Postrzeganie siebie samego, a to jak postrzega Cię świat

Czasem bardzo słabo znamy i rozumiemy siebie. Innym razem nie mamy pojęcia, jak widzą nas inni. Bywa i tak, że nie do końca ogarniamy obie te rzeczy. W najlepszej sytuacji jesteśmy wtedy, gdy wiemy, co myślimy o sobie samych, ale i gdy mamy feedback, jak postrzegają nas inni. Jest to jednak w pewien sposób ryzykowne, bowiem może okazać się, że te postrzegania diametralnie różnią się od siebie.

I co wtedy? Kto ma rację?


To, jak postrzegamy siebie samego, nie zawsze idzie w parze z tym, jak postrzegają nas inni. To moment, gdy możemy zacząć zastanawiać się: dlaczego? Z czego to wynika? Kto ma rację? 

 

Pechowiec, czy w czepku urodzony?

Zacznijmy od prostego przykładu.

Kiedy myślisz o sobie, jak siebie postrzegasz? Raczej jako osobę, której wiatr w oczy, ciągle pod górę? Czy bardziej jako kogoś, komu wiele się udaje, los mu sprzyja i raczej wszystko przychodzi mu łatwo?

Abstrahując od tego, że w zależności od tego, jak siebie widzisz, to to właśnie przyciągasz, to jakieś wyobrażenie własnej osoby jest Ci niezbędne, by móc porównać je z tym, jak widzą Cię inni. Masz jakiś obraz siebie, znasz siebie, wiesz, co przeżyłeś, jakie doświadczenia Cię spotkały, co osiągnąłeś i jakim kosztem.

Powiedzmy, że postrzegasz siebie jako osobę, która raczej wiecznie ma pod górę i żeby cokolwiek osiągnąć musi się narobić 3 razy więcej niż reszta. A co gdybyś spytał znajomych dalszych i bliższych oraz rodzinę, jak oni Ciebie postrzegają? Jako kogoś, komu wszystko się udaje czy tak, jak Ty sam siebie postrzegasz, jako kogoś, kto musi się naharować?

A co w sytuacji, gdy jednak rodzina i znajomi postrzegają Cię inaczej niż Ty siebie sam? To się zdarza. I wbrew pozorom częściej niż moglibyśmy przypuszczać. Co, jeśli znajomi jednak uważają Cię za człowieka w czepku urodzonego? Szok, prawda? To daje do zastanowienia.

Tylko, kto w takim wypadku ma rację?

 

Postrzeganie siebie samego, a to jak postrzega Cię świat 

Z jednej strony to przecież Ty znasz siebie najlepiej. Wiesz, ile kosztowało Cię dotarcie do tego punktu, w którym teraz jesteś. Ty wiesz najlepiej, jakie miałeś przeszkody na swojej drodze, czy ktoś Ci pomógł, czy do wszystkiego musiałeś dojść sam.

Kto może wiedzieć lepiej od Ciebie?

Jednak z drugiej strony my jesteśmy najmniej obiektywni w stosunku do nas samych. Możemy nie zauważać tego, że los nam sprzyja. Z wielu powodów. Jesteśmy za bardzo skupieni na działaniu i nie dostrzegamy małych niuansów, pomocnych dłoni, kogoś, kto daje nam wskazówki czy gdzieś nas popycha dalej. Może też brakować nam odniesienia i porównania do innych. Nie widzimy, jak wiele ta sama droga kosztowała innych i wydaje nam się, że to my mieliśmy ciężko, a tak naprawdę w porównaniu z innymi mogłoby okazać się, że jednak łatwo się przesmyknęliśmy. Istnieje też możliwość, że wynieśliśmy z domu czarnowidztwo, postrzeganie świata i siebie w szarościach i nawet nie wierzymy w to, że mogłoby coś nam przyjść łatwo. Możemy też nie chcieć dopuścić do siebie myśli, że coś mogłoby pójść nam łatwo, bo jak to tak… skoro łatwo, to znaczy, że nie napracowaliśmy się, czyli w konsekwencji może nie zasłużyliśmy na to, co nas spotkało?

Jak więc widzisz, jest wiele przekonań, które mogą fałszować nam postrzeganie samego siebie w tej kwestii. Co w konsekwencji może oznaczać, że to jednak inni mają rację, a nie my.

 

Przekonania, które fałszują postrzeganie samego siebie

Ale oczywiście istnieje też ta druga ewentualność, że to jednak ktoś źle nas ocenia, bo nie widzi całego kontekstu. Nie zna ilości naszych prób, sposobów na poradzenie sobie z danym problemem. Nie wie, na jakie przeszkody napotkaliśmy i co nam przeszkadza na co dzień. Nie wie, co przeżyliśmy i jakie doświadczenia mamy na swoim koncie.

Co więcej, może też wcale nie chcieć tego widzieć (udawać, że nie widzi), wybielając tym samym siebie i swój brak sukcesów. Trudno nam czasem przyznać, że ktoś osiągnął coś ciężką pracą, skoro nam się nie udało. Wtedy musielibyśmy przyznać, że my tyle nie pracowaliśmy, czyli co to może oznaczać? Że byliśmy leniami, mało się staraliśmy? Łatwiej powiedzieć, że ktoś po prostu ma szczęście i wszystko łatwo mu przychodzi, niż przyznać, że ciężko pracował i zasłużył sobie na to.

Ale to też nie koniec. Może to my sami jesteśmy poniekąd winni tego, jak postrzegają nas inni?

Zastanów się, w jaki sposób artykułujesz swoje osiągnięcia? Miałem szczęście/udało mi się/to fart, czy raczej To była ciężka praca, ale warto było/osiągnąłem to, o czym marzyłem, dzięki całemu wysiłkowi, jaki w to włożyłem.

To jak pokazujesz swoje osiągnięcia i jak o nich mówisz – to też sprawia, jak w konsekwencji postrzegają Cię inni.

 

Co daje nam możliwość spojrzenia na siebie oczami innych?

Jak widzicie zależności jest tysiące. Kto ma rację o nas (czy my, czy inni ludzie, czy prawda leży gdzieś pośrodku) wcale takie proste do zinterpretowania nie jest. Ale kiedy pozwolimy sobie spojrzeć na siebie oczami innych, może otworzyć się przed nami zupełnie inny, nowy świat.

Zastanawiając się nad tym: dlaczego inni postrzegają mnie w ten sposób, możemy lepiej zrozumieć siebie i to jak się ze światem na co dzień komunikujemy. To może nas zmotywować do zmian. Zmian, które pomogą nam lepiej porozumiewać się z otoczeniem, ale często i po prostu lepiej zrozumieć siebie. Spojrzeć na siebie inaczej, bardziej obiektywnie. Może z większą wrażliwością i miłością?

Posłuchanie o tym, jak inni nas widzą, często daje nam też jakąś informację o samej relacji, w której jesteśmy. Może się okazać, że mamy wokół siebie wspaniałych ludzi, którzy doskonale potrafią powiedzieć, co w nas cenią, a nad czym powinniśmy popracować. Czasem może się też okazać, że wcale nie chcemy być dłużej w tej relacji. Z różnych powodów.

Moim zdaniem warto pytać ludzi, jak nas widzą i czerpać z odpowiedzi wiedzę o nas samych. 🙂


A Ty, jak siebie postrzegasz? Pechowiec czy raczej los Ci sprzyja? 😉

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)