Dotacje na założenie bloga. Część druga.

Dotacje na założenie bloga, czy na prowadzenie strony internetowej są w zasięgu ręki. Myślałam, że jestem dość odosobnionym przypadkiem, ale jak się okazało: wcale nie.


Nie sądziłam, że pierwsza część spotka się z takim zainteresowaniem (o tym, jak to się stało, że dostałam dofinansowanie z Urzędu Pracy na prowadzenie bloga, przeczytasz tutaj).

Otrzymałam od Was wiele pytań, zarówno w komentarzach, jak i w wiadomościach prywatnych. Na wszystkie postaram się udzielić rzetelnej odpowiedzi, jednak było ich tyle, że na niektóre odpowiedzi musicie poczekać.

Na część z nich odpowiadam w dzisiejszym tekście.

Dotacje na założenie bloga

Zacznijmy od tego, że pisząc pierwszy tekst, nie sądziłam, że jest nas więcej. W przeciągu tego jednego tygodnia, dowiedziałam się, że jest rzesza blogerów, którzy podobnie jak ja, starali się o dofinansowanie rozpoczęcia działalności gospodarczej opartej na blogu, w pełnym bądź częściowym zakresie. I dostali je.

Dowiedziałam się także, że wielu z Was składa właśnie takie wnioski, albo ma w planach założenie podobnej działalności. 

Nie ukrywam, że jest to dla mnie dużym zaskoczeniem, bo kiedy ja wpadłam na ten pomysł i szukałam jakichś wskazówek w Internecie, nie znalazłam nic. Dlatego jeżeli tylko te teksty komuś pomogą – misja zostanie spełniona.

 

Czy mój blog się nadaje?

To pytanie, które zadaje sobie wielu z Was.

Zacznę więc od tego, że ja nie podawałam we wniosku adresu swojego bloga. To znaczy, że mój wniosek nie został oceniony na podstawie ilości czytelników, jakości tekstów czy strony wizualnej bloga. Nie miało więc znaczenia to, czy jestem początkującym blogerem, czy popularnym influencerem. Nikt mnie o to nigdy nie zapytał.

Opisałam natomiast, jaka jest tematyka bloga, na którym chcę zarabiać i zaznaczyłam, że jest to powiązane niejako z moim wykształceniem. I myślę, że ta informacja mogła poniekąd zaważyć na decyzji. Innym słowem, dałam pracownikom Urzędu informację, że będę pisać o tym, na czym się znam. Chociaż tak naprawdę, uważam, że w żaden sposób Urząd nie był w stanie tego zmierzyć, ani określić, o czym tak naprawdę socjolog może pisać (biorąc pod uwagę, że nie każdy też wie, czym zajmuje się socjologia i myli to z psychologią).

Załóżmy jednak, że mniej więcej zrozumieli ideę bloga, którą mogłam wytłumaczyć jedynie w kilku zdaniach, bo tyle przeznaczyli miejsca we wniosku na tę informację. I to była dla mnie najtrudniejsza część do opisania we wniosku. 

Jeżeli natomiast zastanawiasz się, nie nad tym, czy Twój blog jest ciekawy i popularny, ale czy znajdą się reklamodawcy, albo osoby zainteresowane Twoim produktem – to warto zrobić wcześniejszy research. Czy masz na swoim koncie współprace albo chociaż propozycje płatnych współprac? Jeśli nie, zarabianie na blogu jest w Twoim przypadku trochę jak pisanie palcem po wodzie. Wymyśl jakiś projekt, akcję, wpis sponsorowany i sprawdź, czy uda Ci się znaleźć markę, która zechce zrobić to z Tobą czy podpisać się pod danym projektem. Nie musisz czekać na pierwszą propozycję, sam możesz wyjść z inicjatywą. 

Jeżeli planujesz stworzenie jakiegoś produktu, pytaj swoich odbiorców czy będą nim zainteresowani. Stwórz listę wstępnie chętnych osób i sprawdź, jak to statystycznie wygląda. Pamiętaj jednak, że deklaracja zainteresowania, nie deklaruje zakupu, więc może się okazać, że jedynie mały procent z zadeklarowanych zainteresowanych zakupi finalny produkt. Czy ten procent będzie dla Ciebie zadowalający?

Dodatkowo warto pomyśleć nad połączeniem bloga z inną działalnością: copywriterską, fotograficzną, graficzną, programistyczną? Z czymś, na czym się znasz i na czym mógłbyś dodatkowo zarabiać.

 

Kwota dofinansowania i szczegóły umowy

Kwota dofinansowania, jaką ja otrzymałam, wynosiła 23 370 brutto. Co roku ta kwota jest inna i zależna od Urzędu – trzeba dowiadywać się indywidualnie w swoim miejscu zamieszkania. Ja starałam się o całą kwotę, jednak nie wykorzystałam jej w całości – o czym napiszę w kolejnym tekście, w którym przedstawię, na co można rozdysponować środki finansowe, a na co nie.

Dofinansowanie z Urzędu Pracy na założenie jednoosobowej działalności gospodarczej jest formą pomocy jednorazową i bezzwrotną. To znaczy, że jeżeli wywiążemy się z umowy (m.in. będziemy prowadzić firmę przez określony czas – zazwyczaj jest to rok) nie musimy oddawać dofinansowania. Wzór umowy między Urzędami również różni się od siebie. Podobnie jak wymagania, które trzeba spełnić, aby to dofinansowanie dostać.

Nie ma sensu pisać, jakie warunki były w moim mieście. Sprawdźcie na stronach internetowych swoich Urzędów albo udajcie się i podpytajcie o regulamin. Wtedy na 100% będziecie wiedzieli, czy możecie starać się o takie wsparcie w swojej miejscowości.

O dofinansowanie najlepiej starać się na początku roku (wtedy Urząd otrzymuje środki do rozdysponowania). Ja załapałam się na resztki pieniędzy, które rozdawane były pod koniec roku. To też taki czas, gdzie Urząd musi rozliczyć się z pieniędzy, które dostał, więc jeżeli coś zostało, to rozdysponowuje na kolejne osoby. Teraz mamy styczeń, więc idealny moment, aby pójść do Urzędu i podpytać, czy mają już środki finansowe na założenie działalności i kiedy będą przyjmować wnioski. Jeżeli więc myślicie o takiej formie pomocy – teraz jest Wasz czas.


Zapraszam na część trzecią, w której dowiesz się jak rozdysponować środki finansowe z dofinansowania.,

A także na część czwartą, w której odpowiadam na kolejne pytania czytelników dotyczące dofinansowania. 

Jeżeli jest jeszcze jakiś problem, który Cię nurtuje, a ma związek z dofinansowaniem na założenie/prowadzenie bloga – daj znać. Postaram się na niego odpowiedzieć.

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)