Inna dusza – recenzja

„Inna dusza” to książka, którą chciałam przeczytać już od jakiegoś czasu. Dlaczego? Ponieważ jest częścią serii na F/Aktach, którą tworzą powieści fabularne, ale skonstruowane na podstawie prawdziwych zdarzeń kryminalnych. Jeżeli coś zakrawa w jakikolwiek sposób o fakty, ja już jestem tym zainteresowana. Co już nie dziwi tych, którzy zdążyli mnie poznać. Prawdziwa dusza socjologa. 😉


Społeczno-obyczajowa powieść

Zacznijmy od fabuły, która jest mocno charakterystyczna ze względu na społeczno-obyczajowy opis. Dokładny opis lat dziewięćdziesiątych. Wiele czytamy tak naprawdę między wierszami np. programy telewizyjne, które oglądają bohaterzy, produkty, jakie w sklepie kupują, rzeczy, jakich używają czy mentalność ludzka charakteryzująca tamte czasy. Przykłady można mnożyć i na każdym etapie powieści autor przypomina nam, że cały czas jesteśmy o te kilkadziesiąt lat do tyłu.

I uwielbiam autora za to! Nie dał mi zapomnieć o moim dzieciństwie i w inteligentny sposób pobudził dawne wspomnienia.

Akcja książki dzieje się w Bydgoszczy, gdzie zło przybiera różnorakie postacie. Główny wątek dotyczy zabójstwa, a tytuł Inna dusza nie jest przypadkowy:

Ja za głupi jestem na takie rzeczy. Nie mówię, że w ogóle jestem głupi, tylko do myślenia o takich sprawach się nie nadaję. Takich duchów, co chodzą po cmentarzach, na pewno nie ma. Ktoś by sfilmował, no nie? Ale chyba są inne duchy. wiesz, takie co żyją w człowieku obok tych naszych dusz, zwyczajnych. I czegoś tam sobie chcą. niektóre są ciche, inne głośne. Wrzeszczą, hałasują. To jest nie do wytrzymania. Znaczy, tak mi się wydaje, że z takim duchem w środku strasznie ciężko żyć, zwłaszcza jak on chce czegoś, na co ty nie masz ochoty. 

Portret mordercy, jak i zresztą innych osób, które stanowią tło i są historiami pobocznymi, idealnie wpisuje się w tę definicję. Bo Bydgoszcz okazje się być obskurnym, smutnym, nudnym miastem, w którym każdy żyje po swojemu i szuka swojej drogi, ale także zajęcia – nie zawsze w odpowiedni sposób.

Relacje rodzinne z Bydgoszczą w tle

Innym wątkiem, który szczególnie przypadł mi do gustu, był wątek relacji ojca alkoholika z synem. Przepięknie opisany wachlarz emocji, jakie targają osobą uzależnioną i współuzależnioną. Wieczne obietnice, niedotrzymywanie słowa, bezgraniczna miłość, współczucie, ukrywanie swojego problemu, zamiatanie tego samego problemu pod dywan, zmiany, nowe cele, kłamstwa, szukanie winowajcy. W jednej relacji możecie znaleźć wszystkie emocje, jakie są znane człowiekowi. Po prostu majstersztyk.

Jednak, żeby nie było tak kolorowo. Na początku źle czytało mi się tę książkę. Nie mogłam przekonać się do sposobu narracji i do języka. W połowie jednak, byłam już tak pochłonięta powieścią, że zapomniałam o wszystkim co początkowo mi przeszkadzało. Wkręciłam się w ten świat, w historię i w społeczność przede wszystkim.

Za co daję jeszcze plus tej książce? Za opisy przemyśleń.

Myślę o zbliżającej się dorosłości i o tym, czy zdołam się uwolnić, o miejscach, które mógłbym odwiedzić, i o pracy, którą dane będzie mi podjąć. Cieszy perspektywa posiadania własnych pieniędzy. Niedługo skończę elektryka, może coś zarobię. Albo pójdę do technikum. Potem co? Zachodzę w głowę, jak to jest mieć życie

Nie mówcie, że wy nie mieliście takich wątpliwości i przemyśleń, kiedy świat dopiero zaczynał wam się jakoś klarować?

Inna dusza

Polecam tę książkę. Nie jest to może typowa recenzja, z jakich mnie znacie, ale i książka jest nietypowa i mocno mi bliska. Chciałam wam nakreślić, przede wszystkim, ważne dla mnie szczegóły tej powieści, czyli poruszone społeczne problemy. Jest ich w książce dużo więcej. Jest dobrze opisany system przyjaźni, życie sąsiedzkie, a także relacje nie tylko w bliższej, ale i dalszej rodzinie.

Mnie książka nie zawiodła. Chociaż samo zakończenie… a niech i takie będzie!

