Katarzyna Bonda „Sprawa Niny Frank”

To była moja pierwsza przygoda z twórczością Katarzyny Bondy, ale jak się później okazało, nie ostatnia. Mam trochę mieszane uczucia co do książki „Sprawa Niny Frank”. Czułam się jednak lekko zaintrygowana po jej przeczytaniu i połasiłam się o jej dwie kolejne pozycje. „Tylko martwi nie kłamią” oraz „Florystka”. Obie były zdecydowanie lepsze, niż książka, którą dzisiaj chcę wam przedstawić.


Zacznijmy od tego, że Bonda bardzo dokładnie, ciekawie i wielowymiarowo przedstawia i opisuje postaci. W ogóle opisy to jej mocna strona. Opisy miejsc, zdarzeń, zachowań. Dzięki ich obszerności czujemy się trochę, jakbyśmy czytali powieść nie czysto kryminalną, ale i przygodowo-obyczajową. Mi akurat to nie przeszkadza, ale rozumiem, że to zależy od gustu i kogoś innego szerokie opisy mogą zanudzić. Mi pozwoliły lepiej poznać bohaterów i miejsce, w którym toczy się akcja.

Sam pomysł przedstawienia książki z punktu widzenia profilera policyjnego to strzał w dziesiątkę. Zazwyczaj w książkach kryminalnych ich rola jest podrzędna i traktowana po macoszemu. Natomiast już pomysł z zabójstwem gwiazdy filmowej mało twórczy i tutaj mogłabym się trochę podoczepiać. Co jakiś czas w śledztwie pojawiają się nowe, ciekawe wątki. Niektóre trochę magiczne, co powoduje pewne zamieszanie i nadaje tajemniczości w całej tej sprawie. Widać, że pomysłów autorce nie brakuje. Tylko czy na pewno dobrze, że wszystkie je chciała wpleść w jedną powieść? Raczej nie.

Książka napisana jest jakby z dwóch perspektyw. Pierwsza to to, co dzieje się aktualnie w miasteczku, a druga to historia Niny Frank, która zaczyna się od opisów jej dzieciństwa, opowiedziana przez nią samą.

Duży minus za to, że wiele spraw zostało niewyjaśnionych. Rozpoczęte i niezakończone wątki to coś, czego naprawdę nie mogę znieść. A ponieważ sięgnęłam z tej serii po jej dwie kolejne książki, wiem, że nigdy do nich nie powróciła.

Jednej, jedynej rzeczy w całej tej książce nie rozumiem. Jej zakończenia. Dwa ostatnie rozdziały psują jak dla mnie całą powieść. Nie wiem czy to miał być żart? Zabieg stylistyczny, czy jakaś ukryta informacja? Jeżeli ktoś zrozumiał to zakończenie, to niech się do mnie odezwie. 🙂

Pomysł: 3

Język: 5

Akcja: 3

Emocje: 3

Recenzje moich towarzyszy znajdziecie tutaj:

Pan Czyta

Ruda

Dizajnuch

Tak sobie czytam

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Moją misją jest działanie, pomaganie i inspirowanie. I wiesz co? Robię to na milion różnych sposobów. :)

  • ZosiaR

    Mnie „Sprawa Niny Frank” bardzo się podobała. Czytałam kilka lat temu, niedługo po tym, jak książka się ukazała, a Katarzyna Bonda nie była jeszcze Tą Topową Pisarką. Zakończenie wywarło na mnie duże wrażenie, byłam zaskoczona przewrotką, która tam miała miejsce. Nie pamiętam już szczegółów, ale chodziło o to, że jedna historia była zamknięta w drugiej historii. Fabułę tej pierwszej wymyśliła sprzedawczyni (chyba ze stacji benzynowej, o ile dobrze pamiętam), a umieściła w niej osoby, które znała z rzeczywistości (historia druga). Pozdrawiam!

