Jak blogowanie otworzyło mi oczy.

Bloguję już ponad 3 lata. To krótko i długo zarazem. Biorąc pod uwagę, że w tym czasie zdążyłam się przeprowadzić, zmienić etat, rzucić go, otworzyć własną firmę, wypuścić swój pierwszy blogowy produkt, poznać wielu ludzi podobnych do mnie, pojawić się dwa razy w SHARE WEEKU, gdzie Twórcy polecają Twórców – to nie jest źle. 🙂

Obok blogowania jednak toczy się normalne codzienne życie. Takie, jakie masz Ty. Zakupy, pranie, gotowanie, sprzątanie, problemy, radości, spacery, kłopoty, zarwane noce i leniwe dni.

Blogowanie nauczyło mnie wielu rzeczy, jednak nie o tym dzisiaj chciałam mówić. Dziś chciałabym Wam powiedzieć, jak blogowanie otworzyło mi oczy – a to już zupełnie inna bajka.


Blogowanie dziś, a kilkanaście lat temu wygląda inaczej. Kiedy po latach zdecydowałam się wrócić do blogowania, nie sądziłam, że tak bardzo wszystko się zmieniło. A kiedy piszę wszystko – mam na myśli wszystko. Nie tylko podejście osób piszących, ale i możliwości: strony, reklamy, zarobku i świadomości czytelników.

Co więcej blogując, człowiek nie tylko rozwija warsztat pisarski, nie tylko poznaje nowe osoby, nie tylko pomaga, nie tylko zarabia, nie tylko inspiruje. On się cały czas uczy – od swoich czytelników i od innych blogerów. I wiecie co? To jest ogromna wartość blogosfery.

 

Jak blogowanie otworzyło mi oczy

Dziś, po tych 3 latach blogowania, mam wrażenie, że przed założeniem bloga byłam mniej świadomym obywatelem i człowiekiem. Dopiero etap blogowania pozwolił mi na chwilę przycupnąć i zastanowić się. Nad sobą, nad moim otoczeniem, nad światem.

 

Blogowanie otworzyło mi oczy na wiele rzeczy. 

1.Po pierwsze dzięki blogowaniu dostrzegłam, jak ogromną wartością są dobrze wybrane studia, które kończysz z uśmiechem na ustach. Dzięki blogowaniu pochyliłam się nieco więcej nad swoim kierunkiem studiów i po głębszej analizie doszłam do wniosku, że kierunek, który wybrałam, był dla mnie na tamten moment najodpowiedniejszy. Zrozumiałam skąd we mnie tyle analizowania, postrzegania z różnych stron i krytycznego myślenia – wszystkiego nauczyła mnie właśnie socjologia.

2. Świadomość konsumencka nie zawsze była dla mnie czymś oczywistym. Wiedziałam jakie sztuczki marketingowcy wymyślają, żeby sprzedać więcej i żebyś Ty kupił coś, czego nie potrzebujesz, ale nie zastanawiałam się w sklepie, skąd dany produkt pochodzi, w jakich warunkach został wyprodukowany i co więcej: jaki ma skład. Tego wszystkiego nauczyły mnie blogerki, które z wielkim zainteresowaniem zaczęłam śledzić.

3. Ekologia i odpowiedzialność za śmieci, które się produkuje, okazała się dla mnie dość nowym odkryciem. Wiele słyszałam o sortowaniu śmieci, o szanowaniu papieru i lasów, ale gdzieś w tym wszystkim umknęła mi wizja tego: niekoniecznie jak zarządzam odpadami, ale ile ich produkuje. Tutaj z pomocą przyszły zero waste’owe blogerki, które okazały się ogromną inspiracją i poszerzyły mój światopogląd na taką skalę, że dziś już nie boję się użyć tego słowa: jestem innym człowiekiem. 

4. Blogerzy, to jak każda grupa społeczna bardzo różnorodne środowisko. Kiedy nie jesteś blogerem bardzo łatwo Ci ich oceniać: nieudacznicy, showmani, ludzie po przejściach, bezrobotni, roszczeniowi, zadufani w sobie – nie wiem, jakie jeszcze negatywne opinie krążą o blogerach, ale dopiero kiedy wchodzisz w ten świat, widzisz, jak bardzo jest on różnorodny. Kiedy poznajesz osobiście ludzi, których znasz tylko z sieci, widzisz, że obok tych roszczeniowych, egoistycznych, szukających blasku fleszy, są społecznicy, ludzie z ambicjami, ciężko pracujący na co dzień osobnicy i ludzie dobrego serca. Inteligentni, mądrzy, elokwentni, otwarci na drugiego człowieka. Wszystko zależy od tego, gdzie szukasz i jak patrzysz.

5. Docenienie natury i bycia offline. Dużo mówi się o tym, że blogerzy ciągle siedzą w telefonach, robią zdjęcia, chcą być cały czas online, bo to ich działalność/pasja/praca. Ale wiecie co? Ja zauważam zupełnie inny trend. Coraz więcej blogerów zaczyna szanować swój czas poza telefonem i komputerem. Coraz więcej z nich potrzebuje kontaktu z ludźmi, spędzania czasu z rodziną na łonie natury i wakacji offline. Coraz częściej na spotkaniach rodzinnych to nie influencerzy siedzą w telefonie, tylko reszta uczestników spotkania. Blogerzy coraz bardziej doceniają czas tu i teraz, slowlife, prostotę i odrzucają wielozadaniowość. Sama widzę to także po sobie. Zgiełk miasta i ciągle brzęczący telefon informujący o nowych powiadomieniach – stają się męczące.

6. Posiadanie strony internetowej może być środkiem do realizacji wielu różnych celów. Zakładając bloga wiedziałam że blogowanie to przyjemność, dająca możliwość podzielenia się ze światem swoim doświadczeniem, swoją opinią. Wiedziałam też, że wielu blogerów zarabia na tym (chociaż wydawało mi się, że tylko blogerzy modowi, podróżnicy i kulinarni). Dziś widzę, jak dzięki stronie internetowej można na wiele sposób pomagać (nie tylko udostępniając czyjeś akcje społeczne, ale i tworząc własne zbiórki, zebrania, spotkania na rzecz danej inicjatywy). Dziś widzę, że strona internetowa może być środkiem do szukania zleceń, pracy, do bycia po prostu portfolio. I jak świetnie sprawdza się w poszukiwaniu ludzi podobnych do nas, czy nagłaśnianiu ważnych problemów, nie tylko takich, które widzimy w mediach. Problemów, które dotyczą szarego człowieka, jakim jestem ja i Ty, a które dla telewizji mogą wydawać się mało ciekawe, czy zbyt niszowe.


A jak to jest u Ciebie? Na co blogowanie otworzyło Ci oczy?

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)