Jak czytać dużo, przy małym budżecie finansowym?

Tekstem Jak czytać dużo, przy małym budżecie finansowym drugiej Ameryki nie odkryję, ale może przypomnę Wam o czymś, o czym zapomnieliście, albo rzucę światło na możliwość, z której nawet nie zdawaliście sobie sprawy.

Sprawdźmy. 🙂


Uwielbiam czytać i jeżeli obserwujecie mnie już od jakiegoś czasu, to na pewno o tym wiecie. Książki są dla mnie odskocznią, relaksem, sposobem na zdobywanie wiedzy i wręcz pasją. Pasjonuje mnie wszystko, co z nimi związane: czytanie, recenzowanie, czytanie recenzji, fotografowanie, przeglądanie, wąchanie i nabywanie, jak i oddawanie. 🙂

Kultura i sztuka nigdy jednak do tanich rozrywek nie należała, dlatego rozumiem ból osób, które uwielbią czytać, ale nie mają funduszy, żeby kupować sobie wszystkie książki, na które mają ochotę. Mnie też na to nie stać. Poza tym, nawet gdybym miała nieograniczony budżet na książki, myślę, że nie zrezygnowałabym z alternatyw, które za chwilę Wam przedstawię, bo oprócz tego, że pozwalają one czytać więcej, niosą za sobą wiele innych korzyści, o którym nie mogłabym nie wspomnieć.

Jak czytać dużo, przy małym budżecie finansowym?

Za chwilę przedstawię Wam możliwości, jak czytać dużo, kiedy ma się okrojony budżet. Niektóre z tych propozycji będą oczywiste, inne mniej, ale starałam się przedstawić wszystkie, które przyszły mi do głowy. Dlatego mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie.

1.Biblioteki – z bibliotek najczęściej korzystają uczniowie oraz studenci. Nie ma w tym nic dziwnego, bo to właśnie oni szukają tam materiałów i książek naukowych, które pomogą im w pisaniu prac domowych, wypracowań i prac zaliczeniowych.

Biblioteki jednak to miejsca, gdzie oprócz książek do nauki, można znaleźć książki do relaksu. Dlatego, jeżeli jeszcze tego nie zrobiłeś, polecam Ci zapisać się do osiedlowej biblioteki. To właśnie one są skarbnicą wydawniczych nowości, ciekawych tytułów i konkretnych opowieści. Sama, zanim zapisałam się do swojej osiedlowej biblioteki, żyłam w przekonaniu, że dziś, tak jak jeszcze 10 lat temu – biblioteki nie miały funduszy na kupowanie nowości. Jakże się pomyliłam. Okazało się, że biblioteka może wyglądać niczym księgarnia. Wiadomo, nie wszystko tam znajdziesz, ale naprawdę sporo.

Oprócz tego, że Biblioteki zasilane są nowymi pozycjami przez darczyńców, to na przykład moja biblioteka ma książki kupowane ze środków finansowych Budżetu Obywatelskiego oraz funduszu Spółdzielni Mieszkaniowej. I to jest coś. Na smakowite kąski, trzeba zapisywać się w kolejce, ale myślę, że warto. 🙂

Dzięki zapisaniu się do Biblioteki stajemy się także częścią pewnej nowej dla nas grupy społecznej, dowiadujemy się o nowych ciekawych wydarzeniach związanych z literaturą, które dzieją się blisko nas, a także o spotkaniach z autorami. Żyć nie umierać.


2. Konkursy książkowe – nie jestem w stanie zliczyć, ile książek wygrałam w różnego rodzaju konkursach książkowych. Jeżeli właśnie wmawiacie sobie, że nie macie szczęścia w konkursach i jeszcze nigdy nic nie wygraliście – to wiedzcie, że ja też tak mówiłam. Po czym zaczęłam brać udział w konkursach i zaczęłam wygrywać. W pewnym momencie, aż zaprzestałam, ponieważ dziś tonę w dużej ilości nieprzeczytanych jeszcze książek, które zalegają na półkach.

Konkursy książkowe, które Wam polecam to te organizowane przez blogerów, youtuberów oraz wydawnictwa. Dodatkowo lubiłam także brać udział w konkursach organizowanych przez serwisy LubimyCzytać i Granice.

