zalando

Wyrażanie siebie poprzez ubiór

Na samym początku ubranie dla człowieka pełniło tylko jedną, może dwie funkcje. Zakrywało gołe ciało i miało dawać ciepło. Dziś tych funkcji jest dużo więcej, a jedną z nich jest wyrażanie siebie poprzez ubiór.


Odkąd pamiętam, interesowały mnie ciuchy. Jak bardzo mogły interesować ubrania młodą nastolatkę, która nie miała ich za wiele, a sporo rzeczy nosiła po starszym bracie. Każda nowa rzecz do ubrania, jaką dostawałam, przyprawiała mnie o szybsze bicie serca. Wyobrażałam sobie, z czym mogłabym ją zestawiać i na jakie okazje będzie odpowiednia. Jako dziecko wyglądałam zwyczajnie, później może trochę dziwacznie, bo kiedy sama zaczęłam kombinować z różnymi strojami i zestawieniami – nieraz narażałam się na śmieszność.

Kiedy więc zobaczyłam Przewodnik Po Stylu, utworzony przez Zalando Lounge, poczułam się natchniona do napisania tego tekstu.

Przewodnik z dozą humoru pokazuje, jak nie popełniać podstawowych błędów ubraniowych, przy różnych okazjach (praca, randka, wesele czy wakacje) i nie narazić się tym samym na śmieszność, często zupełnie nieświadome, gdyż wynika to po prostu z naszej niewiedzy. Z jednej strony cieszę się, że ja do wszystkiego doszłam sama, metodą prób i błędów, ale z drugiej strony żałuję, że kiedy kształtowałam swój styl, nie było tego rodzaju pomocy na wyciągnięcie ręki, a przecież ułatwienia są po to, by z nich korzystać, niezależnie jak dużą Zosią Samosią jesteśmy.

Nieśmiertelna miłość do ubrań

Mimo tego, że wiele razy narażałam się na żarty, nigdy nie zatraciłam miłości do łączenia ubrań i kombinowania w tej kwestii. Dlatego może dość szybko wiedziałam, w czym czuję się najlepiej i w czym dobrze wyglądam. Nie powstrzymało mnie to jednak przed kolejnymi połączeniami i sprawdzaniem nowych fasonów na sobie. Oczywiście na tyle w jakim stopniu pozwalała kieszeń rodziców, a później już moja. Pierwszą wypłatę, którą zarobiłam w wieku 16 lat, wydałam w całości na ubrania. 

Dziś ubrania pełnią wiele funkcji. Oprócz użytkowej, o której wspomniałam na wstępie, jest także funkcja społeczna. W zależności od tego, jakie ubrania nosimy, możemy zakwalifikować się do jakiejś grupy np. subkultury, czy pokazać za pomocą stroju swoją zamożność. Inna funkcja to funkcja tożsamościowa. Już rodzice, wybierając nam stroje, podkreślają naszą płeć za pomocą kolorów (różowy i niebieski), dając tym samym sygnał nam, dzieciom, w jakim kierunku powinniśmy iść, kiedy dorośniemy. Jeśli kobieta chce podkreślić swoją kobiecość, zakłada spódniczkę i nosi obcasy. Jednak moja ulubiona funkcja, którą pełni dzisiaj ubiór to funkcja ekspresyjna. Funkcja ekspresyjna polega na tym, że za pomocą stroju wyrażamy swoje poglądy (na przykład poprzez napisy na koszulkach), swój nastrój, swoje przekonania, ale także pokazujemy swoją samoocenę. Ubrania są wyrazem tego, co siedzi w nas w środku, tego, czego na pierwszy rzut oka nikt nie jest w stanie zobaczyć.

Strojem pokazujemy też innym (z czego często nie zdajemy sobie sprawy) czy bliższy jest nam konformizm ubraniowy, czy nonkonformizm. Jeżeli duży wpływ na to, jak się ubieramy, ma nasze otoczenie, podporządkowujemy się określonym grupom społecznym i wolimy nosić to, co aktualnie jest w trendach – to jesteśmy konformistami. Jeżeli jednak podchodzimy do norm grupowych krytycznie i wsłuchujemy się w siebie, swoje potrzeby i swoje gusta – wtedy jesteśmy ubraniowymi nonkonformistami.

I czasem mam poczucie, że cały czas tych drugich jest wśród nas za mało. 🙂 Chociaż i tak jest dużo lepiej, niż jeszcze 20 lat temu.

 

Wyrażanie siebie poprzez ubiór

To jaki fason i kolor wybieramy, ma tak naprawdę ogromne znaczenie. Nie tylko dla nas samych. W końcu to inni, w dużej mierze, oceniają nas po tym, co na siebie zakładamy. Strojem dajemy wyraźny sygnał, szczególnie przy pierwszym spotkaniu, jakie wartości są nam bliskie i czy przywiązujemy uwagę do tego, jak się nosimy.

Oczywiście, możemy być modowymi ignorantami i nie przywiązywać uwagi do tego, co na siebie zakładamy. Musimy mieć jednak świadomość tego, że, tak czy siak, będziemy oceniani. Jest wiele sytuacji, które wymagają od nas pewnego dress codu, jak praca w biurze, wesele, pójście do Kościoła, święta, sylwester, czy teatr. Możemy mieć to gdzieś i nosić się po swojemu, zresztą mi samej bliskie jest, by zakładać na siebie to, w czym czujemy się dobrze i swojsko i zarazem unikać “przebrań” – jednak wiem, że pewne sytuacje wymagają nagięcia swoich przyzwyczajeń. Wiem też, że idąc np. do teatru, można połączyć swój styl z bardziej eleganckim wydaniem. Tak samo idąc na wesele, można pozostać sobą, a dalej okazywać strojem szacunek dla pary młodej.

Najważniejsze to znaleźć złoty środek. Nie zamierzam jednak namawiać do zmian tych, dla których dress code nie ma znaczenia. To ich osobista decyzja. Dobrze jednak, by zdawali sobie sprawę z tego, że i tak zostaną ocenieni, gdy ich strój za bardzo będzie odbiegał od przyjętego kanonu dotyczącego danej sytuacji.

Inna sprawa ma się w przypadku osób, które w ogóle nie zdają sobie sprawy, że w wielu przypadkach po prostu czegoś nie wypada zakładać. Wtedy warto się dokształcić w tej kwestii. Na to nigdy nie jest za późno. 🙂


Wyrażacie siebie poprzez ubiór, czy nie przywiązujecie uwagi do tego, co nosicie? 🙂

 

Partnerem wpisu jest Zalando Lounge

 

 

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)