marzenia

Jak spełnić swoje marzenia?

Przecież to jest takie proste. Czyżby?


Wystarczy, że masz parę pesos na koncie i dobrą stabilną pracę. Kupujesz mieszkanie na 30-letni kredyt we frankach. Masz dwójkę pięknych dzieci oraz rodzinny samochód. No i bach! Już jest! Oto przed Tobą stoi człowiek życiowo spełniony! Człowiek, który osiągnął w życiu wszystko! Przecież ma własnościówkę, dzieci i auto. Myślisz sobie:

Czego chcieć więcej?

A więc Drogi Czytelniku. Marzenia to raczej być niż mieć.  Z całości tego marnego i krótkiego zestawienia, jestem skłonna zgodzić się tylko ze szczęściem związanym z posiadaniem dzieci. I tylko dlatego, że znaczna część ludzi chce mieć dzieci i to jest ich marzenie. Nie pomijajmy jednak tych co nie chcą, bo ich decyzję też należy uszanować.

Stała praca, dom i samochód dają poczucie bezpieczeństwa.

Tylko czy to właśnie o tym marzyłeś w okresie dojrzewania? Czy przypadkiem nie chciałeś wystąpić w telewizji, albo nagrać własnej piosenki? Napisać książki? Zwiedzić świat? Pomagać biednym, tudzież zwierzętom? Czy to nie są aby prawdziwe marzenia?

Wszystko czego nie możesz mieć za pieniądze, wszystko co możesz dać od siebie innym – to jest prawdziwe marzenie. Bo tylko takie rzeczy pozwolą ci się spełnić. Tylko wtedy poczujesz, że żyjesz. Nie patrz na innych, bo oni nie przeżyją życia za Ciebie. Nie bój się zrobić czegoś, tylko dlatego że komuś się to może nie spodobać. Nie bój się mówić innym w twarz rzeczy, które leżą ci na sercu.

Jak spełnić swoje marzenia?

Niedawno miałam okazję uczestniczyć w wydarzeniu, na które zaprosił mnie przyjaciel rodziny.  Wydarzenie to wywarło na mnie dość duży wpływ i pozwoliło otworzyć się na innych, a do tego zmieniło postrzeganie pewnych spraw. Był to pewnego rodzaju stand-up połączony z kabaretem.

Raczej nigdzie tego nie obejrzycie, bo to było jednorazowe przedstawienie bez zbędnego nagłaśniania. Chyba, że jesteście z Łodzi, a ktoś z Waszych znajomych zaprosi Was na to wydarzenie, bo na przykład bierze w nim udział.

Jedną z ról odgrywał tam właśnie Pan „Z”. Pan „Z” od jakiegoś czasu postanowił się spełnić. Zaczął robić to, co w nim od zawsze siedziało. Takie wewnętrzne katharsis.

Zrzucasz z siebie stare, złe naleciałości, które osadziły się na Tobie jak warstwy na Shreku  i z dnia na dzień zaczynasz żyć zgodnie z samym sobą. Uwierzcie mi, że patrzenie na kogoś kto robi to, co lubi – mimo strachu, wstydu i niepewności – jest przepięknym uczuciem. Uczuciem, którym łatwo się zarazić. I aż czujesz silną potrzebę zrobienia czegoś dla siebie.

A Ty czego potrzebujesz?

Ok, może niektórzy, aby oczyścić się potrzebują jogi, pilatesu, maseczki z błota, jedzenia z glonów, czy kawy z gówna jakieś wiewiórki. Nie potępiam tego.

Jednak uważam, że sprawa jest dużo prostsza. Wystarczy przestać się bać i zacząć działać. Może tu też cię zaskoczę, ale wszyscy normalni ludzie, którzy będą świadkami Twojej przemiany, nie będą się z Ciebie śmiać. W znacznej większości będą ci zazdrościć. A ci którzy będą to krytykować, to zwyczajnie ci, którym zabrakło jaj. Więc, czy warto przejmować się opinią tych, którym w życiu nie wyszło?

Zacznij powoli. Może zamiast kupować kolejny termofor całej rodzinie (który i tak nie będzie używany, bo przecież większość z nas ma centralne ogrzewanie i zimą lata po mieszkaniu w samych majtkach) kup kilka paczek karmy i spraw radość zwierzakom w schronisku. Prócz pomocy zwierzętom, pomożesz też sobie, ponieważ wychodząc z takiego miejsca poczujesz się lepiej. Gwarantuję!

To pierwszy mały krok do tego, żeby być lepszym i bardziej spełnionym człowiekiem. Dzięki takim rzeczom zbliżysz się do spełnienia marzeń. Nie tylko swoich, ale też czyichś. 

A teraz wyłącz telewizor oraz komputer i pomyśl co lubisz robić. Może namaluj obraz, a może zacznij śpiewać, może czas aby pójść pobiegać?

Powodzenia.


Podobne posty, które pojawiły się na blogu:

Ludzie, którzy zabijają w nas marzenia

Marzenia ściętej głowy

Jacek Walkiewicz – osobowość XXI wieku

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)