vasco

Tłumacz elektroniczny Vasco – podróż bez barier

Wiecie, że kocham podróżować, prawda? Polska jest piękna i gdziekolwiek bym nie była, czuję się w niej jak w domu, ale to poznawanie nowych kultur, tradycji i obyczajów pozwala mi poszerzać swoje horyzonty.

Dziś można podróżować za grosze. Tanie loty, jeszcze tańsze autokary, coraz modniejszy autostop, noclegi u znajomych czy airbnb. Jedyna blokada, jaka może nas powstrzymywać przed dalekimi podróżami to bariera językowa. Coś o tym wiem. Nie jestem mistrzem języków obcych i nieraz żałuję, że nie mogę wyartykułować tego, co chciałabym komuś powiedzieć, ale: jest rozwiązanie!


Na każdym kroku powtarza nam się, że warto i trzeba uczyć się języków obcych – i ja jak najbardziej się pod tym podpisuję. Znajomość języków naprawdę dużo ułatwia i otwiera wiele życiowych furtek.  Jednak jestem w stanie też zrozumieć, że nie każdy ma smykałkę do uczenia się języków obcych. Dużo łatwiej nam to przychodzi, gdy uczymy się języków jako dzieci. W dorosłym życiu oczywiście da się to zrobić, ale czasem wymaga sporego poświecenia.

Nic nie zastąpi samodzielnego posługiwania się językiem obcym, ale jeżeli jednak nie czujesz się na siłach uczyć się wszystkiego od nowa, albo planujesz jakiś wyjazd zagraniczny w krótkim czasie, a znajomości języka brak, przychodzę dziś do Ciebie z bardzo ciekawym rozwiązaniem. Sama jak pierwszy raz usłyszałam o tym urządzeniu, oniemiałam.

Tłumacz elektroniczny Vasco – pierwsze wrażenia

Przez ostatni czas miałam przyjemność testować tłumacz elektroniczny Vasco Traveler Premium 5′. Nie jestem osobą, która szaleje na punkcie nowinek technologicznych i jest na bieżąco w tej dziedzinie. Więc kiedy zobaczyłam ten produkt, naprawdę byłam zaskoczona. Jest to połączenie tłumacza mowy w ponad 40 językach (angielski podzielony jest na brytyjski i amerykański, co bardzo mnie ucieszyło), nawigacji GPS i (uwaga!) telefonu!

Kiedy wzięłam ten produkt do ręki, pierwsze co zwróciło moją uwagę to ładnie zapakowany sprzęt. Poczułam się conajmniej, jakbym kupiła sobie nowy telefon (OMG, kiedy to było?!). Tłumacz zapakowany jest w eleganckie, ale zarazem sprytne etui. Jak chcemy zrobić zdjęcie (pamiętajcie, że sprzęt pełni też funkcje telefonu, więc ma aparat:D), wystarczy go wysunąć nieco do góry. Oczywiście translator mowy można również bez problemu wyjąć z pokrowca, jeżeli mamy taką potrzebę. Tłumacz jest wielkością podobny do Iphone 6, jedynie nieco grubszy i minimalnie cięższy.

Pierwsze co zwróciło moją uwagę po włączeniu sprzętu to intuicyjność. Jest on tak prosty w obsłudze, że prościej się nie da. Dzięki temu, moim zdaniem, nadaje się dla osób w każdym wieku. Od razu po włączeniu wchodzimy w panel wyboru: mamy tutaj nasz tłumacz mowy, nawigację, telefon, kontakty i kilka ciekawych aplikacji dla podróżujących, takich jak: booking.com, przewodniki, numery alarmowe (podzielone na dane kraje), Ambasady, SOS, Kalendarze, Pocztę mailową i kilka innych.

