podsumowanie roku

Podsumowanie 2019

To nie będzie krótkie podsumowanie roku 2019, bo z roku na rok coraz poważniej podchodzę do stawiania sobie celów, analizowania poprzednich lat, ale i trzymania się swoich priorytetów.


Od dwóch lat robię na blogu w grudniu “moje odkrycia minionego roku” (tu znajdziesz odkrycia 2018, a tu 2017 roku)  i tym razem także postanowiłam je wrzucić, ale już w całe roczne podsumowanie. Od tego więc zacznijmy.

 

Moje odkrycia 2019 roku

Dziennik Uczuć

Nie mogłabym zacząć od niczego innego, bo to właśnie Dziennik Uczuć był moim największym odkryciem tego roku. Dziennik, który jest twoim towarzyszem, przyjacielem, psychologiem, chwilą dla siebie. I… starcza na 3 lata, pokazując Ci, jak się zmieniasz. O Dzienniku pisałam osobny post, więc zapraszam Cię do niego, jeżeli jeszcze jakimś cudem u mnie o nim nie słyszałeś.

Festiwal Wibracje

Jeden z najbardziej rozwojowych i najlepszych festiwali, na jakich byłam. Joga, medytacja, wegańskie jedzenie, warsztaty, wykłady, koncerty i jezioro. 4 dni, podczas których można wychillować na cały rok. O festiwalu też więcej pisałam między innymi tutaj.

Wydawnictwo Galaktyka

Książek czytam dużo, a jakimś dziwnym sposobem dopiero na początku 2019 roku natrafiłam na łódzkie Wydawnictwo Galaktyka i zaczęłam zapoznawać się z ich asortymentem książkowym. I wtedy przepadłam. Galaktyka wydaje bardzo dobre poradniki oraz książki rozwojowe, które są rzetelnie napisane przez fachowców. Nie ma tam lania wody. Sięgając po ich książki, zawsze jestem spokojna. A do tego w marketingu pracują bardzo sympatyczne osoby, z którymi wspólnie z Madzią miałyśmy okazję współpracować przy ostatniej edycji Wielkiej Wymiany Książkowej.

Brush lettering

Wydawało mi się, że ładne pisanie nie jest dla mnie. Zawsze bazgrałam, pisałam szybko i już w przedszkolu nie lubiłam szlaczków. Do tego jestem leworęczna. Jednak na mojej drodze stanęła Wiola, która uświadomiła mi, że to wszystko nie jest żadną przeszkodą, żeby spróbować. I tak w ostatnich miesiącach 2019 roku przeszłam kurs podstawowy z brush letteringu i okazało się, że przepadłam! Spodobało mi się i odnalazłam w pisaniu spokój, relaks i chwilę dla siebie.

Relacje – słowo na 2019 rok

Pamiętam, że pod koniec 2018 wybierając sobie słowo na 2019, od razu wiedziałam, że będą to relacje. Po trudnych życiowych zawirowaniach trochę wycofałam się z życia, także społecznego, i nie miałam ochoty na kontakty z ludźmi. Po czasie jednak zrozumiałam, że nie tędy droga i w 2019 zapragnęłam zmienić swój tor. Poczułam, że moim priorytetem miała stać się rodzina i przyjaciele.

Wybierając słowo na konkretny okres, tym samym wybieram pewien priorytet na dany rok. Coś, o co chcę dbać każdego miesiąca. Coś, co będzie moim wyborem, jeżeli będę miała jakikolwiek dylemat, jak powinnam postąpić, ale przede wszystkim coś, czemu chcę się mocniej przyjrzeć tego roku. Mimo wszystko nie spodziewałam się, wybierając RELACJE moim słowem, że tak mocno może ono zapisać się w pamięci tego roku i otworzyć przede mną wiele różnych drzwi. Poczułam, że wybieranie przewodniego słowa na rok ma moc.

To była bardzo pozytywna niespodzianka. Okazało się, że nie tylko ważne w tym roku stało się spędzanie czasu z bliskimi, ale i dużo lepsze zrozumienie ich. Wsłuchiwanie się w ich głos, pojęcie ich perspektywy, zrozumienie ich stanowiska, nawet jeżeli było zupełnie inne niż moje. Mocno przyglądałam się relacjom, w jakich tkwię. Obserwowałam siebie i innych w tych relacjach. Nagle zobaczyłam, że wspólne traumatyczne przeżycie może ludzi bardzo silnie połączyć, albo tak samo silnie odepchnąć ich od siebie. Próbowałam rozumieć, wyciągać rękę, ale i odpuszczać, gdy czułam, że jesteśmy na innych etapach życia. To wszystko było bardzo trudne, nie raz okupowane silnymi emocjami, ale dziś widzę, jak bardzo potrzebne. Popełniałam błędy, uczyłam się na nich, ale i nieraz bardzo pozytywnie zaskakiwałam samą siebie, mówiąc do swojego introwertycznego ja: naprawdę dobrze sobie radzisz! 