  • Mama Robinsony

    Właśnie skończyłam czytać.
    Zakończenie takie z żopy, że zastanawiam się, czy będzie rozwiązanie tej zagadki w kolejnych tomach (piszę recenzję po każdym z osobna, zanim zacznę czytać następny). Psycholog został piekarzem a w drugim tomie znowu będzie psychologiem?
    Czy panna Nalewajko była tak płodna, że napisała se tę trylogię w ogóle?
    Czuję się rozczarowana.
    Szczególnie, że wczoraj łyknęłam „Idealną”. ZAJEBISTA.
    Tę już zrecenzowałam, Nina w najbliższej przyszłości.

    Pozdrawiam! 🙂

  • Pingback: Inna dusza – recenzja - SOCJOPATKA.PL()

  • Pingback: Katarzyna Bonda "Sprawa Niny Frank" - recenzja książki | dizajnuch.pl - blog faceta...dizajnuch.pl – blog faceta…()

  • Magdalena Z

    Czy ktos moglby mi wytlumaczyc 2 ostatnie rozdzialy ? 🙂

  • Andora

    A ja się rozczarowałam. Może dlatego, że nasłuchawszy się o samych zaletach pani Bondy, miałam zbyt wysokie oczekiwania.

    1. Po autorce słynącej ze starannego researchu spodziewałam się unikania oczywistych błędów.
    Błąd główny i niezwykle łatwy do wyłapania: Agnieszka Nalewajko ma wyraźnie podaną datę urodzenia, i urodzić się miała w roku 1970 (chyba, że miałam trefnego ebooka). Taż sama Aga, mając lat, cytuję „niespełna siedemnaście”, była wziętą modelką, w Warszawie chadzała do Galerii Cetrum, gdzie kupowała sobie (czy absztyfikant jej kupował) stosy modnych ciuchów, i popijała w barze breezerki. Łatwo obliczyć, że owe niespełna siedemnaście lat miała w roku 1986. Ja go akurat pamiętam dość dobrze – nie było wtedy agencji modelingu zatrudniających standardowo nastolatki, nie było także Galerii Centrum i powszechnie dostępnych stosów modnych ciuchów, że o breezerkach nawet nie wspomnę.
    Inne są może nie aż tak walące po oczach, ale są.

    2. Po tak głośnej pisarce spodziewałabym się znajomości używanych słów. Albo nabycia za pierwsze honorarium Słownika Języka Polskiego.
    Mam ciężką alergię na błędne użycie słowa „hetera” i nic mnie nie obchodzi, że jest to często spotykany w Polsce błąd. Pisarz powinien znać język. Błąd powtarza się w paru książkach, a w „Tylko umarli nie kłamią” jest częścią „żatrobliwego” wywodu Domana na temat przezwiska pani prokurator. Które brzmi „Wenera”, bo tak mu wyszło z imienia Weronika i z faktu, że „to największa hetera w prokuraturze” (i nie miała to być sugestia, że ma ehem… dodatkowe źródło zarobkowania). Nikomu się to też nie kojarzy z boginią Wenus ani z chorobami wenerycznymi. A Doman nie dostaje w zęby, co powinien za takie teksty (albo dostać oficjalne upomnienie).
    Genialny profiler Meyer kilka razy mówi o świadku, który się nawrócił i ciągle się modli, że popadł w „fobię religijną”. Fobia to patologiczny lęk. Tutaj jest raczej obsesja. Psycholog takie rzeczy wie.
    Bluzka nie jest z reguły elementem stroju męskiego (też kilkakrotnie)

    Jest oczywiście o wiele więcej, ale nie pamiętam, a nie chce mi się szukać. Są też zdania z mocno kulejącą gramatyką.

