cisza

Kiedy ostatnio słyszałeś ciszę?

Kiedy ostatnio słyszałeś ciszę?

Odpowiedź wcale nie jest taka oczywista, jak mogłoby się wydawać. W dobie social mediów i innych mediów trudno dziś usłyszeć ciszę. Co więcej, trudno dziś usłyszeć siebie.

Dlatego pytanie o ciszę wcale nie jest głupie, bo może się okazać, że tak naprawdę nie jesteś w stanie sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz tę ciszę słyszałeś.


Podstawowe pytanie, które warto zadać sobie na samym początku, powinno brzmieć: czy w ogóle lubię ciszę?

Ile ludzi, tyle odpowiedzi. Tak naprawdę, jeżeli posłuchałbyś innych, nie każdy dobrze odnajduje się w ciszy. Jesteśmy tak bardzo przyzwyczajeni do przebodźcowania, do dźwięków, że normą jest dla nas zasypianie przy telewizorze, czy pracowanie przy włączonym radio. Lubimy jak cały czas coś słychać “w tle”. Niezależnie co robimy, musimy słyszeć jakiekolwiek dźwięki.

Dlatego też mało kto dzisiaj docenia ciszę i po prostu, po ludzku, dobrze się z nią czuje.

 

Cisza nie zawsze była moim sprzymierzeńcem

Nie pamiętam, kiedy pierwszy raz poczułam, że potrzebuje ciszy, ale było to na pewno kilka lat temu. Pamiętam, że nagle z osoby, która czy uczyła się na zajęcia, czy szła na spacer, czy pracowała, musiała mieć w tle muzykę – stałam się człowiekiem, który jeżeli tylko może wsłuchuje się w ciszę.

Czasami, żeby wyrwać się z nawykowego sposobu pracowania, próbuje sobie włączyć jakąś relaksacyjną muzykę, kiedy na przykład piszę… jednak okazuje się, że nawet ona, czasem, jest w stanie mnie rozproszyć.

Dzisiaj nie wyobrażam sobie zasypiać przy włączonym telewizorze, jak robi to część z nas. Ciężko mi nawet zasnąć, kiedy słyszę delikatne dźwięki np. gdy mój mąż pisze coś na klawiaturze.

Pokochałam ciszę i odkąd zaprzyjaźniłam się z nią, zobaczyłam, jak bardzo jest ona potrzebna w dzisiejszym świecie. Nie tylko mi. Każdemu. Chociaż może dzisiaj jeszcze nie każdy zdaje sobie z tego sprawę.

Cisza to mój towarzysz, ale obserwując swoje otoczenie, wiem, że nie jest to normą. Dlatego przychodzę dzisiaj do ciebie z tym prostym pytaniem: kiedy ostatnio słyszałeś ciszę?

 

Kiedy ostatnio słyszałeś ciszę?

Jeżeli jesteś w stanie przywołać sobie wspomnienie, kiedy ostatnio słyszałeś ciszę bądź kiedy ostatni raz robiłeś coś w zupełnej ciszy – to super!  To znak, że cisza towarzyszy Ci w życiu i być może nie zapominasz o niej. Wierzę, że może ci w wielu sytuacjach pomagać.

Jeżeli jednak trudno ci przypomnieć sobie sytuację, w której napawałeś się ciszą i nie mam tu na myśli spania –może warto to nadrobić? Chodzi mi o sytuację, w której jesteś, coś robisz i nie towarzyszą Ci w tym żadne wymuszone dźwięki.

Jasne, że nie do końca da się wszystko wyciszyć i tak siłą rzeczy będziesz słyszał dźwięki otoczenia: jadące samochody za oknem, szczekającego psa sąsiada czy cokolwiek innego – ale to są dźwięki życia, dźwięki miasta, dźwięki, których swoją drogą często już nie zauważamy i nie rejestrujemy – tak mocno jesteśmy do nich przyzwyczajeni.

Pytanie, co zrobisz z dźwiękami, które nie są naturalne. Z dźwiękami, które sam wywołujesz i których potrzebujesz do codziennych działań. I kolejne pytanie: czy na pewno ich potrzebujesz? Bo może działasz razem z nimi tylko i włącznie dlatego, że jesteś do tego przyzwyczajony? Może to jest twój nawyk.

Niekoniecznie musisz sobie zdawać sprawę z tego, że nawykowo włączasz telewizor, kiedy wracasz do domu, albo kiedy wychodzisz do sklepu, szukasz w telefonie podcastu. Robisz to automatycznie, ponieważ robisz tak, odkąd pamiętasz.