Okazało się, że w roku 2019 musiałam na nowo nauczyć się pracować w grupie z ludźmi, których nie znam. To było trudne wyzwanie, bo lubię pracować sama. Może inaczej: nie musiałam, ale jeżeli chciałam przyjąć pewną propozycję (a bardzo chciałam!) to silnie się z nią to wiązało.

Poznałam w tym roku wielu nowych ludzi w swoim życiu. Nie tylko w sferze biznesowej, ale i w sferze prywatnej. Niektórych polubiłam na zabój. Innych cały czas próbuje poznać. Zauważyłam, że to są zupełnie inni ludzie niż jeszcze ci, których przyciągałam do siebie jakieś 4 czy 5 lat temu.

Nauczyłam się bardziej ufać ludziom. Pomogły mi w tym kilkudniowe festiwale pod namiotem, ale i nauczenie się wyciągania ręki po pomoc także do tych ludzi, których nie znam najlepiej. Prosiłam o pomoc w różnych rzeczach i okazywało się, że ludzie są bardzo przychylni.

Oczywiście to nie jest tak, że wszystko przyszło samo od razu. W 2019 roku postawiłam mocno na swój rozwój, cały czas uczęszczałam na psychoterapię i wszystkie swoje reakcje na bieżąco analizowałam. Dzięki temu wiele zmiennych złożyło się na to, że w relacjach z innymi poczułam się dużo lepiej niż jeszcze parę lat temu.

Podróże i wydarzenia

Uwielbiam podróżować i poznawać różne nowe miejsca, nawet jeżeli są tylko kilkadziesiąt kilometrów stąd. W 2019 trafiło mi się kilka krótkich, kilkudniowych wyjazdów do miejsc, których wcześniej nie widziałam: Sycylia, Berlin oraz nasz polski Trzęsacz. Wzięłam udział także w 3 blogowych spotkaniach. Jedno odbyło się w Łodzi, ale do dwóch pozostałych musiałam dojechać, więc odwiedziłam też w tym roku Gdańsk i Poznań.

Pierwszy raz w tym roku odwiedziłam dwa nowe dla mnie festiwale. Festiwal Wibracje w Białobrzegach (o których już Wam wspominałam), ale i Festiwal Pol’and’Rock, który odbył się w Kostrzynie nad Odrą.

W tym mijającym roku trochę też koncertowałam. Poza koncertami na Festiwalach byłam też na Happysad, na pożegnalnej trasie Comy i koncercie Artyści Przeciw Nienawiści.

Pod tym względem zdecydowanie więc jestem spełniona.

 

Rok 2019 rokiem rozwoju osobistego

Nie wiem, czy to nie za dużo powiedziane, ale jednak w 2019 roku mocno postawiłam na swój rozwój osobisty i lepsze poznanie siebie. Była psychoterapia, były dobre książki rozwojowe, była praktyka jogi i medytacji, prowadzenie różnych zapisków,  podjęcie kursów, zainwestowanie w Dziennik Uczuć.

Zdecydowanie rok 2019 był rokiem ręcznego pisania. Mąż śmiał się ze mnie, że można mieć tyle dzienników, z których się korzysta, a można. Zapisywałam najważniejsze wątki i myśli po wizytach na terapii, zapisywałam wdzięczności, swoje wymarzone życie i pozytywne myśli, robiłam różne psychologiczne zadania, by lepiej wsłuchać się w siebie, a także zbudować na nowo fundament, który legł w 2018.

Skończyłam dwa kursy! Na początku roku podjęłam kurs florystyki, a pod koniec roku kurs online brush letteringu. Oba kursy pozwoliły znaleźć mi zajęcia, które mnie mocno wyciszają i sprawiają ogrom radości. Oba były dobrą inwestycją w siebie. 🙂

Dalej uczęszczałam na kurs tańca, który rozpoczęłam pod koniec 2018 i tę przygodę zamierzam cały czas kontynuować. To zresztą było jednym z moich utopionych niegdyś marzeń. Teraz tańczę i spełniam się w tym, robiąc to jedynie dla zabawy.

