blog

Blogowanie dziś, a 10 lat temu.

Większość z nas blogerów, którzy prowadzą swoje ukochane strony internetowe, miało już wcześniej swoją przygodę z blogowaniem. Przygodę, która zakończyła się w większości przypadków tak samo: porzuceniem bloga.


Na początku, kiedy blogi zaczęły stawać się popularne, wśród nastolatków był to nie mały szał. Wszyscy zakładali swoje kolorowe stronki, aby być cool i aby dzielić się swoimi codziennymi rozterkami ze światem.

Poruszane tematy były mało ciekawe, czasem nudne i ciągnące się jak flaki z olejem. Nie da się ukryć, blogi wtedy były typowymi pamiętnikami, na których każdy opisywał jak wyglądał jego dzień. Na niektórych blogach pojawiały się teksty piosenek, a na jeszcze innych same cytaty, czy zdjęcia celebrytów. Blogerzy nie przykładali zbyt dużej wagi do tego jak piszą, o czym piszą, jak często piszą i jak będzie się to czytało innym. Mimo wszystko znajdowali się czytelnicy zainteresowani życiem innych – oczywiście do czasu.

Po jakimś czasie dla czytelników stało się to nudne – tym bardziej, że życie nastolatka nie jest szczególnie urozmaicone i jego wszystkie dni wyglądają podobnie. Więc o czym tu pisać? W momencie kiedy czytelnicy zaczęli uciekać, blogerzy przestali pisać. Bo nie było już dla kogo. A pisanie dla siebie nie sprawiało nikomu frajdy. Wtedy nie pisało się po to, aby uczyć się lepiej pisać, czy aby uczyć się i zastanawiać nad czymkolwiek. Wtedy pisało się przede wszystkim dla poklasku i komplementów. Dla tych kilku słów pochwały. Przynajmniej w większości przypadków tak właśnie było.

 

Pamiętniczku, jestem tu

Jedna sprawa, że niektórzy porzucali swoje blogi, bo nikt nie chciał ich już czytać, a inna, że wiele z tych osób po prostu wyrosło z pisania typowego pamiętnika, i zamiast pisać o tym, co dziś robili, woleli wylogować się do życia i po prostu żyć.

Ja sama zakończyłam pisanie swojego blogaska, w jego najlepszym momencie popularności. W punkcie kiedy miałam naprawdę ogromną ilość czytelników. Kiedy rozwijałam się na tyle, że z innym blogerem zakładałam nowego bloga, który dziś przypominałby trochę bloga parentingowego. Niestety, porzuciłam to wszystko na rzecz związku w realu, któremu oddałam się w 100% i co za tym poszło nie miałam czasu na pisanie. Tak mi się przynajmniej wtedy wydawało.

I dziś patrząc z perspektywy czasu widzę, że to był błąd. Zamiast rezygnować ze swoich pasji i zainteresowań, powinnam pogodzić jedno z drugim.

Powrót po latach

Później poznałam inną miłość (mojego obecnego męża), która namawiała mnie do rozpoczęcia pisania bloga od nowa. Mimo wielu niepewności i rozterek związanych z prowadzeniem bloga, których z dnia na dzień rodziło się coraz więcej w mojej głowie, dzięki tej osobie powstała strona, którą właśnie oglądacie. Od powstania mojego pierwszego bloga do powstania tego – minęło 10 lat. 10 lat, w ciągu, których nie miałam pojęcia o istnieniu blogosfery w tak zaawansowanym stadium. Musiałam wiele nadrobić. I naprawdę byłam w ogromnym szoku, że to wszystko wygląda tu zupełnie inaczej, niż za dawnych lat.

Ale zafascynowało mnie to i wchłonęło w moment.

Blog dzisiaj

W zmianach, które zaszły w polskiej blogosferze najbardziej urzekło mnie to, że blogi to już nie pamiętniki nastolatków, a strony internetowe prowadzone przed dorosłych, mających wiedzę w jakiejś tematyce, ludzi.

Nie są to już typowe pamiętniki – tylko czyste opinie, rady oraz wskazówki ludzi, którzy na czymś się znają i chcą podzielić się swoją wiedzą oraz doświadczeniem z innymi. Ale także ludzi, którzy dopiero się uczą, odkrywają, ale spisują swoje doświadczenia, które są tak samo cenne, jak osób, które są już profesjonalistami w swoich dziedzinach.

Dziś blogi mają zupełnie inną wartość, niż kiedyś. Dziś samo blogowanie dużo uczy nie tylko czytelników, ale i samego blogera. Organizacji czasu, systematyczności, kreatywności, nauki nowych programów np. graficznych, języka HTML, promocji i reklamy. Tylko blogerzy wiedzą ile czasu poświęcają na wszystko, co w blogowaniu dziś się zawiera. Bo samo napisanie tekstu to nawet nie 20% całego blogowania. To praca na pełen etat. Praca nad sobą i nad stroną.

Praca, która jest jak najbardziej przyjemnością, ale taką przyjemnością, która przynosi prędzej, czy później zyski. Finansowe, duchowe, kadrowe czy intelektualne. 😉

Praca, którą może zrozumieć tylko inny bloger.

 

 

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)