urlop w łodzi

Wakacje w Łodzi – okiem łodzianki.

Nie pamiętam, kiedy ostatnio spędzałam urlop w swoim mieście. Tak głośno mówi się o tym, aby w trakcie urlopu zmienić swoje otoczenie, a nie zostawać w mieście…

I choć w pierwszym tygodniu urlopu udało mi się wyjechać nad morze, to prawie dwa tygodnie wolnego spędziłam w Łodzi.

Czy tego żałuję? Czy wakacje w Łodzi mogą być ciekawe? Czy zdecydowałabym się na to jeszcze raz?

Zapraszam do czytania. 🙂


Morze to morze – i nie ma co tu dużo się nad tym rozwodzić. Dla człowieka, który w swoim mieście nie ma nawet dostępu do jeziora – morze jest czymś, co powoduje iskierki w oczach na sam dźwięk usłyszanej nazwy nadmorskiej miejscowości. 

Skoro w Łodzi nie ma jeziora, nie ma morza, w którym można się kąpać, nie ma gór, po których można by było się wspinać, to co tam można robić?

Wbrew pozorom wiele ciekawych rzeczy. Tych oczywistych, jak i mniej. Z własnego doświadczenia widzę, że wakacje w mieście mogą być spędzone na wypasie! Trzeba tylko chcieć i stworzy dobry plan organizacyjny! 🙂

 

Wakacje w Łodzi – okiem łodzianki.

Najważniejszą rzeczą, o której trzeba pomyśleć, planując wakacje w swoim mieście (niekoniecznie w Łodzi) jest zrobienie gruntownego researchu co dzieje się w okresie naszego urlopu, każdego dnia w mieście. Nie zawsze będzie to takie proste odnaleźć wszystko za jednym zamachem.

Oprócz stron internetowych związanych z miastem, warto porozglądać się na fanpage ulubionych knajp, kin, teatrów, miejsc spotkań w danym mieście. Często wiele z nich robi niezależne imprezy czy spektakle, które nie są nagłaśniane, a mogą nas zainteresować.

Warto popytać znajomych, czy słyszeli o czymś ciekawym, co będzie miało miejsce w mieście. Inni ludzie są skarbnicą wiedzy w takich przypadkach! 🙂

Kiedy jesteśmy pewni, że przeczesaliśmy cały Internet w poszukiwaniu ciekawych zajęć i form spędzania wolnego czasu, pora na zrobienie planu!

 

Dobry plan to podstawa udanych wakacji!

Nie miej złudzeń, że to nieprawda. Wakacje bez planu (szczególnie w swoim mieście!) powodują, że poruszamy się między dniami po omacku. Nie robimy nic konstruktywnego, a dni uciekają jak szalone.

Często wydaje nam się, że urlop jest po to, żeby w końcu nic nie robić przez te dwa, czy trzy tygodnie. Nic bardziej mylnego. Jeżeli nie będziesz nic robić, to bądź pewny, że nie odczujesz tych wakacji i w konsekwencji wcale nie wypoczniesz.

Siedzenie w domu (i to jeszcze przed telewizorem) to najgorsze co możesz sobie zrobić. Jednak nie dajmy się zwariować. Jeden dzień spędzony w domu na oglądaniu seriali też jest ok, jeżeli uwielbiasz to robić, ale jeden, nie jedenaście.

Dlatego stworzenie planu każdego dnia powinno być podstawą Twoim wakacji i Twojego wypoczynku.

Co powinno znaleźć się w dobrym planie wakacyjnym? To zależy tylko i wyłączenie od Ciebie i od tego, co lubisz robić.

Ja, planując z mężem wakacje w Łodzi, wzięłam pod uwagę wiele czynników. Nasze możliwości: finansowe i zdrowotne, nasze zainteresowania, poczucie zaległości w sprawach i rzeczach, które lubimy, czas na rozwój osobisty, czas na zadbanie o siebie i chęć zrobienia czegoś nowego oraz coś, co pomoże nam zapamiętać te wakacje na dłużej.

