Chyba umieram – czyli co oznaczają Twoje objawy?

Kto z nas chociaż raz nie szukał odpowiedzi u wujka Google, na temat swojego stanu zdrowia, niech pierwszy rzuci kamieniem.

Kiedy pojawia się coś niepokojącego w naszym zdrowiu, od razu szukamy odpowiedzi w Internecie, bo to tam dostaniemy ją od ręki. I czego dowiadujemy się najczęściej? Że chyba umieram…


Mimo coraz większej ilości informacji, że szukanie odpowiedzi o swoim stanie zdrowia w Internecie nie jest najlepszym rozwiązaniem, robimy to. Może z trochę większą dozą rozsądku niż jeszcze 7 lat temu, ale większość z nas naprawdę nie może się powstrzymać przed sprawdzeniem, co może oznaczać niepokojący nas objaw. Chcemy wiedzieć: już, teraz, czy to coś poważnego, czy powinniśmy wzywać karetkę, czy udać się lekarza w jak najszybszym terminie, czy może jednak nie ma się o co martwić. 

I właśnie dla osób z takimi i innymi dylematami przychodzi wydawnictwo Insignis z książką Chyba umieram.

 

Chyba umieram – dla kogo jest to pozycja?

Książka Chyba umieram to pozycja, która ma na celu rozwianie większości, najczęściej pojawiających się wątpliwości, dotyczących naszego stanu zdrowia. To o czym warto wspomnieć już na samym wstępie rozmowy o tej książce (i co też sami autorzy zamieścili w przedmowie) to to, że: książka jest dla osób dorosłych, które z reguły na co dzień cieszą się zdrowiem (ja dodałabym jeszcze, że jest to książka dla ludzi inteligentnych, którzy potrafią czytać ze zrozumieniem, więc nie będą traktować tej książki jak spotkania z lekarzem). Jeżeli cierpisz na chorobę wrodzoną, jesteś nastolatkiem, dopiero co przeszedłeś operację – ta książka nie jest dla Ciebie.

Autorzy (dwóch lekarzy – polskie tłumaczenie również było konsultowane z dwoma lekarzami) podrzucają rady i opinie, które, jak sami powiedzieli, podrzuciliby swoim znajomym, gdyby zapytali ich o objawy, które ich męczą. Doświadczeni lekarze wiedzą, że większość objawów sugeruje najczęściej jakiś określony problem. Jednak nigdy nie ma 100% pewności, że Twój np. ból brzucha jest niegroźny.

Zawsze warto zapisać się do lekarza, jeżeli masz jakąkolwiek wątpliwość co do stanu swojego zdrowia. Dlatego książki Chyba umieram nie traktujemy jako encyklopedii zdrowia, a już na pewno nie zastąpi ona rozmowy z lekarzem. Ma jedynie zachęcić Cię do przyjrzenia się swojemu ciału, swoim objawom i może pozwoli Ci lepiej zrozumieć co się z Tobą dzieje i okaże się wskazówką co robić dalej. 

 

Chyba umieram – czyli co oznaczają Twoje objawy?

Książka Chyba umieram podzielona jest na kilka części, a w każdej z nich omówiona jest konkretna część ciała. Dostajemy wiedzę dotyczącą głowy, szyi, klatki piersiowej, pleców, brzucha, kobiecej i męskiej anatomii, rąk i nóg, skóry i włosów oraz (jak to śmiesznie napisali autorzy) wiedzy na temat problemów łazienkowych. To ostatnie zawiera w sobie różne problemy z moczem, zaparciami czy biegunkami.

Książkę czyta się bardzo łatwo. Najpierw dostajemy objaw ogólny np. ból głowy. Później mamy 3 kategorie: wyluzuj, umów się na wizytę lekarską, wezwij pogotowie! W każdej z nich znajdujemy kilka krótkich opisów, w których możemy odnaleźć siebie i swój problem. To takie mini pytania/frazy, które wpisalibyśmy w Internet w poszukiwaniu swojej diagnozy. Później każda z nich jest dokładniej opisana.

I tak wygląda cała książka. Jeżeli masz problem z bezsennością, wchodzisz w kategorie głowa i szyja. Jeżeli aktualnie pojawiły się skurcze w Twoich nogach, wchodzisz w sekcje ręce i nogi. Korzystanie z tej książki może przypominać nieco korzystanie z encyklopedii, ale tak jak Wam wcześniej wspomniałam: nie traktujcie tej książki w tych kategoriach. Ma ona być po prostu lepszą alternatywą dla Google’a, bo jest stworzona przez lekarzy, a w sieci każdy może napisać, co chce, a my później traktujemy to, jak całą prawdę objawioną, co przynieść może nam tylko szkody.



Chyba umieram – parę słów na zakończenie

Książka Chyba umieram, o czym nie wspomniałam na samym początku, utrzymana jest w lekkim, humorystycznym tonie, dzięki czemu naprawdę można przez nią przebrnąć w całości, nawet gdy nie szuka się konkretnej rzeczy i nie raz zaśmiać się do siebie pod nosem.

Tylko jedna rzecz na początku tej książki mi się nie spodobała. Zbyt duża ilość porad (obok innych na szczęście) w jednej sekcji, która brzmiała: zażyj lek przeciwbólowy. Ja wiem, wszystko jest dla ludzi i leki przeciwbólowe też, sama czasem z nich korzystam, ale naprawdę staram się je brać w wyjątkowych sytuacjach, jak już nic innego nie pomaga.

Jest wiele innych, bardziej naturalnych metod na uśmierzenie bólu, które bym polecała (natomiast ja to ja, a lekarz może mieć inne zdanie). Dlatego nie chcę tu wchodzić w kompetencje.

Później autorzy nadrobili w tej sprawie, bo w innej części pojawiła się informacja o tym, że silne leki przeciwbólowe mają sporo skutków ubocznych i łatwo się od nich uzależnić, dlatego trzeba świadomie je zażywać i zaczynać od małych dawek.

Jeżeli macie ochotę poznać przewodnik po najczęstszych objawach i dowiedzieć się, co najczęściej one znaczą – sięgnijcie po tę pozycję. Tylko błagam! Jeżeli jakiś objaw długo Was nęka i nie ustępuje – idźcie do lekarza! Zresztą… autorzy tej książki, tez będą Was co chwilę do tego namawiać. 🙂

 

Za przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Insignis

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)