Anonimowość w sieci

Wiele osób, które wypisują bzdury w Internecie, plują jadem i oczerniają innym, niezmiennie czują się anonimowo i bezkarnie. Myślą, że to, co robią w żaden sposób nie zaszkodzi im samym.  Czy słusznie?


Anonimowość w sieci to pojęcie dziś dość abstrakcyjne, ponieważ coś takiego po prostu nieistnieje. Warto wspomnieć także o tym, że w 2016 roku inwigilacja obywateli przez służby stała się o wiele prostsza i częstsza w Internecie niż wcześniej. Nie musieliśmy być informowani przez władze, o tym, że nasze ślady, które pozostawiliśmy w sieci były sprawdzane, pod jakim kątem i w jakim celu.

I mając tę wiedzę, mimo wszystko niektórzy dalej czują się bezkarni.

 

Anonimowość w sieci

Myśląc o osobach, które chcą czuć się anonimowo mam na myśli przede wszystkim osoby wystawiające złośliwe komentarze i groźby kierowane w stronę innych osób. “Anonimowe” hejty. Hejtujący rzadko przedstawia się z imienia i nazwiska, często ma konto widmo, bez zdjęcia, bez adresu e-mail (albo z fałszywym, nic nie mówiącym e-mailem) i bez żadnego załącznika, który mógłby zaprowadzić nas do tej osoby. Wiecie, taki rodzaj odwagi. 😉

I taka osoba jest pewna, że nikt nie będzie w stanie do niej dotrzeć.

Ostatnio miałam taką sytuację, że ktoś mi groził na blogu, bo skasowałam jego komentarz. Oczywiście konto anonimowe. Niestety wystarczyło kilka minut pogrzebać w sieci i osoba się znalazła. Po numerze IP można naprawdę wiele informacji znaleźć. Na przykład: gdzie dana osoba mieszka. Jeżeli mam chęć mogę sprawdzić ile razy dana osoba była na moim blogu, o której godzinie, które posty czytała, kiedy zajrzała do mnie pierwszy raz, a kiedy ostatni, a nawet jakiego ma dostawcę Internetu.

Poza tym trzeba pamiętać, że każdy ślad, jaki zostawiamy w Internecie, może nas zdradzić. Komentarz na forum, założone konto na którymś z portali społecznościowych, wypełniane ankiety, zakładanie adresu e-mail, zakładanie konta w banku, zakupy w sklepie internetowym, przeglądane strony internetowe – internet bardzo szybko może powiązać jedno z drugim.

Więc nigdy nie jesteśmy 100% anonimowi, warto sobie to zapamiętać zanim zaczniemy obrażać innych i pisać komentarze pod pseudonimem “anonim”.

Nie obrażaj innych w sieci!

Wielu z was pewnie kojarzy sytuację, w której na profilu FB pseudo fan Filipa Hajzera obraził go i to dość mocno. Powiedział coś, czego nie miał prawa mówić. Wykonał cios poniżej pasa i strzelił sobie tym samym w kolano. Czy był dumny ze świństwa jakie powiedział? Nawet, jeżeli tak, to nie trwało to długo. Szybko fani Hajzera znaleźli go pod domem i “pokazali mu” w życiu realnym, gdzie jest miejsce dla takich “odważnych” ludzi jak on.

Czy warto więc podbudowywać swoje ego obrażając innych? Niektórzy pewnie twierdzą, że warto. W końcu cały czas to robią.

Jednak prędzej czy później karma wraca… a czasami… czasami i człowiek, którego obrażamy sam chce wymierzyć sprawiedliwość. I  warto być na to przygotowanym.


Podobne posty, które pojawiły się na blogu:

Współczesne style życia

Profile facebookowe osób zmarłych

Chcesz stracić przyjaciół? Pożycz im pieniądze!

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)