PS Zapomniałabym o najważniejszym o czym chciałam wam powiedzieć. Tytuły rozdziałów były fragmentami polskich piosenek z lat dziewięćdziesiątych. Poznałam od razu, a z każdym kolejnym rozdziałem utwierdzałam się w przekonaniu, że to efekt zamierzony. Nie byłam jednak zadowolona, kiedy na końcu książki znalazł się spis tych piosenek i wyjaśnienie. Kto miał wiedzieć, ten i tak by już na początku się zorientował, a kto nie skumał… cóż, ta informacja nie wiele zapewne w jego życiu zmieniła.

Język: 4
Emocje: 5
Pomysł: 4,5
Akcja: 4,5

Wszystkie recenzje z naszego projektu możecie przeczytać tutaj. 


Podobne posty, które pojawiły się na blogu:

Prawa i powinności

Chłopiec z latawcem

Sprawa Niny Frank

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Uwielbiam planować, organizować i robić zdjęcia! Moją pasją są podróże i zwierzęta! Mieszkam w Łodzi i kocham to miasto. :)

  • Pingback: Podsumowanie miesiąca WRZESIEŃ - SOCJOPATKA.PL()

  • Pingback: Zero, zero, zero – recenzja - SOCJOPATKA.PL()

  • Pingback: "Podpalaczka" Stephen King - SOCJOPATKA.PL()

  • Zaintrygowałaś mnie tą książką, chętnie bym ją przeczytała:) A najciekawsze wydaje mi się to co napisałaś na końcu, czyli te fragmenty piosenek jako tytuły rozdziałów:)

  • Czuję się zaintrygowana.. po porodzie 🙂 Teraz za dużo emocji 😀

  • Nie słyszałam wcześniej o tej książce, brzmi ciekawie.

  • Z tego co spojrzałam, to praktycznie wszystkie recenzje pozytywne, sama nie sięgnęłabym po tą książkę, ale skoro tak każdy poleca.. 😉

    • Coś w tym musi być, że każdemu się podobała. Pierwszy raz jesteśmy tacy zgodni.:)

  • Recenzja super, fajnie, że wykorzystałaś takie fragmenty – one właśnie mnie zaciekawiły 🙂 No i te piosenki, ciekawe czy bym rozgryzła – to mógłby być powód dla którego bym sięgnęła po tę książkę, mimo, że wolę inny rodzaj literatury 😉

  • Ula z prostoofinansach

    OOO zaciekawiłaś mnie bardzo. Książka się fajnie zapowiada. A lata 90-te też mi są bliskie.

  • Lucyna Pawłowska

    Nie czytałam, ale już zamówiłam w Bibliotece i na pewno przeczytam!

  • Kryminały to nie moja bajka, ale muszę przyznać, że pobudzenie wspomnień z dzieciństwa zachęca. Książka przez to staje się taka bliska. Ciekawe tytuły rozdziałów w postaci frag. z piosenek 🙂

  • Pingback: Łukasz Orbitowski "Inna dusza" - recenzja książki w #5na1 - dizajnuch.pl - blog faceta...dizajnuch.pl – blog faceta…()

  • Ostatnio wybierane przeze mnie kryminały to totalne niewypały. Z Twojego opisu ten zapowiada się ciekawie. Będę musiała spróbować i przekonać się sama 🙂

  • Czytałam „Inną duszę” i na mnie również zrobiła wrażenie. Te utwory doskonale pamiętam, te czasy, batony, gumy do życia. Wszystko. Bardzo spodobał mi się klimat – i ten bajeczny, i ten mrok, który wychodzi tu z każdej dziury.

  • Odkąd przeczytałam już jakiś czas temu dzieje prokuratora Szackiego moje zainteresowanie kryminałami nieco wzrosło. Twoja recenzja brzmi bardzo ciekawie z resztą jak i same oceny zachęcają. Dodatkowy plus za tą Bydgoszcz w tle. Jednak jak się mieszka całkiem, całkiem blisko i się zna to jakoś się człowiek od razu utożsamia 😀

    • No pewnie, są dokładne opisy niektorych miejsc w Bydgoszczy, więc jak znasz to miasto, to książka będzie Ci jeszcze bliższa. 🙂

  • Książka wydaje się bardzo interesująca. To jest zupełnie coś innego niż czytałam do tej pory więc myślę,że warto do niej zajrzeć. Ciekawe czy mają ją w mojej bibliotece.

  • Może nie jestem wielką fanką kryminałów, ale coś takiego mogłabym przeczytać. Może jeszcze nie teraz (po ostatnim starciu z Królową Kryminałów mam dość na jakiś czas), ale będę trzymać ten tytuł gdzieś z tyłu głowy. 🙂

    • Michał Bratos

      to absolutnie nie jest kryminał. właściwie wątek morderstwa jest tak jakby tłem dla analizy ludzkich zachowań.

  • Tematyka nie do końca ‚moja’, ale muszę przyznać, że kupił mnie zarówno pierwszy jak i drugi wybrany przez Ciebie fragment :).

  • Zapowiada się ciekawie! 🙂