Pozostawiłam także miejsce na spontaniczność. 🙂


wakacje


Wakacje w Łodzi – moje miasto jest ciekawe!

Przejdźmy więc do wakacji w Łodzi. Jestem pewna, że każde większe miasto ma wiele do zaoferowania.

Łódź – moja ukochana, wyjątkowa i klimatyczna z roku na rok staje się coraz bardziej atrakcyjna dla mieszkańców, jak i turystów.

Z jednej strony wydawać by się mogło, że swoje miasto zna się od podszewki i niczym już nie jest w stanie Cię zaskoczyć, z drugiej jednak strony to, że żyjesz w tym mieście na co dzień, wcale nie oznacza, że świetnie je znasz. Dlatego więc wakacje w mieście mogą być interesujące, jeżeli tylko masz chęć poznania miasto bliżej.

Poniżej przedstawiam Wam, jak wyglądały nasze wakacje w Łodzi.

 

Wakacje w Łodzi – kino z kartą MultiSport.

Czym jest karta MultiSport, pewnie każdy wie. Wspominam o niej, bo to również dzięki niej nasze wakacje w Łodzi były udane i darmowe.

MultiSport przygotował ciekawą ofertę na lato, dzięki której każdy, kto ma kartę, dostaje dwa bilety do kina na dowolny film w lipcu i dwa bilety na dowolny film w sierpniu. Ja mam tę kartę i mój mąż również ją ma, dzięki czemu obejrzeliśmy podczas urlopu 3 filmy i jeszcze mamy darmowe bilety na jeden. 🙂

Obejrzeliśmy nowych „Transformerów”, „Dunkierkę” oraz „Valerian i miasto tysiąca planet” – każdy z tych filmów polecam! 🙂 Jednak jeżeli mogę Wam coś doradzić – oglądajcie „Transformerów” i „Valerian” z napisami, a nie z dubbingiem.

Co ciekawe, Cinema City (kino, w którym zdecydowaliśmy się wykorzystać darmowe bilety) również ma w wakacje ciekawy projekt. Każdy bilet wygrywa. Nawet te nasze darmowe. Akcja polega na tym, że trzeba zarejestrować bilet na stronie i od razu zostaje przyznana Ci jakaś nagroda. Dzięki temu często mieliśmy popcorn z colą za darmo albo duży zestaw w cenie średniego. Udało nam się wygrać też kawę oraz bilet do kina. Nagród jest sporo, każdy bilet wygrywa, a akcja trwa całe wakacje. 🙂

Fajna sprawa! Szczególnie w połączeniu z naszymi darmowymi biletami – wypad do kina często nie kosztował nas ani złotówki. 🙂

wakacje w łodzi

Wakacje w Łodzi – basen odkryty.

To coś, co uskutecznialiśmy prawie codziennie. Wszystko dzięki temu, że mieliśmy piękną pogodę, a słońce grzało jak szalone! Tu znów niezawodna okazała się karta, z którą mieliśmy 2 h za darmo na łódzkim aquaparku.

Jeżeli korzystacie z takich wodnych atrakcji, to orientujecie się na pewno, że godzina w otwartym aquaparku, nie jest wcale taka tania. Więc to był dla nas kolejny darmowy, aktywno-pasywny wypoczynek, ale to on dał mi największe poczucie wakacji. Momentami czułam się jak na zagranicznym kurorcie. Słońce prażyło, ja na leżaku, chłodząca się co jakiś czas w wodzie i popijająca mrożoną kawę.

Niesamowite! <3

Niby dwie godzinny dziennie, ale człowiek czuł, że odpoczywa, jak trzeba!

 

Wakacje w Łodzi – poznawanie miasta.

Jeśli myślisz, że dobrze znasz swoje miasto, wiedz, że zawsze jest coś nowego do odkrycia. Ja kocham Łódź, często zwiedzam, odkrywam nowe miejsca i obserwuję zmiany, jakie zachodzą w moim mieście, ale cały czas wiele rzeczy jest dla mnie nowych i nieodkrytych. To normalne.