Chciałabym przede wszystkim skupić się na opisie tłumacza elektronicznego, ale muszę poświęcić kilka słów na sam telefon. 🙂

Vasco Traveler Premium 5′ wyposażony jest w  bezabonamentową, międzynarodową kartę SIM, dzięki czemu odbieranie połączeń w ponad 160 krajach jest bezpłatne. Co więcej, producent zapewnia, że wykonywanie połączeń i wysyłanie SMS-ów, czy też korzystanie z Internetu jest tańsze nawet o 85%. Na stronie produktu, do której link wrzuciłam chwilę wcześniej, znajdziecie mapę świata, wystarczy kliknąć wybrany kraj i sprawdzić, jak w danym miejscu kształtują się ceny. Dodatkowo karta SIM umożliwia nam tłumaczenie niezależnie od tego, czy mamy dostęp do WiFi, czy nie.



Tłumacz elektroniczny Vasco – prostota w prostocie

Ze względu na to, że sprzęt to jednak przede wszystkim tłumacz mowy, to na jego testowanie poświęciłam najwięcej czasu.

Tłumacz jest banalnie prosty, nie posiada skomplikowanych funkcji. Mamy podział na dwa okienka. W jednym, jak i w drugim wybieramy języki (z jakiego, na jaki będziemy tłumaczyć) – i do wyboru mamy dwie opcje. Możemy wpisać daną frazę albo ją wypowiedzieć (wtedy wystarczy kliknąć ikonkę mikrofonu). Ta druga jest mi zdecydowanie bliższa. Jest szybsza i na pewno dużo lepiej sprawdza się w podróży. Chyba że jesteśmy gdzieś, gdzie jest ogromny gwar, który mógłby zakłócić jakość treści, którą chcemy nagrać, wtedy czasem lepiej zapisać co chcemy powiedzieć.

Tłumacz jest bardzo szybki, więc niemal od razu dostajemy tłumaczenie w obcym języku. Zarówno w formie pisanej, jak i z lektorem. I tu warto byłoby poświęcić chwilę samemu lektorowi. Najpierw włączyłam angielski brytyjski i mowa lektora wydawała mi się nieco twarda, chociaż płynna, ale gdy przełączyłam na amerykański, bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Lekkość, płynność, ładny akcent i brak mechanicznego mówienia. To zdecydowanie jeden z lepszych lektorów w tłumaczach mowy, jakie możemy znać z sieci czy z aplikacji na telefon.



Oprócz klasycznego tłumacza mowy, mamy także rozmówki i konwersacje. Moim zdaniem konwersacja jest tutaj najbardziej przydatna. Za pomocą jednego przycisku możecie rozmawiać z kimś obcego pochodzenia, a tłumacz od razu tłumaczy Wam, co dana osoba powiedziała, a wy macie możliwość odpowiedzenia/odpisania.

Tłumacz elektroniczny Vasco – to nadal tylko tłumacz

Oczywiście korzystania z tłumacza trzeba się nauczyć. Pierwsze kroki mogą być dość nieporadne.

Po pierwsze, należy zwracać uwagę na to, z jakiej odległości mówimy do urządzenia – nie może być to ani za blisko, ani za daleko. To jednak kwestia przyzwyczajenia, szybko jesteśmy w stanie to ogarnąć.

Po drugie, należy pamiętać, że to nadal translator mowy, więc mówić trzeba bardzo wyraźnie, żeby tłumacz zrozumiał, co do słowa, co mamy na myśli, jak będzie miał wątpliwość – może coś przekręcić. Mimo wszystko szuka słów podobnych. Kiedy mówiliśmy do niego po angielsku “sunny”, zamienił nam raz na “funny”.

Testowaliśmy ten sprzęt zarówno z przyjaciółmi, jak i rodziną. Kiedy jest ogromny gwar, a ktoś mówi cicho, może zostać nie do końca zrozumiany. Kiedy ktoś robi zbyt długie przystanki, bo zastanawia się co powiedzieć, tłumacz zaczyna już tłumaczyć, więc za długa przerwa spowoduje, że to, co po niej – nie zostanie nagrane.