Konkursy są o tyle pożyteczne, że zazwyczaj zadanie polega na napisaniu czegoś, czy opowiedzeniu jakiejś historii. Dzięki temu ćwiczymy swój warsztat pisarski, kreatywność i łączymy przyjemne z pożytecznym. 🙂


3. Pożyczanie książek – pożyczanie książek od innych jest świetne, ale tylko pod kilkoma warunkami. Nie przetrzymujemy cudzych książek zbyt długo, dbamy o nie jak o własne, albo i jeszcze bardziej, oddajemy je w stanie nienaruszonym, oddajemy je! w ogóle. Jeżeli z którąś z tych rzeczy mamy problem, pożyczanie książek od innych nie jest dla nas. Denerwujemy się my, jak i osoby, od których książki pożyczamy.

Pożyczanie jest o tyle fajne, że buduje relacje z daną osobą. Możecie dyskutować o danej książce, a także odwiedzać się nawzajem w celu pooglądania swoich biblioteczek. Zamiłowanie do książek bardzo łączy ludzi. 🙂


4. Wymiana książek – jakoś od dwóch lat przepadłam, jeżeli chodzi o wymiany książkowe. Polegają one na tym, że książki, które macie w domu możecie wymienić na inne przez Was wybrane. Wymian książkowych jest coraz więcej.

Moja ulubiona wymiana to „Przeczytaj i Podaj dalej” zainicjowana przez Madzię z bloga  Save the magic moments. Właśnie zakończyła się kolejna edycja, w której pomagałam Madzi organizacyjnie, ale jeszcze o niej usłyszycie – w kwietniu kolejna edycja. Już teraz polecam rozejrzeć się na półkach, czy macie co wymienić. 🙂

Oczywiście jest też więcej wymian książkowych. Organizowane są one na różnych forach, stronach na Facebooku czy grupach. Wymiana książek co roku ma miejsce na Warszawskich Targach Książki, gdzie wydawnictwa wystawiają swoje nowości.

Miasta również organizują różne wymiany, może to być mobilna biblioteczka gdzieś w mieście, wydarzenia, które mają na celu promocję czytelnictwa czy spotkania w celu odświeżenia biblioteczki. Warto obserwować co dzieje się w Twoim mieście. W Łodzi na przykład kilka miesięcy temu Galeria Łódzka zorganizowała taką wymianę. 🙂

Dodatkowym plusem uczestnictwa w takich wymianach jest poznawanie nowych ludzi i zawieranie nowych relacji. 🙂


5. Miejskie wydarzenia i akcje czytelnicze – jak już jesteśmy przy wymianach organizowanych przez miasto, miasto organizuje także inne ciekawe akcje wspierające czytelnictwo. Na przykład w Łodzi była kiedyś zorganizowana randka w ciemno z książką. Akcja polegała na tym, że za 2 zł mogłeś wybrać sobie książkę, sugerując się jedynie cytatem, który był widoczny na zapakowanej książce w szary papier. Dopiero po zakupie mogłeś otworzyć paczkę i sprawdzić, jaki tytuł znajduje się w środku.

Myślę, że wiele podobnych inicjatyw może być organizowanych również w Twoim mieście. Musisz tylko dobrze się rozglądać! Podobnie jest z akcjami promującymi czytelnictwo na przykład w sieci, czasem każdy z uczestników za swoje zaangażowanie dostaje książki w prezencie.

Dodatkowy plus jest taki, że poznajesz swoje miasto od innej strony niż zawsze i znów masz okazję do poznania nowych osób. 🙂


6. Wyprzedaże – to dość oczywiste, że każdy stara się kupować w promocyjnych cechach, ale czasem zdarzają się naprawdę dobre okazje. Jedne z częściej wybieranych internetowych księgarni to Aros, Nieprzeczytane.pl i Znak.com. To tam można znaleźć dobre cenowo okazje i promocje.

Dodatkowy plus jest taki, że oszczędzamy!


7. Antykwariaty – dla wielu osób książki w antykwariatach mają dusze. Można tam znaleźć naprawdę wiele pozycji, których księgarnie już dawno nie mają. U mnie w Łodzi na przykład niedawno otworzono antykwariat „Zlituj się nad nami” gdzie można zakupić książki w cenie od złotówki do 5 złotych. Warto czasem tam zaglądać, a nuż znajdzie się coś interesującego.

Antykwariaty to najlepsze miejsce poszukiwań dla kogoś, kto szuka książek nie do dostania. Antykwariaty to czasem ostatnie miejsce, gdzie można znaleźć naprawdę wartościowe perełki.


8. Serwisy internetowe typu Allegro, OLX, czy grupy facebookowe stworzone do sprzedaży i kupna książek – tam można znaleźć używane książki w naprawdę przyzwoitych cenach. Jeżeli dodatkowo znajdziemy kogoś z naszego miasta, możemy umówić się na spotkanie i wtedy nie płacimy nic za przesyłkę.

Kolejny sposób na poznanie nowych osób, z którymi często łączy nas ta sama pasja.