Rok 2019 biznesowo

Biznesowo może nie był to najlepszy rok, bo jednak skupiłam się bardziej na sobie. Nie udało mi się znaleźć dobrego balansu między sobą a biznesem, bo zdecydowanie w roku 2019 ja sama byłam dla siebie największym priorytetem.

Mój sklep na blogu świecił pustkami. Nie wypuściłam żadnego blogowego produktu, jak i większego projektu blogowego, który miałam w planach. Na 2019 rok miałam rozpocząć pracę nad 3 projektami, które chciałam wdrożyć w życie – nie ogarnęłam żadnego. Z Madzią poprowadziłam jedynie dwie edycje Wielkiej Wymiany Książkowej, które jednak są projektem już kilkuletnim.

Mimo niespełnienia w sferze biznesowej niczego nie żałuję. Musiałam trochę poukładać siebie, by móc wrócić do prowadzenia i rozwijania działalności. W tym roku było tu mocno psychologicznie, bo pisałam o tym, co mnie poruszało i dotyczyło.

W tym roku miałam też w planach zmienić szatę graficzną swojej strony i zmienić nazwę bloga. Nie udało mi się to. Ciągle odkładałam to na potem i w konsekwencji nie udało mi się w tej sprawie zrobić nic. Wiem, że wynika to z tego, że nie lubię  prac technicznych przy budowaniu strony, więc ciągle wynajdowałam preteksty, by tego nie robić. W 2020 muszę znaleźć jakiś sposób, by popchnąć to działanie do przodu.

Ale to nie jest tak, że zawiodłam na całej linii. Rok 2019 był pełen niespodziewanych propozycji, dlatego kilka projektów poszło w odstawkę, bo nagle co innego stało się priorytetem. Kiedy życie podrzuca Ci szansę, o których nie marzyłeś nawet w najśmielszych snach, warto zmieniać swoje plany. 🙂

W 2019 miałam swój pierwszy patronat książkowy! Jestem z niego taka dumna. <3 Miałam wspaniałą współpracę na blogu, w ramach której pojechałam do gospodarstwa opiekuńczego porozmawiać z seniorami. Będę to wspominać do końca życia! W połowie roku dostałam świetną propozycję i pracuję przy czymś naprawdę szczególnym (w 2020 to także będzie jeden z moich biznesowych priorytetów) i jak tylko będę mogła, to opowiem Wam o tym.

Pod koniec tego roku jedno wydawnictwo zainteresowało się wydaniem mojej książki. Coś, o czym marzyłam od dziecka, kiedy w kącie pokoju pisałam swoje opowiadania. Jeszcze nie wiem, co z tego będzie, ale poczułam się ogromnie doceniona i pomyślałam, że powinnam to w końcu zrobić – z wydawnictwem czy bez. 🙂

I tym samym na Instagramie ogłosiłam już, że 2020 rok będzie stał pod hasłem MARZENIA. Będę sprawdzać swoje marzenia. Będę patrzeć, ile z nich zamiotłam pod dywan, o ilu cały czas skrycie myślę, a które straciły okres ważności. W końcu chcę dać sobie szansę pochylenia się nad tym, co zawsze wydawało mi się nierealne, czy trudne.

 

Plany na 2020 rok

A tymczasem uciekam zrobić plany na 2020 rok. Pora przeprowadzić dokładną analizę poprzedniego roku: co było ok, a co się nie udało już wiem. Pora jednak w domowym zaciszu odpowiedzieć sobie na pytania: dlaczego się nie udało i jak to zmienić w przyszłości.

Zawsze co roku robię też taką wizję, która pomaga trzymać mi cele w ryzach. Odpowiadam sobie na pytania: gdzie chcę być, na czym mi zależy, jaka chcę być, jak chcę się czuć i jaki świat chcę budować. A także czego chcę unikać. Rozpisuję sobie wszystkie projekty, cele, marzenia (rozwojowe, biznesowe, osobiste), a potem zaznaczam, które z nich są realne na dany rok, a które mogą poczekać. Staram się podchodzić do tego jak najbardziej racjonalnie.

Na koniec z tych wszystkich projektów wybieram 3, które w danym roku będą dla mnie najważniejsze. I jeżeli życie nie zagra mi na nosie albo nie podrzuci ciekawszych projektów – skupiam się na swoim 3 głównych celach. 🙂


A wy jak podsumowujecie mijający rok? Jak robicie plany na nowy? Podzielcie się swoimi sposobami. 🙂

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)