3 wdzięczności na 31 urodziny

Rok temu z okazji swoich 30 urodzin spisałam 4 złote rady/myśli, które towarzyszyły mi w tamtym okresie. Dziś, kiedy do nich wróciłam, pomyślałam sobie, że pięknie zaczęłam to życie z 3 z przodu. I nadal wszystko jest mi tak mocno bliskie. 🙂

W tym roku zdecydowałam podzielić się z Wami moimi wdzięcznościami ode mnie dla siebie. Może zainspiruje Was to do tego, by czasem sobie podziękować. Taką mam nadzieję. 🙂


Wdzięczność jest przereklamowana i niepotrzebna – zdarzyło mi się parę razy w tym roku usłyszeć to i podobne mu zdania. Czasem w poradnikach, czasem w podcastach. Nie mogłam jednak podpisać się pod tym. Kiedy zaprosiłam codzienną wdzięczność do swojego życia, zaczęłam dostrzegać te drobne rzeczy, które mnie otaczają i są po prostu przyjemne. Nie traktowałam tego, jako zakłamywanie rzeczywistości. To codzienne skupianie się na wdzięczności było dla mnie ukłonem w stronę życia. Kiedy jest Ci trudno, smutno, masz wrażenie, że wali Ci się świat na głowę – spisywanie wdzięczności to czasem jedyny moment w ciągu dnia, kiedy możesz uśmiechnąć się do swoich myśli.

Wdzięczność jednak pozostawia szerokie pole do popisu. Możemy być wdzięczni za czas spędzony z bliskimi, za słońce, za komplement, za smaczny obiad, nawet za trudności, które nas czegoś uczą. Ale wdzięczność dla siebie samego? Występuje już rzadziej, a szkoda.

 

3 wdzięczności na 31 urodziny

Dlatego właśnie zdecydowałam się podziękować dziś sobie. Otoczyć się opieką, zrobić dla siebie coś dobrego. Okazanie sobie kilku wdzięczności na 31 urodziny? Myślę, że to dobry pomysł.

Jestem wdzięczna sobie za to, że cokolwiek dzisiaj w moim życiu się dzieje – wsłuchuje się w siebie

Nieraz jestem zaskoczona tym, co mówi mi ciało, serce i umysł. Ale wiem, że to, co mi przekazuje, jest prawdą i wartością, która powinna być wysłuchana. Czasem w konkretnej sytuacji bywa to dla mnie niewygodne, ale w konsekwencji nigdy nie żałuję, słuchając swojego wewnętrznego głosu. Tam, gdzieś w środku nas są odpowiedzi na wszystkie nasze pytania i rozterki. Wystarczy zaufać.

Jestem wdzięczna sobie za to, zaczęłam dbać o swój komfort psychiczny

Odkąd zrozumiałam, że jestem na tyle ważna, by stawiać siebie i swój komfort psychiczny wysoko, dużo łatwiej przychodzi mi podejmowanie wielu decyzji. Nie zastanawiam się, co jest mile widziane, co pomyślą o mnie inni, gdy nie spełnię ich oczekiwań, co się stanie, gdy komuś odmówię i ile szans przeleci mi obok nosa, jeżeli dziś z nich zrezygnuje. Przynajmniej staram się nie zwracać na to wszystko uwagi tak mocno, jak kiedyś. Wiem, jak nie chcę być traktowana, wiem, jakimi ludźmi nie chcę się otaczać i wiem, co nie jest dla mnie ważne. I tego w dłuższej perspektywie unikam.

Jestem wdzięczna sobie za podjęcie decyzji o psychoterapii

Nie mogło zabraknąć tego punktu. To dzięki psychoterapii trudne, traumatyczne wydarzenia z życia udało mi się jakoś przeżyć i jeszcze wyciągnąć z nich lekcje. To dzięki niej dużo łatwiej przychodzi mi dzisiaj punkt pierwszy i drugi dzisiejszych wdzięczności. To dzięki niej, czuję się dużo pewniejsza w relacji z samą sobą.

Myślę, że podejmując tę decyzję, uratowałam samą siebie w tamtej sytuacji, ale i uratowałam samą siebie z przyszłości. I dzisiaj czerpię z życia pewniej, bardziej, mocniej i śmielej.


A czy Ty możesz sobie dzisiaj za coś podziękować?

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)