Nie jesteśmy w stanie być wszędzie. Dlatego wakacje w mieście są świetnym czasem na to, aby zobaczyć niewidziane i odwiedzić zapomniane.

Pierwszy raz miałam okazję być w Planetarium, które zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Oglądaliśmy pokaz o teorii ewolucji Darwina. Sam pokaz był bardzo ciekawy, wiedza przekazana w sposób przystępny, ale i tak największe wrażenie zrobiły na mnie efekty wizualne. Jestem pewna, że wrócę tam i to nie raz! Mogę nawet powiedzieć, że to jedno z ciekawszych miejsc w naszym mieście, a poznałam je dopiero teraz!

Miasto to nie tylko zamknięte wnętrza, to także ulice, którymi codziennie się przechadzamy i budynki, które codziennie mijamy. Czasem wystarczy podnieść głowę do góry, a kamienice są zupełnie inne niż te, które mijamy na co dzień. Nie do poznania. A zmienia się tylko nasza perspektywa.

Miasto to także osiedla. Swoim spacerujesz codziennie, ale pamiętasz o tym, że na drugim końcu miasta, też żyją ludzie w swojej codziennej społeczności?

Poznaj inne osiedla i inne części miasta. Zrób sobie spacer po dzielnicy, której nie znasz i… poznaj ją. 🙂

Wakacje w Łodzi – rozwój osobisty.

Wakacje to zawsze dobry moment na rozwój osobisty. My zdecydowaliśmy się na robienie zdjęć. Kombinowanie z nowymi ustawieniami, kadrami, czy sposobami obróbki. Oboje lubimy robić zdjęcia, więc był to nasz aktywny wypoczynek, w którym łączyliśmy pasję z poznawaniem miasta – kilka pieczeni na jednym ogniu. 🙂

Rozwój osobisty to także ciekawa literatura, mądre filmy, przedstawienia czy seriale dające do myślenia. Zawsze możesz dowiedzieć się czegoś nowego – jeżeli mądrze i świadomie wybierasz. My w końcu nadrobiliśmy „Pokłosie” – genialny, mocny, mrożący krew w żyłach film i „Zwierzogród” dla rozluźnienia, ale który rozbawił mnie prawie do łez. 🙂

Książki trochę zaniedbałam w ten urlop, a czeka na mnie naprawdę wiele mocnych pozycji. Jedna z nich, jak tylko skończę, pojawi się nawet na blogu! 🙂

 

Wakacje w Łodzi – nowe smaki.

Nie wiem, czy jesteście takimi smakoszami, jak ja, ale urlop w mieście to idealna okazja do tego, aby poznać nowe restauracje, knajpy i bary w swoim mieście. Wiecie, dobrze jest znać fajne, smaczne miejscówki z klimatem w swojej mieścinie, nie tylko z opowieści.

Może kiedyś przyjdzie Wam kogoś oprowadzić, pokazać mu miasto, zabrać na coś dobrego do jedzenia, albo na drinka? Ja uwielbiam znać łódzkie miejscówki, dlatego chętnie odwiedzam nowe i do tego też Was zachęcam!

Z wielką radością obserwuję, w jakim kierunku zmierza kulinarna Łódź i jestem z tego dumna!

lodz

Wakacje w Łodzi – inne.

Mogłabym tak pisać i pisać, bo możliwości jest wiele. Wszystko zależy od tego, co Ty tak naprawdę lubisz i na co masz ochotę.

W Łodzi w wakacje możesz wybrać się na park trampolin, do parku linowego, do ZOO, do Palmiarni czy Ogrodu Botanicznego.

Prawie codziennie w jakiejś knajpie odbywa się koncert na żywo. Osiedla mają swoje potańcówki na świeżym powietrzu. Sporo koncertów i pokazów odbywa się w parkach, również na świeżym powietrzu.

Całe wakacje trwa polówka, czyli wieczorna projekcja filmów w łódzkich parkach i na dachu centrum handlowego.

Wystawy, niezależne wernisaże, przedstawienia, wykłady motywacyjne i nie tylko – w wakacje miasto pęka w szwach od tego rodzaju atrakcji.

