Szczęście jest proste

Zainspirowana akcją #Szczesciejestproste, której pomysłodawczynią jest Karola z bloga Kinka, postanowiłam podzielić się z Wami, czym dla mnie jest szczęście i czy faktycznie jest ono takie proste, jak Karola twierdzi? 🙂


Szczęście to takie górnolotne słowo, prawda?

Nikt dobrze nie wie, co się w nim zawiera, bo nie ma jednoznacznej odpowiedzi co szczęściem może być, i co/kto szczęście daje. Czy to taki stan, że jest nam dobrze, jesteśmy uśmiechnięci i w zasadzie nic więcej nie potrzebujmy? Cóż, takie skomponowanie definicji, pokazuje, że chyba mało kto szczęścia miałby doznać, bo przecież ciągle za czymś dążymy, ciągle chcemy więcej, bardziej, mocniej. Nieustannie czegoś potrzebujemy. No i przecież nie zawsze jesteśmy uśmiechnięci, czasem czujemy smutek, czy złość.

Więc jak to jest? Moim zdaniem, poczucie nienasycenia życiowego, nie musi równać się z brakiem poczucia szczęścia. Jeżeli potrafimy dostrzec szczęście w codzienności, w drobnych sprawach, sygnałach od losu, ale zarazem świadomie dążymy do lepszego życia, to według mnie wszystko jest w porządku. Podobnie: to, że przeżywamy różne emocje, również smutek, złość, żal – nie oznacza, że nie przeżywamy też radości, śmiechu, wdzięczności. Problem pojawia się wtedy, gdy wszystko wydaje nam się bez sensu i nie potrafimy znaleźć radości, w niczym co nas spotyka i co nas otacza.

Dlatego odpowiadając na wcześniej postawione pytanie: czy szczęście jest proste? Oczywiście, bo zawiera się w prostych, codziennych rzeczach. Tylko nie zawsze chcemy i potrafimy to dostrzec.

 

Szczęście jest proste. Co sprawia, że jestem szczęśliwa?

Karola, tworząc akcję #Szczesciejestproste, zmusiła wszystkich do zastanowienia się nad odpowiedzią na pytanie: Co sprawia, że jestem szczęśliwy? Warto je sobie zadać. To może być też ciekawe zadanie, także do bliższego poznawania siebie.

Dlatego dziś i ja odpowiem na to pytanie. Poniżej lista rzeczy, które sprawiają, że czuję szczęście. Że szczęście jest proste i przede wszystkim… jest blisko. 🙂

 

Co sprawia, że jestem szczęśliwa?

Obserwowanie zwierząt (i kontakt z nimi). Nie tylko moich (chociaż ich w szczególności), ale także tych obcych, dzikich. Obserwowanie jak sobie radzą, jakie mają metody (na przetrwanie/bycie sprytniejszym/okazywanie uczuć) na życie – po prostu.

Realizacja drobnych celów, które stawiam sobie każdego dnia takich jak: przygotowanie zdrowego posiłku, codzienna aktywność fizyczna i umysłowa, czasem wyjście ze strefy komfortu.

Czytanie dobrych książek. Konsumowanie szczególnie tych, które przychodzą do mnie w odpowiednim czasie, wtedy kiedy ich potrzebuję, ale kiedy przede wszystkim jestem na nie gotowa.

Taniec. Kiedy mogę tańczyć i nie myślę o tym, czy robię to dobrze, czy ktoś patrzy i czy mnie ocenia.

Dobre relacje z bliskimi. Zacieśnianie i budowanie trwałych relacji z bliskimi mi, dobrymi ludźmi. Szczere rozmowy, wspieranie się, wspólne plany, poczucie jedności i przynależności.

Obecność męża. Kiedy wiem, że wróci do domu, że możemy zaplanować wspólny wieczór, weekend, wakacje, a nawet kolejne lata. Cieszy mnie, że jestem w związku wspierającym, w którym nie brakuje humoru, szczerych rozmów i miłości – po prostu.

Bezpieczne bycie z samą sobą. Kiedy mogę pobyć sama ze sobą i to jest w porządku. Czuję się ze sobą dobrze, bezpiecznie, jak z najlepszym kumplem. To bardzo trudna sztuka, ale kiedy przeżywam taki dzień, czuję, ile to daje szczęścia i mocy.

Śmianie się wspólnie z innymi. Z codzienności, z żartów, z sytuacji, z komedii filmowych, z zachowań zwierzaków.

Dobry posiłek. Bo kocham jeść i życie bez jedzenia smacznych rzeczy, po których czuję się całkowicie spełniona, byłoby smutne.

Podróże. Planowanie podróży, szykowanie się, sam akt podróżowania, zwiedzania, zaglądania do zakamarków obcych miast, poznawanie kultury innych osób i próbowanie innego jedzenia.

Pomaganie innym. Kiedy wiem, że mogę zrobić coś ważnego dla innych i to się udaje. Gdy w ten sposób sprawiam innym radość, a oni potrafią to okazać.

Przytulanie dzieci. W rodzinie mam 3 dzieciaków. Przytulanie tych nieskażonych jeszcze złem świata istot jest nie do zastąpienia przez nic innego.

I takie jeszcze bardziej przyziemne rzeczy, jak: ciepła herbata z cytryną po mroźnym spacerze, pierwsze wstanie z łóżka z uśmiechem na ustach po ciężkim okresie w życiu, usłyszenie komplementu, gdy ma się gorszy dzień, dłuższy spacer z najbliższymi, gdy wyjdzie pierwsze słońce.

A to dopiero początek listy. Tego jest dużo, dużo więcej. Każdego dnia może spotkać Cię coś nowego. Co docenisz, co sprawi, że uśmiechniesz się i pomyślisz: dobrze mi, tak bezpiecznie i ciepło na sercu.  Tak, i to jest dla mnie szczęście.


A jak jest u Ciebie? Czym jest dla Ciebie szczęście?

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)