    3. Nie spodziewałabym się w tak rzekomo starannie opracowanych książkach analizy psychologicznej zawierającej wnioski, że dana kobieta na pewno nie sypia z mężem, bo gdyby miała udane życie erotyczne, to byłaby bardziej wyluzowana. A w następnym zdaniu Sasza Załuska orzeka, że pani ma na pewno duże potrzeby i bierze sobie kochanków (czyli chyba to życie erotyczne ma – to dlaczego nie jest wyluzowana?). Pomijając idiotyzm wniosków, to jedno zdanie przeczy drugiemu.

    Znaczna część takich błędów mogłaby zostać wyłapana przez dobrą redakcję, ale wydawnictwo najwyraźniej chciało zaoszczędzić, albo autorka nie chce współpracować. Częśc błędów jest ewidentnie jej – np. wywód hetera-Wenera.

    W warstwie fabularnej jest lepiej, ale wątków bywa o wiele za dużo i część po prostu zostaje porzucona bez rozwiązania, albo okazuje się kompletnie nieistotna (taka „zmyłka” może być fajnie napisana, ale u pani Bondy mam raczej wrażenie, że po prostu o wątku zapomniała czy nie chciało jej się go kończyć, niż żeby miał celowo zmylić czytelnika).

  • Pingback: "Prawa i powinności" Karina Pjankowa - SOCJOPATKA.PL()

  • Pingback: Khaled Hosseini "Chłopiec z latawcem" - SOCJOPATKA.PL()

  • Pingback: Łódź Bloguje i Zanox Fashion Expert Day, czyli podsumowanie miesiąca CZERWIEC - SOCJOPATKA.PL()

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Też nie zrozumiałam zakończenia 🙂 I skoro kolejne powieści lepsze, to koniecznie muszę po nie sięgnąć.

  • Jak na razie czytałam „Tylko martwi nie kłamią”- podobała mi się ta książka, nie powiem. Z czasem zapewne nadrobię inne pozycje 🙂

  • Super pomysł z tymi recenzjami 🙂 Planuję dla Was coś podobnego 🙂 Tylko ciiiii 🙂 To tak między nami 🙂 Chciałam Wam coś fajnego zaproponować 🙂
    Cóż moje zdanie już wiesz. Bonda potrafi intrygować. Ma wyśmienity warsztat, ale jak sama przyznała ta książka była pisana na biegu pomiędzy artykułami do gazet, w oczekiwaniu na poprawki korektora. I to chyba właśnie wyszło.
    Ufffffffff nie jestem sama. Ty też nie zrozumiałaś końcówki 😛 Już myślałam, że mi jakiejś klepki brakuje 😛 Chętnie bym kiedyś Panią Bondę o to zapytała :p Szkoda, że nie byłaś na spotkaniu w sobotę 🙂 Byśmy się poznały 🙂

    • Troszkę za późno się dowiedziałam i nie dałam rady. 🙁 Ale widziałam na Piotrkowskiej jak Bonda się przechadzała tłumnie z ludem. 🙂 Poznamy się na łódź bloguje, bo będziesz, prawda?:) To już niebawem! 😀
      I bardzo jestem ciekawa tego Twojego nowego pomysłu, pobudziłaś moje receptory! 😀

      • Oj mam nadzieję, że będzie się podobało 🙂

        No spacer sobie odpuściłyśmy z Aśką. Za to byłyśmy i na warsztatach i na spotkaniu literackim. Ciekawie. Nie powiem 🙂
        Pewnie, że będę – przynajmniej mam w planach, że tak powiem 🙂

  • Tak pozostawić człowieka rozbudzonego i ciekawskiego? Nieładnie;)

  • Co prawda jeszcze nie czytałam żadnej książki tej autorki to słyszałam wiele pozytywnych opinii na temat jej literatury 🙂 pozdrawiam i zapraszam do nas https://siostrydajarade.blogspot.com/2016/06/na-gowie-staneo-micha-krupa.html

  • dużo niedopowiedzień w książce, czasem jest to pozytywne, czasem wręcz przeciwnie, niestety

  • Z jednej strony jestem ciekawa tego jak pisze Bonda, bo jeszcze nic jej pióra nie czytałam, a z drugiej trochę zniechęca mnie to niedokończone zakończenie. Pewnie na początek wybiorę inne pozycje jej autorstwa.