Ja wiem, że dzisiaj jesteśmy uczeni, żeby każdą chwilę wykorzystywać na rozwój i w jednym czasie robić kilka rzeczy np. zmywać i oglądać program edukacyjny. Ja jednak jestem zwolennikiem robienia jednej rzeczy w konkretnym czasie i skupieniu się na niej w 100%. Choćby to miało być tylko kąpanie się w wannie. Ale ja lubię spokój, uważność i slow. (więcej o jednym priorytecie na dany czas pisałam tutaj.)

A Ty co lubisz? Jeżeli nie wiesz, spróbuj obu metod i sprawdź, z czym czujesz się lepiej i zadaj sobie pytanie: dlaczego tak jest? 

 

Jak czujesz się z ciszą?

Może właśnie to jest dobry moment, żeby posłuchać ciszy i zobaczyć jak z tą ciszą się czujesz? Bo to, co też jest niepewne, to to, że ta cisza od samego początkowo spodoba ci się.

Znam osoby, które bardzo źle czują się w ciszy i z tobą może być podobnie. Możesz być już na tyle przyzwyczajony do dźwięków, że początkowo nie będziesz w stanie w ciszy znaleźć ukojenia i spokoju. Cisza może aż krzyczeć do Ciebie. Może się też okazać, że cisza początkowo będzie twoim wrogiem, bo będziesz musiał wsłuchać się w siebie. A to nie zawsze jest proste, przyjemne i wygodne.

Im mniej siebie znasz, tym będzie trudniej. Im mniej siebie lubisz, tym bardziej będzie Ci trudniej.

Ale jedno jest pewne. Cisza każdemu z nas jest czasem potrzebna. Jeżeli więc czujesz, że chcesz zajrzeć w głąb siebie, a zarazem czujesz się przebodźcowany – skup się na ciszy. Spróbuj tego. Może się okazać, że w końcu lepiej zrozumiesz siebie i świat.

Musisz jednak uważać. Kiedy za mocno przyzwyczaisz się do ciszy, może być Ci znów trudno funkcjonować na co dzień. Jednak żyjemy w czasach, gdzie trudno odciąć się od dźwięków na dłużej, więc im bardziej zatracimy się w ciszy, tym trudniej może być nam funkcjonować w codzienności. Żyjąc w społeczeństwie, trudno będzie ci cały czas być w ciszy. To też nie jest dobre przyzwyczajać organizm do ciszy absolutnej.

Kiedy nagle zostajesz postawiony w sytuacjach, w których cisza jest całkowicie zaburzona, zaczynasz zauważać ogromne zmęczenie. Na przykład: na co dzień pracujesz w domu, w ciszy, a nagle zostajesz wysłany w kilkudniową delegację do dużego miasta, żeby popracować z grupą osób. Nie dziw się, że po takim czasie jesteś zmęczony bardziej niż inni, przytłoczony, przebodźcowany, a czasem i masz wszystkiego dość.

Wtedy jedyne, o czym marzysz to zakopać się pod kołdrą i zamknąć w domu na wszystkie zamki. To normalne, jeżeli na co dzień jesteś przyzwyczajony do tego, że pracujesz w ciszy.

Nigdy nie wiesz, w jakich warunkach przejdzie ci żyć/pracować w przyszłości dlatego umiejętność elastyczności i dostosowywania się, jest również w tym zakresie potrzebna.


Mimo wszystko chciałabym zachęcić cię do tego, byś spróbował odnaleźć się w ciszy. Byś dał sobie szansę na poleżenie, posiedzenie (po prostu pobycie) chwilę w zupełnej ciszy. Wsłuchanie się w siebie. Nie będę zachęcać cię do uprawiania jogi czy medytacji. To są kolejne ścieżki, którymi możesz iść w kierunku własnego rozwoju, jeżeli masz na to ochotę, ale najpierw po prostu posłuchaj ciszy.

Wyłącz muzykę, kiedy pracujesz. Przygotuj posiłek bez rozpraszaczy.

Daj sobie też szansę wsłuchać się w siebie, bo naprawdę możesz usłyszeć swój wewnętrzny głos. Jeżeli tylko nie będziesz bombardował się wiadomościami i dźwiękami z zewnątrz. Nie musisz wyjeżdżać, żeby usłyszeć ciszę. Jest duża szansa, że ona jest tam w Tobie cały czas. Wystarczy, że posłuchasz.

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)