Fake newsy – o tym, jak dajemy się omamić.

Fake newsy nie są niczym nowym, a jednak nadal nie potrafimy się przed nimi obronić, łykając wszystko, co usłyszymy i przeczytamy.


Nie jeden człowiek na świecie rozkręcił biznes na kłamstwie, przekrętach i żartach. Fake newsy to jeden ze sposób na szybki zarobek, szybkie zdobycie popularności i sławę, ale nie tylko. To także sposób na manipulację społeczeństwem. 

I póki kiedyś fake newsy tworzyło się jedynie w celach humorystycznych, dzisiaj stają się one dużym zagrożeniem dla każdego z nas i społeczeństwa w ogóle.

 

Fake newsy – zagrożenie XXI wieku.

Wielu z nas, poszukując informacji w sieci, ma trudności z przesianiem ziarna od plew. Często kłamstwa są na tyle zakamuflowane, że nawet człowiek wykształcony i społecznie uważany za inteligentnego, może mieć problem z rozróżnieniem, która informacja jest prawdziwa, a która nie.

Portale zajmujące się dezinformacją każdą wymyśloną przez siebie historię, przekazują w dość naturalny sposób, który wydaje nam się prawdziwy. Może to być “plotka” dotycząca gwiazd, ale często fake-owe newsy dotyczą polityki i tego, co dzieje się na świecie. I wtedy biorąc pod uwagę nie jednostkę, a całe społeczeństwo, jest już mniej kolorowo.

Każdy z nas ma swoje przekonania, wierzenia i poglądy. Wszystko jest w porządku, kiedy na co dzień znajdujemy w sieci potwierdzenia swoich przekonań. Nie wzbudza to w nas żadnych podejrzeń. A niestety powinno. Nie zawsze to, co nam wydaje się logiczne i słuszne, takim jest. Przykład: jeżeli Arek uważa, że Polska nie powinna przyjmować imigrantów, każdą informację mówiącą o tym, że imigranci zabili, zgwałcili i okradli, uzna za prawdziwą, nie sprawdzając jej źródła. A wiele grup społecznych i politycznych może mieć w tym swój interes, abyśmy tak właśnie postrzegali imigrantów.

Ale to tylko przykład, który można mnożyć. Polityka jest przepełniona takimi fake newsami.

 

Fake newsy – o tym, jak dajemy się omamić.

Dzisiaj twórcy fałszywych informacji mają ogromny wpływ na rzeczywistość i nasze postrzeganie świata. Fake newsy stały się ich bronią. Za pomocą fałszywych wiadomości można sterować poglądami, wpływać na zachowania innych, wpływać na wyniki wyborów, co w konsekwencji może skutkować czymś jeszcze groźniejszym, jak na przykład buntem, czy wielosektorowym kryzysem, a może też katastrofą człowieczeństwa w ogóle.

Nie traktujemy fake newsów zbyt poważnie i nie rozpatrujemy ich w kategorii zagrożenia dla świata. Zbyt mało się o tym mówi, a powinno – skoro tak ogromny mamy problem z rozróżnieniem tego, co jest prawdą, a co fikcją.

Wielu z nas zachowuje się jak marionetki.

Dodatkowo sporo kontrowersji krąży wokół newsów, które nie do końca wiadomo czy są już zakłamanymi informacjami, czy tylko ktoś lekko nagina rzeczywistość. A robi tak przecież wiele serwisów.

I o ile fałszywe informacje łatwiej jest nam wyłapać, tak lekkie naginanie prawdy i przekazywanie półprawdy to wyższa szkoła jazdy. A problem nie leży tylko w tym, że takie informacje się pojawiają. Bo walka z nimi to walka z wiatrakami.

Problem pojawia się na płaszczyźnie edukacji. Mamy problem z krytycznym myśleniem oraz z czytaniem ze zrozumieniem. Dodatkowo przydałaby się konkretna nauka przedsiębiorczości i współżycia w społeczeństwie. I dopóki w tej kwestii nie zaczniemy działać – stajemy się dla siebie coraz większym niebezpieczeństwem. 


Jednak tu znów pojawia się pytanie: czy mimo wiedzy, jaką nabędziemy, będziemy umieć odciąć się od określonego systemu myślenia, który jest “społecznie akceptowalny”? Czy wykażemy się na tyle samodzielnością, aby bez czyjegoś dyktowania jak żyć, dojść do prawdy samemu?

Ja wątpię, bo bez dobrych wzorców, będzie nam bardzo trudno.

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)