Już w prawie każdej części Łodzi jest rower miejski. To aż prosi się o przemierzenie miasta rowerem, alejami, których jeszcze nie znasz, a za rogiem może spotkać Cię coś ciekawego.

A czasem wystarczy wybrać się do BeachBaru w Manufakturze i napić się drinka przy rytmach latino. I może zatańczyć? Bo czemu nie?!

Czy to dla Ciebie mało?:)


Co sądzicie o spędzaniu urlopu w mieście?:)

 

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Uwielbiam planować, organizować i robić zdjęcia! Moją pasją są podróże i zwierzęta! Mieszkam w Łodzi i kocham to miasto. :)

  • Jeśli chodzi o mnie, to najlepiej wypoczywam nad morzem. Mam do niego 100 km, więc jest to dość łatwa sprawa. Chociaż tym roku byłam pierwszy raz od 12 lat na więcej niż 2-3 dni! Zazwyczaj (ze względu na niestabilną pogodę) jeździmy nad Bałtyk na jednodniowe wypady lub góra 2-3 noce.

    Jednak w moim mieście – Szczecinie – w wakacje też nie da się nudzić. W tym roku w sierpniu mieliśmy już chyba trzecią edycję The Tall Ship Races. Ogromna, pięciodniowa impreza – finał regat wielkich żaglowców. Niesamowite przeżycie. Ledwo się skończyła, a zaczął się festiwal fajerwerków. Wszystkie te imprezy odbywają się w centrum miasta nad Odra koło portu :). Teraz w weekend natomiast w Świnoujściu jest jakiś kolejny zlot żaglowców, tez jedziemy zobaczyć.

  • Myślę, że wakacje w mieście mogą być ciekawe, jeśli właśnie zaplanuje się je tak, jak Wy to zrobiliście. Niestety moje miasto do dużych nie należy, niewiele się w nim dzieje podczas lipca i sierpnia, więc trudno zorganizować czas całej rodzinie. Dlatego też zwykle staramy się gdzieś wyjechać, choćby na krótko 🙂

  • Wakacje w mieście mogą być na prawdę spoko:)
    P.S. Nie wierzę, że napisałaś o rowerze miejskim!! A nożownicy?!😂

    • Haha, wiesz każdemu według potrzeb. To jedna z możliwości, ale nie dla każdego!! :D:D

  • Jak najbardziej jestem zdania, że wakacje w mieście można naprawdę fajnie spędzić 🙂 Nie wiedziałam jednak, że już wyszli Transformersi. Mam braki! Warto je nadrabiać? Co do dubbingu – ja nigdy na niego nie chodzę poza bajkami, bo akurat polski dubbing w bajkach uwielbiam <3 Raz z rozpędu kupiłam bilety na Strażników Galaktyki 2 z dubbingiem. Przeżyliśmy szok, kiedy zorientowaliśmy się, że to nie są napisy… Na szczęście wyszliśmy przed seansem, a obsługa pozwoliła nam pójść na film późniejszy zajmując wolne miejsce i ew się przesiadając 🙂

    • Warto! 😀

      No właśnie, my trafiliśmy też przez naszą nieuwagę na dubbing i tragedia.;/ Jak można tak zniszczyć produkcję. 😀 Wiadomo, że bajki to, co innego! 🙂

      • To tak jak my, bo to ja przy kupnie nie zauważyłam, że to dubbing, a cieszyłam się, że zaraz po pracy możemy iść i skończyło się tak, jak się skończyło 🙂

  • Wow, super! Jak mieszkałam w Krakowie, najlepszym sposobem na odpoczynek był również pobyt w tym mieście. Teraz odkrywam uroki życia na wsi i przyznam się, że z dnia na dzień coraz bardziej mi sie to podoba! Ale to pewnie dlatego, że tu się urodziłam 😉

  • Hejka! Taki ze mnie łódzki słoik, że nawet nie wiem, gdzie jest Planetarium??? 🙂 A co do poznawania nowych smaków mam ochotę na Montenegro.
    pozdrawiam!