    • Zdecydowanie wybierz sobie coś z jej najnowszych powieści. 🙂

  • Z twórczością Bondy nie miałam jeszcze styczności, ale nasłuchałam się o niej mnóstwo pozytywnych opinii. W końcu będę musiała się wziąć za jakąś jej pozycję, a skoro tutaj oceniasz język na 5 (co dla mnie ostatnio stało się niezwykle ważne…) to może się skuszę. 🙂

    • Tylko nie wybieraj „Sprawy Niny Frank”, raczej coś z nowszych pozycji.:)

  • Czytałam już kilka recenzji książek Pani Bondy i z każdą z nich jestem coraz bardziej ciekawa jej twórczości. Mam nadzieje, że w tym miesiącu uda mi się przeczytać jakąś jej książkę 🙂

  • Książki Bondy zostawiam na wakacje, chciałabym jedna za drugą je przeczytać. 🙂 Jeśli tylko wiele perspektyw, to mnie jak najbardziej odpowiadają takie ujęcia fabuły. 🙂

    • Oj to coś czuję, że trafią w Twoje gusta.:)

  • Krótko i na temat- takie recenzje to ja lubię :).
    Ja jestem dociekliwa i fakt że ie wyjaśnia wszystkich kwestii dyskwalifikuje u mnie tą pozycję- nie mogłabym spać! 😉

    • Mam podobnie przez kilka pierwszych nocy. potem zapominam! 😉

      • Dlatego jak już wiem że się nie dowiem to nie oglądam/czytam 😉

  • Nie miałam przyjemnosci slyszec ani o ksiazce ani o autorce. W zasadzie to nie moje klimaty ale moja mama by sie tu swietnie odnalazla. Podelse jej! Pozdrawiam cieplo. Daria xxx

  • Widziałam ostatnio reportaż o tym jak K. Bonda jak zbiera informacje od książek i bodajże była akurat w Łodzi. Bardzo zaciekawiła mnie swoją osobowością. Nie czytałam jej książek, może czas trochę odbiec i sięgnąć po coś innego niż dotychczas 🙂

    • a tak! Była w Łodzi, nawet ją widziałam, ale akurat nie mogłam uczestniczyć w tym spacerze po mieście razem z nią.:( Myślę, że warto zapoznać się chociaż z jedną z jej pozycji, aby sprawdzić, czy ten charakterystyczny sposób w jaki p. Katarzyna pisze nam odpowiada.:)

  • Zgadzam sie z Tobą, że opisy i dokładność związana z warstwą psychologiczną są u Katarzyny Bondy akurat mocną stroną i dziwiły mnie narzekania na ten fakt w niektórych opiniach które czytałem na temat jej książek. Pewnie kwestia tego co kto lubi. Perspektywa profilera też mi się podoba, bo ona tak naprawdę jako pierwsza to zrobiła w Polsce w takim wymiarze, a jako fan Zodiaka, czy Criminal Minds odnajduje tutaj bardzo fajne klimaty. Polecam Ci serię Bondy z profilerką Saszą Załuską. Pochłaniacz i Okularnik to rewelacyjne książki 🙂

    • Cieszę się, że mamy podobne zdanie. 🙂 Na pewno po nie sięgnę, a już w ogóle nie mogę doczekać się, aż pojawią się Lampiony (trzeci tom z tego cyklu z Załuską), bo tam będzie mnóstwo opisów mojego miasta Łodzi . 🙂 Więc do tego czasu muszę przeczytać te dwie pierwsze części.:)

      • Też czekam na Lampiony z niecierpliwością ! u Bondy podoba mi się właśnie jeszcze to, że przy okazji intrygi kryminalnej przybliża poszczególne regiony Polski 🙂