warto czy nie

Trzymanie kilku srok za ogon – warto, czy nie warto?

Czy trzymanie kilku srok za ogon w kontekście prowadzenia biznesu i realizacji celów jest w porządku, czy może to strzał w kolano?


Odkąd weszłam na rynek pracy, a było to już w czasie studiów, ciągle słyszałam, że aby osiągnąć coś w życiu trzeba mieć fach w ręku, dobry wyuczony zawód i się go trzymać. Potem z różnych stron (także z sieci i książek poradnikowych) dalej słyszałam, że bycie ekspertem w jakiejś dziedzinie najbardziej się opłaca. I sama przez jakiś czas byłam święcie przekonana, że tak właśnie jest.

Po czym obserwując innych oraz swoje zmagania z własną działalnością, a także śledząc rynek pracy, zauważyłam, że nie do końca jest to prawda. Prawda, ale z wyjątkami.

 

Trzymanie kilku srok za ogon – dlaczego nie warto

Chciałabym jednak do tematu podejść z obu stron, bo nie ma jednej dobrej uniwersalnej odpowiedzi na to, czy warto, czy nie. Wiele czynników ma na to wpływ, także to, o jakim zawodzie mowa. I każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie, ale mimo wszystko spójrzmy na to z szerszej perspektywy.

Zacznijmy od tego, dlaczego nie warto.

Pierwszy powód już niejako zdradziłam. Bycie dobrze wyuczonym w jednej dziedzinie czyni nas ekspertem. Jeżeli jesteśmy ekspertem, znamy się na czymś i dana branża nie ma przed nami tajemnic, dużo więcej osób jesteśmy w stanie do siebie przekonać, co w konsekwencji sprawia, że więcej osób jest w stanie nam zaufać. W prowadzeniu biznesu, sklepu czy w pracy z ludźmi to bardzo istotne. Kiedy skupiamy się na jednej branży, dużo łatwiej także wyznaczać sobie cele, czy prowadzić swoją ścieżkę kariery. Idealnie tu pasuję stwierdzenie: wiem, dokąd zmierzam.

Drugim powodem może być czas. Chcąc trzymać kilka srok za ogon, potrzebujemy więcej czasu, żeby zarówno nauczyć się dwóch umiejętności, jak i prowadzić dwa niezależne od siebie biznesy. Tak nam może się wydawać…chociaż to też jest umowne i zależy od wielu czynników. Może być przecież tak, że ekspert w jednej dziedzinie ma dużo więcej pracy i wyzwań, niż osoba zajmująca się różnymi rzeczami.

Przykład, bo wiem, że bez przykładu może być ciężko wyobrazić sobie, co mam na myśli. Ekspert w sprawie finansów może (nie musi) mieć więcej pracy i czuć się bardziej zarobiony, niż osoba prowadząca internetowy sklep z kosmetykami, które sprowadza z innego kraju i do tego daje korepetycje z języka angielskiego.

Trzymanie kilku srok za ogon – dlaczego warto

Skoro już wiemy, dlaczego nie warto trzymać kilku srok za ogon, zastanówmy się, dlaczego czasem warto.

Po pierwsze, kiedy rynek pracy zmienia się nieubłaganie, zawody tracą na wartości, wiele naszych profesji ma być zastąpionych przez sztuczną inteligencję, warto mieć kilka pasji/pomysłów w zanadrzu i rozwijać się w branżach nawet (a może przede wszystkim!) zupełnie różnych. Po co? Żeby być gotowym na zmiany i zawsze tę pracę mieć.

Myślę, że trzymanie kilku srok za ogon to także nie najgorszy pomysł jako tymczasowe rozwiązanie. Dla osób, które nie do końca wiedzą, co chcą w życiu robić. Czasem warto spróbować np. dwóch swoich pomysłów i zobaczyć już na żywym organizmie, w czym czujemy się lepiej i co lepiej prosperuje.

Po trzecie, moim zdaniem, warto zbudować sobie jedną działkę pod hasłem “dochód pasywny”, by móc na spokojnie rozwijać się w czymś innym, o czym zawsze marzyłeś. Zauważyłam, że to daje poczucie bezpieczeństwa i wtedy też chętniej próbujemy swoich sił w różnych dziedzinach. Poza tym, z moich obserwacji wynika, że często osoby, które dobrze zarabiają, mają swój dochód pasywny, o który nie muszą szczególnie dbać czy się nim zamartwiać.

Po czwarte, znam sporo osób, które aż kipią od pomysłów. Sama taka jestem. To frustrujące, kiedy ktoś ciągle Ci mówi, skup się na jednym, skoro Ty masz ochotę sięgnąć po co najmniej 3 pomysły ze swojej bazy miliona. 😀 Nauczyłam się słuchać siebie i Tobie też to polecam. Jeżeli czujesz, że chcesz poświęcić swój czas na rozwój jeszcze jednej rzeczy – zrób to. Spróbuj. Słuchaj swojej intuicji.

Nie zawsze trzymanie kilku srok za ogon trwa do końca życia. Niektóre rzeczy nie wypalają (ale warto się przekonać, czy tak będzie), inne rozwijają się na tyle, że trzeba pałeczkę przekazać komuś innemu, zatrudnić ludzi. Wtedy może pojawić się znów trochę więcej czasu na rozwój czegoś nowego, innego.

Nie ma jednej dobrej odpowiedzi czy warto skupić się na byciu ekspertem w jednej dziedzinie, czy rozwijać się na kilku polach. Mi jest ostatnio bliżej drugiemu podejściu. Tobie może być bliżej pierwszemu. Działaj w zgodzie ze sobą, sprawdzaj, ucz się na błędach i wyciągaj wnioski. 🙂


Dodalibyście jeszcze coś do moich list? Może przychodzi Wam do głowy jeszcze jakiś powód, dla którego nie warto trzymać kilku srok za ogon? Albo wręcz przeciwnie: dla którego warto?:)

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)