Antykoncepcja szyta na miarę – to jest możliwe

Temat antykoncepcji bywa kontrowersyjny i nie jest łatwy do przeanalizowania. Czy antykoncepcja to zło? Czy może nam służyć? Jaka forma jest najbezpieczniejsza? Zdania są podzielone. 

Czy zatem w całej tej dyskusji antykoncepcja szyta na miarę, nie brzmi cudownie? Czy to właśnie nie jest to, o czym marzy każda kobieta, i czy to na pewno nie jest tylko utopia? 

Moja historia pokazuje, że antykoncepcja szyta na miarę jest możliwa – i może pora przełamać w tej sprawie pewne stereotypy i tabu. 


Antykoncepcja to nie jest temat, który pojawia się na co dzień w naszym życiu. My Polacy, mamy tendencję do unikania rozmów o seksie, a co się z tym wiąże, unikamy również rozmów o antykoncepcji. 

Bo w zasadzie, o czym tu rozmawiać? Z grubsza każdy wie, jakie są możliwości, co się z czym wiąże, a mimo wszystko i tak większość wybiera jako formę zabezpieczenia prezerwatywy (według badań: Skuteczna antykoncepcja a kobiece potrzeby zrealizowanych przez agencję SW RESEARCH dla portalu Zdrowa Ona, tę metodę antykoncepcji wybrało 51% Polek). 

Czy używanie prezerwatywy można nazwać antykoncepcją szytą na miarę? Moim zdaniem nie. 

Natomiast wpływ tabletek antykoncepcyjnych na kobietę ma już niebagatelne znaczenie i ich odpowiedni dobór to już zdecydowanie szycie na miarę. 

Niestety wokół tabletek antykoncepcyjnych wyrosło wiele fałszywych przekonań, które część kobiet zniechęcają do ich wypróbowania. Ja tabletki zażywam regularnie od kilku lat i nie tylko w celu zabezpieczenia się przed niechcianą ciążą – stały się one lekarstwem na moje problemy ginekologiczne. 

 

Antykoncepcja szyta na miarę – moja historia

Tak, kiedy rozpoczęłam swoje życie seksualne, byłam jedną z tych kobiet, która sięgała po prezerwatywy. Były łatwo dostępne, stosunkowo tanie, można było nabyć je w każdym momencie i miejscu, a także nie trzeba było się o nic więcej martwić. 

Drugą opcją, którą rozważałam były tabletki antykoncepcyjne, ale szybko wyparłam ze świadomości tę metodę antykoncepcyjną z kilku prostych powodów. Nie było mnie stać na comiesięczne wizyty u ginekologa (tak wyobrażałam sobie, że co miesiąc będę musiała pojawiać się u lekarza, aby wypisał mi receptę), bałam się, że zapomnę regularnie zażywać tabletki, nie byłam do końca przekonana co do ich skuteczności (serio, na tamten moment bardziej ufałam, że prezerwatywa nie pęknie, niż że jakieś tabletki uchronią mnie przed niechcianą ciążą), wydawały mi się droższe niż prezerwatywy, bałam się skutków ubocznych i obniżonego libido. 

Dziś łapię się za głowę, jak wiele fałszywych przekonań nosiłam w sobie. Niestety, o rzetelne informacje nie było tak łatwo, jak dzisiaj. Jednak z perspektywy czasu naprawdę cieszę się, że używałam od samego początku jakiegokolwiek zabezpieczenia, bo patrząc po moich znajomych na tamte czasy – to nie było wcale takie oczywiste. 

Dlatego dziś nie oceniam i nie szufladkuję. Być może wiele z Was cały czas gdzieś ma z tyłu głowy zakorzenione, któreś z tych przekonań, które i mnie odwracały od tabletek antykoncepcyjnych. 

Dlatego zdecydowałam, że warto opisać swoją historię, bo nikt nie rodzi się Alfą i Omegą. Ja do wszystkiego doszłam etapami i być może ten wpis pozwoli Ci skrócić twoją drogę do antykoncepcji szytej na miarę. Takiej, która nie tylko zabezpieczy Cię przed ciążą, ale i takiej, która wspomoże w innych dolegliwościach związanych np. z miesiączkowaniem. 



Dałam szansę tabletkom

Przyszedł taki moment w moim życiu, kiedy zdecydowałam się sięgnąć po tabletki. Zaczęłam je rozważać, kiedy pojawiało się coraz więcej informacji dotyczących ich działania oraz coraz więcej opinii kobiet, które rozpoczęły swoją przygodę z doustną antykoncepcją. Tematem zaczęły interesować się moje koleżanki, a prezerwatywy nie raz okazywały się zawodne. 

