“Podpalaczka” Stephen King

Wstyd przyznać. Oj, wstyd przyznać, ale to pierwsza książka Kinga, jaką przeczytałam.


To nie jest tak, że King nigdy mnie nie interesował. Obejrzałam kilka filmów na podstawie jego książek, a w domu mam nawet jego 3 dzieła, ale jeszcze po żadne nie sięgnęłam. Dlaczego? Trudno powiedzieć. Ciągle jest coś innego, coś ważniejszego i King zawsze jest pozostawiony na potem.

Do dzisiaj. Dzięki naszemu projektowi 5/1 (który zresztą tak samo kocham, jak nienawidzę – co miesiąc ktoś inny z nas wybiera książkę i czasem mam ochotę płakać, jak zasiadam do niektórych z nich :D) zostałam wręcz zmuszona do sięgnięcia po Kinga. W końcu! Nareszcie! Mogę już śmiało powiedzieć, że zaczęłam czytać Kinga. 🙂

“Podpalaczka”  Stephen King

To tak w ramach wstępu, a teraz przejdźmy do samej książki.

Ze względu, iż to moja pierwsza książka Kinga, niestety nie jestem w stanie porównać jej z pierwszymi powieściami autora. Nie wiem, czy jest ona napisana w jego stylu, i czy King rozwinął się przez te lata pisarsko. Znam natomiast swoje odczucia, co do tej książki i nimi chcę się z wami podzielić.

Do książki zasiadłam z wielkim entuzjazmem i radością. Sam opis książki już pobudził moje receptory wrażliwe na ciekawą fabułę. Główną bohaterką książki jest Charlie, która siłą woli potrafi rozniecać ogień. Takie tam wyjątkowe dziecko. Jej rodzice Vicky i Andy w czasach studenckich wzięli udział w tajemniczym eksperymencie, gdzie została im podana Próba Sześć, która miała być delikatną, zupełnie nieszkodliwą substancją powodującą halucynację. Niestety w rzeczywistości był to silny środek chemiczny, przez który oboje rodziców zostało wyposażonych w niezwykłe (ale i groźne dla społeczeństwa) talenty. Kiedy agencja zajmująca się eksperymentem, dowiaduje się o istnieniu dziecka ze zdolnościami pirokinezy – chce je zabić i… zaczyna się pościg.

Run, Charlie, run

Sam początek książki gdzie Vicky i Andy przygotowują się i biorą udział w eksperymencie – jest moim ulubionym. Pierwsze halucynacje i pierwsze dziwne zachowania po eksperymencie także na plus. Akcja dzieje się szybko i nie wiesz, kiedy dochodzisz do momentu, w którym Andy musi uciekać z córką przed służbami. Początkowo kibicujesz im, aby nie dali się złapać. Nasza główna para ma cały czas rząd na końcu ogona i zwinnie udaje im się wypleść z każdej, nawet trudnej sytuacji, ale… co się dzieje dalej?

Ucieczka trwa w nieskończoność – przynajmniej takie mam odczucia. Kiedy zaczynam dochodzić gdzieś do połowy powieści nudzę się. Zaczyna się to, czego bardzo nie lubię. Robię wszystko, byleby nie czytać dalej tej książki. Czytam inne, zmywam, sprzątam. Niestety, co się odwlecze to nie uciecze. Przez kilka dni męczę się ze środkiem książki, po czym… akcja znów nabiera tempa. W końcu zaczyna się coś dziać. Drugiej części książki nie będę wam zdradzać, ale już do końca trzyma w napięciu. Aż do zakończenia, które… niestety nie powaliło.

Ogólne wrażenia

Opis całych wydarzeń przedstawiony jest z różnych perspektyw, początkowo mnie to denerwowało, ale później odnalazłam w tym sens i w sumie dobrze, że mogliśmy zobaczyć te same zdarzenia z kilku stron.

Książka tak naprawdę porusza bardzo ważny problem. Problem poświęcenia dziecka dla całej społeczności. Wiele osób, które spotykają Charlie na swojej drodze, muszi podjąć decyzję: czy ta słodka dziewczynka powinna żyć, skoro stanowi zagrożenie dla wszystkich. Niejednokrotnie okazuje się, że podjęcie decyzji jest trudniejsze, niż mogłoby się wydawać.

Niestety niektóre opisy dłużyły się, były monotonne i wolne od ciekawych, wartkich akcji.

Czy poleciłabym tę książkę? Mam mieszane uczucia. Z jednej strony tak, na długi jesienny wieczór z niezbyt wymagającą lekturą, ale z drugiej strony – nie oszukujmy się, nie jest to arcydzieło ani książka, do której jeszcze kiedykolwiek powrócę.

Czy będę czytać dalej Kinga? Oczywiście! Wręcz nie mogę się doczekać, aż przeczytam coś innego. Może coś z jego pierwszych powieści? 🙂 Chcę mieć porównanie.


Język: 4

Emocje: 3

Pomysł: 4

Akcja: 3,5

 

Recenzje moich towarzyszy znajdziecie tutaj. 


Podobne posty, które pojawiły się na blogu:

Inna dusza – recenzja 

Prawa i powinności – recenzja

Chłopiec z latawcem – recenzja

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)