  • Jestem mieszczuchem i uwielbiam wakacje w mieście. A Łódź? Moje miejsce na ziemi. Wiem, że kiedyś tam zamieszkam 🙂 Fajnie że poruszasz temat wypoczynku w swoim mieście, na pewno każde ma wiele do zaoferowania 😉

    • Zapraszamy do Łodzi każdego mieszczucha! Nie powiem, fajnie się tu żyje. 😀

      • Wiem, mieszkałam dłuższą chwilę na Górniaku i bardzo byłam nieszczęśliwa, że muszę sie wynieść, ale to temat na osobną książkę o upośledzeniu społecznym 😀

  • Zacisze Lenki

    Ile atrakcji…, aż wam zazdroszczę. W małych miasteczkach prawie nic się nie dzieje.

    • To prawda, małe miasteczka na pewno nie mają tylu atrakcji, ale może warto w takim razie pomyśleć o największym mieście w pobliżu?

      • Zacisze Lenki

        Na chwilę obecną nie mam możliwości wyjazdu. Najbliższe około pół roku będę się opiekowała bliską osobą potrzebującą pomocy.

  • pani Mondro

    Świetny wpis, daje do myślenia, bo każdy z nas na myśl o wakacjach, urlopie natychmiast wybiega gdzieś do Grecji czy innej Hiszpanii. A przecież nie każdego stać na wyjazd, nie każdy może sobie na to pozwolić. Urlop w domu wcale nie musi oznaczać nudy przez TV 🙂

  • Wszystko zależy od tego, w jak dużym mieście się mieszka. Nie narzekam, ale tutaj nie ma co robić podczas urlopu, jak się mieszka na co dzień i co weekend stara się korzystać. Pomijając komary, ale las trochę się może znudzić. Dobra jest jezioro, ale teraz zakaz kąpieli. Już miałam ochotę się wybrać, może nie pływać, ale nogi pomoczyć i nic z tego.

    • Rozumiem, małe miasta mogą być pozbawione wielu atrakcji, ale może warto pomyśleć o wakacjach z najbliższym dużym mieście? Jeżeli jest to wykonalne i nie wymaga ponoszenia kolosalnych kosztów.

      • Nocleg to zawsze spore koszta, a dojazdy to czas i też koszta. Może nie na samo paliwo, ale tam trzeba coś jeść, chociażby. Nie powiem, jak coś wpadnie, okazjonalnie się jedzie.

  • Monika Fiszer

    masz rację, brak planu na wakacje oznacza czas przeciekający przez palce. Świetna sprawa to Planetarium, zbieramy się z mężem, ale w końcu chyba się wybierzemy. No i dzięki za cynk z tym kinem – może dzięki Tobie się skusimy na Cinema City, to może i my coś wygramy (ostatnio byliśmy na Frantz’u Ozona w Charliem – film dobry, tylko sala była tak duszna, że nie mogłam myśleć o niczym innym prawie cały film… jednak te nowoczesne kina mają lepszą klimatyzację). Ostatnio w beach barze wytańczyłam się jak nie wiem 🙂
    Pozdrawiam ciepło 🙂

    • Tam klimatyzacja jest tak zimna, że ja w Cinema City marznę. Teraz jak są takie upały to warto brać bluzę do plecaka, jak chcesz iść do kina. 😀

      Raz poszliśmy do razu po basenie i miałam jeszcze wilgotne włosy to myślałam, że zamarznę na śmierć. 😀

      Oooo… tańce na świeżym powietrzu uskuteczniałaś? Super! 🙂

      • ja też w kinach z klimatyzacją się ubieram, ale ten zaduch w Charliem (po poprzednim filmie wchodziliśmy od razu, więc sala była naprawdę duszna i śmierdząca) był nie do wytrzymania.
        A w Beach Bar wytupałam się za kilka ostatnich miesięcy 🙂

  • Tak jak napisałaś, dobrze jest mieć plan 🙂 Ja całe życie spędzałam wakacje w mieście z przerwa na wyjazd na wieś! Teraz mieszkam za miastem i uciekam w dalsze rejony 🙂