I niestety to nie było tak, że od razu znalazłam tabletki idealne dla siebie. To była długa droga. Dopiero od kilku lat zażywam te, które okazały się w moim przypadku idealne. Jednak warto pamiętać, że to, co sprawdziło się u mnie, nie koniecznie sprawdzi się u Ciebie (dlatego też nie chcę podawać nazwy). 

Duży związek z tabletkami, jakie zażywałam, miało to do jakiego ginekologa chodziłam, a znalezienie dobrego, sprawdzonego, zainteresowanego moim samopoczuciem wcale nie było proste. Zresztą to przez niekompetencję lekarzy trafiłam kilka lat temu do szpitala, także temat jest mi niezmiernie bliski i wiem, że znalezienie odpowiedniego lekarza ginekologa nie jest proste, ale właśnie od tego trzeba zacząć. 

Pierwsi lekarze, do których trafiałam, nie byli zainteresowani tym, jak się czuję po przepisanych lekach i czy tabletki mi służą. Kiedy coś działo się nie tak, mówili: no tak musi być, takie są skutki uboczne. 

Kiedy twój lekarz również wychodzi z takiego założenia, może jednak dobrze byłoby go zmienić? Dobry doktor przeprowadzi z Tobą rzetelny wywiad o przebytych chorobach, uczuleniach, dolegliwościach, a nawet częstotliwości uprawiania seksu, po to tylko by zaproponować Ci jak najlepsze rozwiązanie, najlepsze dla Ciebie. 

Dobry doktor zleci Ci badania, a także będzie je powtarzał – nawet wtedy gdy będziesz twierdzić, że czujesz się dobrze po zażywanych tabletkach. 

Poza tym warto pamiętać, że nie zawsze (mimo wywiadu i badań) pierwsze przepisane tabletki okażą się strzałem w 10. Może być tak, że nadal coś będzie nie tak – nie oznacza to jednak, że doustna antykoncepcja hormonalna nie jest dla Ciebie. W tym okresie regularne konsultacje z lekarzem ginekologiem są obowiązkiem, aby koniec końców dobrać idealne rozwiązanie dla Twojego zdrowia i dobrego samopoczucia.



Tabletki antykoncepcyjne nie tylko chronią przed ciążą

Warto zwrócić uwagę na to, że tabletki antykoncepcyjne nie tylko mają za zadanie uchronić nas przed niechcianą ciążą. Dzisiaj to one niwelują bóle brzucha, obolałe piersi, zmniejszają obfitość miesiączek, poprawiają stan skóry, łagodzą PMS, czy pozytywnie wpływają na samopoczucie. 

Poszczególne tabletki różnią się między sobą rodzajem i poziomem hormonów, a od niedawna są dostępne także preparaty z ultraniską dawką hormonów, które przyjmuje się w schemacie 24 dni tabletki czynne + 4 dni tabletki placebo. Polecane są one przede wszystkim młodym kobietom rozpoczynającym dopiero współżycie, ale także tym, które szukają antykoncepcji z najniższą dawką hormonów. Idealne są także dla kobiet, które potrzebują zmiany dotychczas stosowanej antykoncepcji z powodu zbyt wysokiej dawki estrogenów (skutki uboczne, np. nudności, zatrzymywanie wody czy ból głowy), a także dla tych, które źle znoszą 7-dniową przerwę przy standardowej antykoncepcji. 

Kobiety dojrzałe, przed menopauzą, które nie potrzebują już wyższej dawki hormonów, także mogą skonsultować z lekarzem przyjmowanie antykoncepcji ultralekkiej. Taka tabletka będzie również dobrym wyborem dla kobiet zmagających się ze zbyt obfitymi miesiączkami.

Jak więc widać każda kobieta może odkryć coś dla siebie, trzeba tylko znaleźć odpowiedniego, dobrego lekarza, otwartego na dyskusje, rozmowy i wsłuchanie się w potrzeby pacjentki. 

Nie bójmy się zażywać doustnej antykoncepcji hormonalnej. Ja jestem wierna swojej od lat, regularnie robię badania czy wszystko jest w porządku, a przede wszystkim zażywanie tabletek chroni mnie przed nawracającymi problemami ginekologicznymi, z którymi niegdyś wylądowałam w szpitalu. 

Więc przemyśl, kiedy staniesz przed wyborem: jak się zabezpieczyć, bo antykoncepcja szyta na miarę to nie jest problem – to może być Twoje rozwiązanie. 


Wpis powstał w ramach kampanii edukacyjnej „Antykoncepcja szyta na miarę”.

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)