9. Zainwestuj w czytnik – nie jest to oczywiście opcja dla każdego i wydaje mi się, że nie jest to też do końca opcja dla mnie. Raczej jako uzupełnienie biblioteczki niż jej wymiana, ale może jest to opcja dla Ciebie.

Czytnik to jednorazowy większy wydatek, ale dzięki niemu możesz mieć książki w jednym miejscu, a e-booki są stosunkowo tańsze niż książki papierowe. Oczywiście różnie to z tymi cenami bywa, ale wiele serwisów internetowych robi co jakiś czas bardzo fajne promocje i wyprzedaże, gdzie e-booki można kupić za grosze.

Korzystanie z czytnika ma także inne plusy. Książki nie zalegają na półkach, a kiedy wyruszasz w podróż, pakujesz do torby czytnik i masz ze sobą całą biblioteczkę. 🙂


10. Załóż książkowego Instagrama – długo biłam się z myślami, czy sugerować Wam taką propozycję, ale jednak zdecydowałam, że o niej napiszę. Jeżeli potrafisz robić piękne zdjęcia i sprawia Ci frajdę fotografowanie książek (mi sprawia, więc wiem, że jest to możliwe!), masz szansę na współpracę barterową z wydawnictwami.

Polega to na tym, że wydawnictwo wysyła Ci książkę, abyś Ty pokazał ją na swoim Instagramie. Nie każdy akceptuje taką formę współpracy, ale może dla Ciebie akurat, będzie to ciekawa alternatywa?

Jednak pamiętaj, że w tym przypadku musisz Instagrama prowadzić regularnie, musisz mieć zbudowaną społeczność, a Twoje zdjęcia naprawdę muszą przykuwać uwagę.

Za byle co nikt Ci nie zapłaci. Nawet książką. Dlatego ta opcja nierozerwalnie powiązaną jest po prostu z pracą.


11. Proś o książki w prezencie – oczywiście nie zrozum mnie źle. Nie chodzi o to, abyś prosił się o książki każdej znajomej osoby.

Jednak jeżeli zbliżają się Twoje urodziny albo święta Bożego Narodzenia i ktoś nie ma pojęcia co Ci kupić, zasugeruj mu swój wypatrzony tytuł.

Możesz także wyjść samemu z inicjatywą, ale tylko i wyłącznie, wtedy gdy wiesz, że dana osoba, na pewno szykuje dla Ciebie jakiś prezent.

Książki w prezencie to piękna pamiątka, jeżeli są z dedykacją, a do tego całkowicie za darmo dostajesz swój wymarzony tytuł.


12. Darmowe e-booki w Internecie – W sieci można znaleźć wiele darmowych e-booków. Nawet jeżeli nie masz czytnika, możesz je czytać na telefonie, komputerze czy tablecie. Nie jest to może najwygodniejsza forma pożerania książek, ale jedna z wielu. Pamiętaj jednak, by korzystać z legalnych źródeł. Ja polecam między innymi: WolneLektury.

Darmowe książki w Internecie są super, bo są darmowe! Po prostu. 🙂


Ciekawa jestem, jakie Wy macie sposoby na to, aby czytać dużo, ale nie przepłacać?

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Uwielbiam planować, organizować i robić zdjęcia!
Moją pasją są podróże i zwierzęta! Mieszkam w Łodzi i kocham to miasto. :)

  • Nie lubie czytników, pisze recenzje książke, mój mąż ma takiego farta, że od czasu do czasu wygrywa książkę w konkursie, a do tego mamy cudownie zaopatrzoną bibliotekę, która ma nowości wydawnicze kilka dni po ich premierze 🙂

  • O, tak dawno do Ciebie nie zaglądałam, a tu okazało się, że mimowolnie poruszałyśmy bardzo podobne tematy. 🙂 Sama oszczędzam przede wszystkim kupując w tanich księgarniach internetowych, korzystając z biblioteki i Kindle’a, ale już te trzy źródła przynajmniej 3x więcej możliwości. Znasz biblioteczną ofertę Legimi? 🙂

    • Znam. 🙂 Jest świetna! Aktualnie korzystam z wersji testowej i jestem zachwycona. Co prawda, mimo wszystko wolę papierowe, ale możliwości jakie daje Legimi za bardzo niską cenę to naprawdę szaleństwo!

      • Ale wiesz, o opcji korzystania z Legimi za free? Biblioteki publiczne mają kody i raz w miesiącu można takim kodem doładować swoje konto 🙂 Super sprawa, jeśli czytasz na tablecie (bo jednak można tylko przez aplikację – Kindle odpada).