  • Ja zazwyczaj wolę zmienić otoczenie, ale tak wykorzystane wakacje jak Twoje to bardzo ciekawy pomysł 🙂 Widać, że spędziliście czas w naprawdę kreatywny i fajny sposób!
    ps. Jestem tu pierwszy raz – dotarłam od Lifestylerki i muszę Ci powiedzieć, że jestem pod wrażeniem trzech rzeczy: wyglądu bloga (jest naprawdę świetny i oryginalny), Twoich pięknych zdjęć i tekstów 🙂 Zostaję u Ciebie na dłużej – świetna robota Dagmaro! :)))))))

    • Baaardzo mi miło w takim razie powitać nowego gościa i zapraszam częściej. 🙂 Cieszę się, że Ci się spodobało! Idę w takim razie zajrzeć do Ciebie. 😀

  • Nigdy nie byłam w Łodzi, nawet nie podejrzewałam, że można w tym mieście spędzić tak fantastycznie czas! Wspaniałe zdjęcia, cudne miejsca i… oh, no, ja chcę wakacje 🙂

    • Można i wiele innych ciekawych rzeczy, to miasto wrażeń jak nic. 😀

    • Monika Fiszer

      jest tu mnóstwo magicznych zakątków, a ponieważ nie jest to oczywisty kierunek zwiedzania, to nie ma tłumów turystów jak w Krakowie lub we Wrocławiu 🙂

  • Super, w mieście też można spędzić świetnie czas 🙂 zresztą można go spędzić dobrze praktycznie wszędzie, trzeba tylko rozejrzeć się wokół siebie i poszukać możliwości 🙂

  • A ja bym chciała w Łodzi odwiedzieć… Bałuty! 😀

    A tak wracajac do tekstu: tak sobie czytam i tak sobie myślę: cholera, jak gdzieś wyjeżdżamy to wszystko planujemy własnie od A do Z (jak to opisałaś) a… jak jesteśmy na miesjcu u siebie to w sumie nie robimy tego! I w sumie błąd!
    Może faktycznie czasem warto by było potraktować swoje miasto jak… nieswoje.

    • Bałuty są najlepsze! 😀

      • Nie mow ze tam mieszkasz!?

        • Tak, mieszkam w tej dzielnicy. Co prawda nie w samym centrum Bałut, które zyskały popularność, raczej na jej obrzeżach, gdzie jest spokojnie, ale są to Bałuty. 😀

          • Az mnie brzuch rozbolal z zazdrosci 😂 ej to mozna powiedziec… Ze jak przyjade do Ciebie to spelnimy marzenia 😍😍😍

          • Hahaha, w sumie tak :D:D

  • Kurczaki! Czasem sami nie zdajemy sobie sprawy, że na wyciągnięcie ręki jest tyle fajnych rzeczy, tyle atrakcji. Chodząc teraz na praktyki codzienne przechodzę przez Stare Miasto w Tarnowie i jestem zaskoczona ilu tutaj turystów przyjeżdża. I tak ostatnio rozmawiałyśmy o tym z siostrą, że dla nas wszystkie te zabytki i miejsca to codzienność, a dla innych mogą to być ciekawe obiekty do zobaczenia 🙂

    • dokładnie tak! Na co dzień nie docenia się tego, co ma się na wyciągnięcie ręki. 🙂

  • Masz rację!! Tyle się na co dzień u nas dzieje, że spokojnie atrakcji wystarczy na każdy dzień urlopu 🙂 Taki miks wypoczynku poza miastem i w mieście jest dobry bo i odpoczniesz od miasta i rzeczywistości, którą masz na co dzień i też trochę lepiej poznasz miasto, w którym żyjesz na co dzień ale wcześniej nie miałaś czasu poświęcić mu tyle uwagi 🙂

  • Fantastyczne fotki! Tylko miałam problemy z dotarciem na Twojego bloga, internet mi wmawiał, że jestem robotem 😉

  • Śledziłam Cię na insta. I tak miałam momentami ochotę wsiąść w pociąg/ auto i jechać do Was:)