Poza tym, kiedy mówimy bez ładu i składu, czyli zaczynamy jakieś zdanie, a potem go nie kończymy i zaczynamy inne to normalne, że translator też zwariuje.

Musimy wiedzieć, co chcemy powiedzieć, powiedzieć to śmiało i wyraźnie. 🙂



Tłumacz elektroniczny Vasco – podróże bez barier

Moim osobistym zdaniem to naprawdę świetny sprzęt 3w1, który daje nam na rynku konkurencyjny telefon, nawigację GPS, ale przede wszystkim tłumacz mowy. Nie musimy dźwigać kolejnego sprzętu ze sobą, bo wszystko mamy w telefonie, a tłumacz jest naszym drugim językiem i uchem w podróży.

To dobra alternatywa dla osób, które chcą podróżować, ale nie do końca dobrze czują się w obcych językach. Teraz kiedy możemy mieć przy sobie taki sprzęt, nie musimy bać się, że się gdzieś zgubimy, że nie załatwimy jakiejś sprawy, że nie zamówimy obiadu. Z tłumaczem wszystko jest możliwe.

Nie wiem czemu, jednak kiedy myślę o tym sprzęcie, widzę przed oczami przede wszystkim starsze osoby. Naszych rodziców, czy babcie i dziadków, którzy dostają ten sprzęt w prezencie od rodziny, na przykład na święta. Wydaje mi się, że to przede wszystkim seniorzy mają barierę językową, która tworzy przed nimi kolejną barierę, tym razem podróżniczą. Czy z takim tłumaczem mowy nie czuliby się lepiej? Pewniej? Tym bardziej że za pomocą jednego pstryknięcia mają dostęp do telefonów alarmowych w wielu krajach. Jakby co. Odpukać. 

Naprawdę chciałabym, żeby każdy, kto ma marzenie podróżować, a ogranicza go jedynie nieznajomość języków obcych, mógł mieć taki sprzęt i czuć się bezpiecznie.

Jasne, można ściągnąć sobie jakąś aplikację, czy skorzystać z darmowego tłumacza, ale mając porównanie, naprawdę widać różnicę w jakości dźwięku, mowy, czy zachowanym sensie zdania. Poza tym urządzenie łączy się z najbliższym serwerem (niezależnie czy jesteśmy w Europie, USA czy Azji), dzięki czemu zwiększa się szybkość tłumaczenia.

Nie musimy także martwić się o aktualizację sprzętu. Vasco Elektronics ma grupę swoich programistów, którzy czuwają nad tym, by wszystkie urządzenia działały sprawnie i bez zarzutów. Jeżeli natomiast chodzi o obsługę klienta, odbywa się ona w kilku językach (angielski, francuski, włoski, hiszpański, węgierski, niemiecki, czeski i oczywiście polski).

Jedno czego najbardziej żałuję to to, że nie miałam możliwości wyruszenia z tym sprzętem za granicę. Chciałabym móc przetestować go (zarówno tłumacza, ale i inne aplikacje poboczne) poza Polską. 🙂



Oczywiście Vasco Traveler Premium 5 to nie jedyny elektroniczny tłumacz, jaki firma ma w swojej ofercie. Jest ich więcej!

Mnie jednak najbardziej zainteresował ten produkt, ponieważ jest skierowany do osób podróżujących (czyli do mnie:D), ale uważam, że na Wasze zainteresowanie zasługuje także na przykład Vasco mini. Małych rozmiarów tłumacz mowy, dla tych którzy nie chcą zmieniać telefonu, bo kochają swój prywatny.

Jeżeli bylibyście zainteresowani elektronicznym tłumaczem mowy, mam dla Was niespodziankę. Jeżeli wskoczycie przez ten link macie 30% zniżki na wybrany produkt dla siebie, dla rodziców, dla babci, czy przyjaciółki – nie ma znaczenia. 😀

Jak myślicie, kto w Waszym otoczeniu mógłby ucieszyć się z takiego tłumacza mowy?

 

Wpis powstał przy współpracy z Vasco Electronics

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)