        • A tego nie wiedziałam! Muszę dowiedzieć się w mojej bibliotece czy coś takiego mają. 🙂

  • Biblioteka 🙂 zawsze i wszędzie i oczywiście od przyjaciół zawsze coś wyszperam 🙂

  • Aj, a ja nie mogę oprzeć się kupowaniu. Na szczęście staram się korzystać z wyprzedaży 🙂 Poza tym uwielbiam wymiany i biorę w nich udział, teraz z utęsknieniem czekam na kolejną edycję.
    Z bibliotek korzystałam całe życie, jednak po ostatnim podliczeniu nieprzeczytanych książek w moje domowej biblioteczce (jest ich aż 38!) postanowiłam najpierw przeczytać wszystkie, potem dopiero wrócić do bibliotek 😉
    W każde Święta Bożegonarodzenia dostaję voucher na książki (od kilku lat to mój najbardziej wyczekiwany prezent), z którego zawsze udaje mi się upolować przynajmniej trzy ciekawe pozycje. I to jest według mnie najlepszy sposób – taki prezent jest lepszy od nietrafionego, który będzie mi gdzieś zalegał w szafie.

  • Nie trzeba wydawać dużo kasy żeby czytać. Biblioteki są teraz coraz lepiej zaopatrzone i można w nich znaleźć nowości wydawnicze. Co do wymiany książkowej – uwielbiam i po każdej edycji zaczynam zbierać książki na kolejną;)

  • Mnie zawsze rozbraja wymówka, że ktoś nie czyta, ponieważ książki są drogie. Ale przecież można korzystać z biblioteki i innych sposobów, o których wspomniałaś. Kupując ponad trzy lata temu czytnik nie byłam do końca przekonana, czy ta forma przypadnie mi do gustu. Wiesz – szelest stron, zapach książki, itp. Jednak kupuję e-booki – często na jakiś wyprzedażach, gdzie jedną książkę można mieć za kilka, kilkanaście złotych, a w formie papierowej staram się kupować tylko te, które chcę mieć na półce. Zresztą nie ma co się oszukiwać, z roku na rok przybywa mi książek, a miejsca coraz mniej.
    Rozpisałam się 😉 Miłego weekendu!

    • Mnie wszystkie wymówki rozbrajają… np. brak czasu. Rozumiem, że można mieć mało czasu, ale jeżeli ktoś chce czytać to będzie czytać. Może nie jedną książkę dziennie, czy tygodniowo, ale może miesięcznie? To też jest ok. 🙂

  • Dużo pomysłów i przydatny wpis, uwielbiam czytać, ale jednak książki to dość duży wydatek, lecz przy paru dobrych sposobach można łatwo zdobyć dobre pozycje 🙂

  • Świetne pomysły, Daga! Jako książkoholiczka polecam każdy wymieniony przez Ciebie sposób. Choć przyznaję się, że ten o bibliotece podoba mi się najbardziej! 😀
    Ponadto warto podać bliskim tytuły książek, które chcielibyśmy przeczytać i otrzymać je w prezencie. 😉

  • Albo mieć w rodzinie osobę prowadzącą księgarnię 😉

  • Moje sposoby to przede wszystkim biblioteka i legimi. Za abonament ok. 40 zł miesięcznie mam dostęp do najnowszych książek i ilu tylko chce. Nie jest to może opcja najtańsza i nie każdy lubi czytać książki w wersji elektronicznej, ale mi akurat takie rozwiązanie bardzo odpowiada 🙂

    • Korzystałam jakiś czas z Legimi. Wygrałam w konkursie roczny dostęp. Bardzo dobrze to wspominam. Sporo tytułów wtedy tam przeczytałam, fajnie, bo zawsze są na czasie z nowościami. A sama oferta 40 zł za miesiąc jest bardzo korzystna, jeżeli ktoś naprawdę dużo czysta.

      Fajnie, że o tym wspomniałaś, bo mi wyleciało z głowy. 🙂

  • Czekałam na wpis i się doczekałam 😀
    Chyba w końcu odważę się korzystać z konkursów 😉
    Dziękuję Daga jak zwykle :*

  • Zacisze Lenki

    Na portalu gratyzchaty też czasem można wyłowić jakieś perełki, ponosi się jedynie koszty wysyłki. Wymiana u Madzi chyba będzie w innym terminie?

  • Agnieszka Maciejewska

    Niektóre pomysły bardzo mi się podobają i sama je wcielam w życie czytelnicze. Na przykład w zeszłym roku zrobiłam na swoim blogu listę prezentów, ktore chciałabym dostać z różnych okazji. Były tam także książki.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl