Prosto i uważnie na co dzień – książka na którą czekałam, wcale o tym nie wiedząc.

Przyglądając się temu, co na co dzień dzieje się w sieci – coraz częściej mam poczucie, że o głos rozsądku coraz trudniej. Rzucamy słowami, jakby nie miały dla nas żadnej wartości. Nie zastanawiamy się, co wychodzi z naszych ust. Nie nadajemy temu znaczenia. Dlatego, kiedy w tym całym wirtualnym chaosie napotykam na takie miejsca jak blog Agi, zostaję. Bezsprzecznie.


O Adze na blogu wspominałam nieraz. Od dwóch lat polecam jej miejsce w sieci w corocznym SHARE WEEKU, czyli plebiscycie, w którym Twórcy mogą polecać Twórców, których cenią.

Kiedy myślę o najmądrzejszym, dającym do myślenia, najbardziej odpowiedzialnym miejscu w sieci – zawsze widzę Agę na chmurce. Co ciekawe, nie wchodzę na chmurkę, zawsze jak pojawia się nowy tekst. Wchodzę do Agi, kiedy tego potrzebuję, bo wiem, że tam znajdę spokój, życzliwość, mądrość. I rzadko kończę swoją wizytę na jednym tekście.

Kiedy więc usłyszałam (około miesiąca temu), że Aga wydaje książkę – oniemiałam. Nie dlatego, że nie wierzę w tę dziewczynę. Dlatego, że od razu wiedziałam, że to będzie książka, której świat potrzebuje. Zaufałam w 100%. Kilka dni później dostałam maila od wydawnictwa Pascal, czy chciałabym zapoznać się z pozycją Agi? Nie mogłam odmówić. Natomiast uważam, że Aga zasługuje na to, by mimo wszystko wesprzeć finansowo jej pracę, więc na tym jednym egzemplarzu się nie skończy, ale o tym później. 🙂

Prosto i uważnie na co dzień – pierwsze spotkanie

Od momentu, kiedy wiedziałam, że Aga wydaje tę pozycję, czekałam na nią w zniecierpliwieniu. Aż w końcu, w najmniej spodziewanym momencie przyszedł kurier. Nie będzie nadużyciem, jeśli powiem, że po otwarciu paczki, wzięłam głęboki oddech, widząc, co właśnie trzymam w rękach.

Paczka nie tylko była pięknie zapakowana, ale dołączona była do niej ramka z prostym przekazem od Agi. Niestety, trafiła do mnie pęknięta. I pierwsze co pomyślałam, trzeba będzie ją wymienić, ale zaraz do głowy przyszedł mi inny plan: skleję ją. Nie wiem, skąd pojawiła się ta myśl, ale poczułam, że to będzie miało większy sens, że w ten sposób zachowa się dusza tego prezentu. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy później, czytając już tę pozycję, natknęłam się na rozdział, w którym Aga wspomniała, że jej tata zawsze sklejał potłuczone ramki – i nagle poczułam tę więź, którą czuję zawsze, kiedy wchodzę na Agi bloga. I wtedy już wiedziałam: nie zabrakło duszy tej książce.

Prosto i uważnie na co dzień – lektura

To chyba dość oczywiste, że od razu jak książka trafiła w moje ręce, zrobiłam sobie kawę i ją otworzyłam. Kiedy rozpoczęłam czytanie, już wiedziałam, że nie chcę tej książki jednorazowo pochłonąć. Czułam, że ta pozycja zasługuje na to, żeby sobie ją dawkować. Poczułam, że ja na to zasługuję. Zasługuję na odpłynięcie przy niej więcej niż ten jeden raz. 

Czytałam ją więc na raty. Wieczorem, po wstaniu, w południe. Kiedy poczułam, że to ta chwila. Przez kilka dni. I wiem jedno, nie znam tak drugiej lirycznej, mądrej pozycji, która powstała we współczesnych czasach. Jeszcze nie zdążyłam jej dobrze skończyć, a już wiedziałam, że będę do niej wracać. To zdecydowanie jedna z tych pozycji, które chcesz mieć obok swojego łóżka, pod ręką, na wszelki wypadek. 

Trudno opisać mi słowami, o czym jest to książka. O życiu? Zbyt ogóle. O codzienności? Zbyt wąskie. O esencjalizmie? Zbyt zamknięte w ramy. O uważności? Niekiedy. O prostocie? Tak jakby. 

A wszystko doprawione szczyptą doświadczeń autorki, łyżeczką wiedzy, którą się dzieli i chochlą zrozumienia dla świata. Plus ta liryczność i przystanki, przy których stajemy, by zobaczyć, jak namacalnie wygląda prostota życia.

Nie potrafię tego inaczej opisać.

Dodatkowo Aga przygotowała dla czytelników bonus. Listę książek, nad którymi warto się pochylić. Chyba nie muszę mówić, że moja lista must read, właśnie niepokojąco się wydłużyła?



Prosto i uważnie na co dzień – książka, którą warto komuś podarować

Zawsze uważałam, że książka to dobry prezent. Czasami tylko miałam problem, w wyborze pozycji, która będzie odpowiednia dla danej osoby.

Książka Agi Prosto i uważnie na co dzień. Wybierz najlepsze, z reszty zrezygnuj – to pozycja na tyle uniwersalna, a zarazem mądra, że przyda się każdemu. Co więcej, czytając niektóre rozdziały, oczami wyobraźni, wiedziałam kto z mojego otoczenia musi ją przeczytać. To jest książka, którą można dać bez okazji. Dać komuś, komu po prostu, po ludzku życzymy dobrze.


Na koniec chciałabym bardzo podziękować Adze. Aga, dziękuję za czas, który poświeciłaś na napisanie tej pozycji, ale za czas, który poświęcasz na pisanie bloga, który daje wytchnienie w codzienności. Dziękuję, że dzięki Tobie na wiele spraw patrzę inaczej i cały czas uczę się uważności, upraszczania codzienności i cieszenia się ze zwykłego spaceru. Dziękuję, że teraz będę mogła podarować Twoje słowa bliskim mi osobom w formie namacalnej. Dziękuję też za to, że po prostu jesteś. 🙂

 

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)