Dlaczego Warszawa budzi skrajne emocje?

Przez ostatni rok bywałam w Warszawie bardzo często. Czasem kilka razy w miesiącu. Zdążyłam wyrobić sobie opinię, z którą chciałabym się dziś z Wami podzielić.

Opowiem Wam, dlaczego Warszawa budzi skrajne emocje. Przynajmniej we mnie.


Prawda jest taka, że nigdy nie lubiłam Warszawy. Nigdy nie pomyślałam, że chciałabym mieszkać w Warszawie i zawsze dziwiło mnie to, że to właśnie w tamte rejony ciągnie wszystkich Polaków.

Był taki czas, że Warszawa była modnym kierunkiem. Kierunkiem do życia, pracy czy do studiowania. Nie bez powodu pojawiły się słoiki. To właśnie moda na Warszawę zapoczątkowała wewnętrzne migracje do stolicy. Ludzie mieli poczucie, że Warszawa to miasto mlekiem i miodem płynące…

Okazało się jednak, że nie do końca tak jest.

 

Dlaczego Warszawa budzi skrajne emocje?

Opowiem Wam teraz o moich odczuciach dotyczących Warszawy. Po bliższym zapoznaniu się z tym miastem moja opinia uległa nieco modyfikacji i dziś moje odczucia względem Warszawy są … mieszane.

Zacznijmy jednak od plusów.

 

Lubię Warszawę za to, że:

1. Jest dla mnie polską stolicą mody – bywam w różnych miejscach w Polsce, ale to zawsze w Warszawie mam poczucie, że tu każdy nosi się, jak chce i raczej nikt nie ma problemu z tym, jak wygląda ktoś inny. Przekrój modowy jest baaardzo różny. Momentami można poczuć się jak na ulicach Mediolanu bądź Paryża. Warszawa pod tym kątem jest dla mnie bardzo inspirująca i kiedy w niej jestem, uwielbiam przyglądać się warszawskim stylizacjom.

2. Posiada wiele ciekawych miejsc pracy – kiedy myślę o jakimś wymarzonym dla siebie stanowisku pracy, wiem, że w Warszawie takie się znajdzie. Mimo tego, że Warszawa jest miastem korporacji, znajduje się tam taki przekrój zawodów, że każdy może znaleźć coś dla siebie. Mimo iż już prawie rok prowadzę własną firmę, ciągle przeglądam oferty pracy w Internecie. I kiedy widzę, co oferuje Warszawa na tle innych miast, wiem, że tam mogłabym znaleźć ciekawą dla mnie pracę, której w Łodzi nie ma i nigdy nie było.

3.  Jak nie mogę czegoś znaleźć, to znajdę to w Warszawie – na przykład praca, o której wspominałam wcześniej, ale i ubranie, sprzęt czy cokolwiek innego. Przekrój sklepów i asortymentu, którego nie ma nigdzie indziej. Ostatnio szukałam oryginalnej, nietypowej sukienki na wesele. Znalazłam ją w Warszawie, w sklepie, którego nie ma w Łodzi. To tam też zakochałam się w kombinezonie z odkrytymi plecami. Warszawa jest dla mnie miastem, do którego warto czasem skoczyć na zakupy. 🙂

 

Nie lubię Warszawy za to, że:

1. Jest najsmutniejszym miastem, jakie znam – jak już wspomniałam, bywałam w różnych miejscach w Polsce. W dużych miastach, małych miastach, mieścinach, wsiach, biednych, bogatych i opuszczonych. I niezmiennie to Warszawa jest dla mnie najsmutniejszym miejscem, jakie znam. Kiedy wjeżdżam do stolicy, zaczynam czuć ten przygnębiający klimat wysokich blokowisk, w których ludzie przypominają dla mnie chomiki w klatkach. Mogłabym dodać do tego warszawski pęd, mało przestrzeni i poczucie braku możliwości złapania oddechu. Kiedy wjeżdżam, do Warszawy czuję, jakbym wjeżdżała do miejsca, gdzie czas toczy się inaczej, a ludzie nie są dla siebie zbyt przychylni.

2. Zabiera ludziom dobre emocje – serio, takie mam poczucie. W Warszawie liczy się to, ile się ma, jak szybko zdobędzie się szczyt, a nie jakim kosztem. Trudno tam się zatrzymać, więc i na refleksje nie ma czasu. Nie ma czasu też na uśmiech dla drugiej osoby.

3. Uważa się za lepszą – w Łodzi śmiejemy się, że osoby z Radogoszcza (to osiedle, na którym się wychowałam) uważają się za lepszych. Że to takie osiedle „nad osiedlami”. Można pośmieszkować, ale szczerze przyznam, że coś w tym jest. I tak samo jest z Warszawą, która na tle całej Polski uważa się za najlepszą. I tutaj również coś jest na rzeczy, chociaż nie każdy Warszawiak powie o tym głośno. Mimo że według mnie do najlepszego miejsca w Polsce bardzo wiele jej brakuje. Jednak to też zależy, co mielibyśmy mierzyć, bo jeżeli to, jak szybko rozwija się dane miasto i ile zarabia to ok, Warszawa może nie mieć sobie równych, ale jeżeli chodzi o miejsce do zamieszkania – uważam, że Warszawa to jeden z gorszych wyborów.


Jak więc widzicie, z jednej strony Warszawa to świetne miejsce do szukania oryginalnych miejsc pracy i szukania miejsc pracy w ogóle, a zarazem to nie jest miejsce, w którym chciałabym kiedykolwiek mieszkać. Skrajnie, prawda?

Z jednej strony łatwiej tu zrobić udane zakupy, a z drugiej to miasto budzi we mnie ogromny smutek.

Ciekawa jestem, jakie Wy macie odczucia względem Warszawy?

 

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Uwielbiam planować, organizować i robić zdjęcia! Moją pasją są podróże i zwierzęta! Mieszkam w Łodzi i kocham to miasto. :)

  • MC

    Trochę się z Tobą zgadzam 🙂 uwielbiam Warszawę za ogromny dostęp do kultury, mnóstwo teatrów, muzeów czy galerii. Można też świetnie spędzić czas w restauracjach czy klubach. Natomiast nie znoszę warszawskich tłumów 🙁 jako człowiek wychowany na wsi nie umiem funkcjonować w takim tłoku :p Zgadzam się też z Tobą w kwestii pracy, gdybym tu nie mieszkała na pewno mialabym jakąś nudna prace 🙂 🙂

  • Mieszkam już 10 lat w Warszawie. W tym od roku pod Warszawą. I gdyby nie to, że się z niej wyprowadziłam to nie dałabym rady dłużej w niej mieszkać. Najbardziej brakuje mi tutaj pięknych lasów, gór i niesamowitej przyrody jaka jest na południu. Jednak moje miasteczko dużo mi oferuje. Lasy, rzekę a nawet dwie 🙂 i do tego dziki i lisy biegające po ulicach 🙂 Jak dla mnie 10 lat temu było w Warszawie o wiele lepiej. Z roku na rok widzę przykre zmiany. Chodzi mi o ludzi, zachowanie na ulicy, w sklepie. Wszyscy są smutni i pogrążeni w jakimś swoim świecie. Ostatnio uśmiechniętych i życzliwych ludzi widziałam w Nałęczowie 🙂

  • Ja chciałam tylko powiedzieć, że to nie Warszawiacy czują się lepsi (w sensie: warszawa czuje się za lepszą) ale często złą reputację robią słoiki, osoby przyjezdne.

    W Warszawie śmiejemy się: po czym poznać słoika? – zna wszystkie rozkłady komunikacji miejskiej na pamięć. Warszawiak – nie ma pojęcia gdzie co jest i czym gdzie dojedzie. (tak upraszczając)

  • Wszystko zależy od celu podróży :). Gdy jeździłam na studia/ do pracy, w pewnym sensie czułam się częścią tego pędu. Natomiast teraz Warszawa kojarzy mi się z morzem możliwości w kwestii rozrywki/przyjemności (chociażby śniadanko z Tobą w Charlotte :).

  • Ja mieszkam w pobliżu Warszawy od urodzenia, ale dopiero w czasie studiów miałam okazję częściej w niej być. Pamiętam, że na początku w ogóle mi się nie podobała. Było tam za głośno, za brudno i wszędzie się długo jechało. Po kilku latach i nieco bliższym poznaniu stolicy i jej zycia po godzinach stwierdzam, że choć nie jest to nadal moje ulubione miejsce, to dużo się w niej dzieje, jest co robić a i jest w niej sporo ładnych miejsc 🙂

  • Hmmm… Ja nie przepadam za Warszawą głównie za taki swoisty bałagan, jaki w niej panuje- tu piękny nowy budynek, a obok coś, co powinno zostać rozebrane 30 lat temu i tylko czekać aż się zawali… No ale dobra- my Poznaniany z zasady nie dażymy stolicy sympatią 😉

    • hehe, u nas w Łodzi też uraczysz taki „swoisty bałagan”, ale my to nazywamy miastem kontrastów. 😀

      • W Łodzi akurat nigdy nie byłam, także nie mam zdania na jej temat 😁 w Poznaniu na przykład też bardziej syfiaste i brzydkie miejsca są- ale raczej nie w samym centrum, które raczej wydaje mi się, że mamy dość spójne architektonicznie i zadbane na tle większości miast.

  • Nigdy nie byłam w Warszawie i nie mam swoich odczuć na jej temat, ale sporo ludzi mówi, że jest smutna, szara. Warszawa kojarzy mi się z wyścigiem, kto pierwszy ten lepszy, kto wyżej, kto więcej.

  • Z pierwszym punktem się nie zgadzam — co prawda byłam w Warszawie tylko kilka dni ostatnio i to po raz pierwszy w życiu, ale właśnie miałam wrażenie, że wszyscy ubierają się bardzo stonowanie, półformalnie, nikt się raczej nie wyróżnia z tłumu. Zupełnie odwrotne wrażenie mam zawsze w Krakowie, gdzie na każdym kroku można podziwiać bardzo kolorowe postaci, każdy ma tam swój wyjątkowy styl i mało jest takich spokojnych outfitów, jak w stolicy 😉

  • Ja lubię tam przyjeżdżać na krótko 🙂 zawsze odwiedzam ludzi,ktorych lubię, więc to też ma wpływ na moje odczucia. Odwiedzam też fajne miejscówki, więc mimo tego strasznego pędu widocznego na kilometr i tych smutnych ludzi nie mogę powiedzieć że jej nie lubię. Mam same dobre wspomnienia 😀

    • Ja w sumie też mam z Warszawą dobre wspomnienia, a mimo wszystko klimat który tam panuje jest dla mnie bardzo smutny. 🙂

  • Ja zakochałam się w Warszawie jak już w niej zamieszkałam. Mam kilka „swoich” miejsc, które uwielbiam. Chociaż chętnie przeprowadziłabym się gdzieś indziej. Ciągnie mnie do Krakowa, może kiedyś… 😉

  • Zanim do niej przyjechałam, uważałam, że nasza stolica, to najgorsze miasto na Ziemi, jednak każdego dnia zmieniam zdanie na lepsze. I obecnie, bardzo lubię Warszawę, bo chyba dużo zależy w jakich środowiskach się obracamy. Ja poznałam mnóstwo fajnych ludzi, ciekawych świata, z pasjami, wesołych i pomocnych. Jeśli jedzie się metrem lub tramwajem – fakt, ludzi się nie uśmiechają (jednak też bywając w różnych miastach i miasteczkach w Polsce, moim zdaniem jest to nasz ogólnopolska domena ).
    Lubię Warszawę za jej luz nad Wisłą, parki, w których ludzie odpoczywają i cieszą się chwilą,różne rodzaje kultury, które można chłonąć na każdym kroku.
    Nie lubię za duże odległości, to wywyższanie się, o którym piszesz oraz czasami zbyt szybkie życie.

  • Ja tam Warszawę uwielbiam :). Może nie jest to najpiękniejsze miasto świata, ale ma swój urok. A co do ludzi, to ja miałam to szczęście, że wszyscy byli dla mnie mili. A poza tym ja lubię to szybkie życie, ten ciągły bieg, anonimowość gdziekolwiek pójdę :). Wszystko zależy od tego czego od miejsca zamieszkania oczekujemy i jaki mamy charakter i styl życia :).

  • Ja jestem z Krakowa,a w Warszawie mieszkam od 8 lat. Część z tych rzeczy, o których piszesz odczuwałam, ale na samym początku. Ja mam wrażenie, że to nie samo miasto daje klimat, a ludzie, którymi się w nim otaczasz. Dla mnie to szare blokowisko z wieżowcami, pędzącymi ludźmi i wiecznym brakiem czasu okazało się najweselszym i najbardziej szczęśliwym miejscem na ziemi ;))))

  • Jeszcze do niedawna nie lubiłam Warszawy. Źle się w niej czułam. Wszystko zmieniło się rok temu, kiedy to zaczęłam jeździć do stolicy sama na konferencje, targi itp. Najczęściej z Centrum jechałam dalej. I okazywało się, że całkiem przyjemna ta stolica jest. Podoba mi się, że tak wiele się tam dzieje, a dzięki temu, że podróż do Warszawy zajmuje mi trochę ponad 2 godziny mogę bez problemów pojechać tam na jeden dzień. Jadę tam podekscytowana, a wracam…zadowolona, że wracam do domu 🙂

  • Jako (nie)typowa Krakuska powiem, że uwielbiam Warszawę, ale zdaję sobie też sprawę z jej minusów. Lubię to miasto za jego wielkomiejski styl, za to, że możesz wziąć głębszy oddech i się zainspirować. Tak samo jak Ty uważam, że w Warszawie każdy ubiera się jak chce i ludzi raczej mało obchodzi to, jak wygląda. W Krakowie niestety nie jest z tym tak kolorowo.
    Bardzo podobają mi się warszawskie lokale, restauracje i miejsca do pracy zdalnej. Kraków pod tym względem się rozwija, ale powiedzmy sobie szczerze, każdy nowo otwarty lokal w Krk, który wyróżnia się trochę europejskim stylem, ma od razu przypiętą łatkę miejsca dla hipsterów i w momencie staje się uczęszczany przez wszystkich.
    Lubię Warszawę na weekend, ale pewnie nie mogłabym w niej żyć i pracować. Niekiedy Kraków wydaje mi się zbyt chaotyczny, co dopiero Warszawa 🙂

  • Mnie też Warszawa wydaje się smutna i ogólnie to jej nie lubię, ale jestem z południa, więc mam to wgrane w system 😉

  • Justyna

    Zgadzam się z tobą,pomimo,że mieszkam w Warszawie. Może i nie jest tak kolorowo jak się wydaję,jednak w dzielnicy,w której mieszkam jest cicho,spokojnie,no i może trochę smutno. Na szczęście nie jestem człowiekiem,który uczestniczy w wyścigu szczurów. Każde miasto ma coś w sobie,jedno jest dla jednych spokojne,a dla drugich na odwrót. Według mnie Warszawa (ta nie taka kolorowa) jest smutna,cicha,w niektórych miejscach niespokojna,ale to tylko moje zdanie 😀

  • Szymon | pomensku

    Bardzo fajnie, że to opisałaś! Coraz częściej mam podobne wrażenia, mimo iż nigdy nie byłem w Warszawie, a obserwuję ją jedynie na blogach, instagramach czy vlogach. Warszawa jest nieco oderwana od rzeczywistości i to nakierowanie na sukces (bez względu czy chodzi o pieniądze, niezależność, zdrowy styl życia, pasje czy cokolwiek innego) jest bardzo widoczne. Mam po prostu wrażenie, że wielu blogerów i vlogerów karmi nas ułudą niezwiązaną z rzeczywistością. Sam kiedyś wierzyłem w tę cudowną Warszawę, ale z każdym dniem ufam jej coraz mniej.

    Podobnie mam z moim ukochanym Krakowem, w pobliżu którego się wychowałem. W pierwszej chwili wydaje się piękny i cudowny, tętniący życiem, ale jeśli tylko trochę oddalimy się od wyreżyserowanego dla turystów centrum, przygniata nas przykra rzeczywistość. Bród, szarość, wielkie blokowiska, ciągłe korki oraz ci mieszkańcy, którzy definiują się przez fakt bycia krakowianami (lub warszawiakami), jakby to było ich zaletą, a przede wszystkim zasługą. Uwielbiam odwiedzać Kraków, ale teraz nie wyobrażam sobie w nim mieszkać. Zrozumiałem to dopiero będąc dorosłym, a przede wszystkim wtedy, gdy poznałem Toruń, czyli miasto bardzo dobrze łączące pewną wielkomiejskość z kulturą, nienadęciem i spokojem. Nie daje takich perspektyw jak Warszawa i Kraków, ale nie przytłacza wyścigiem szczurów, ogromem, korkami oraz… ludźmi. Brak kompleksów typowych dla Warszawy, Krakowa czy Poznania jest bardzo cenny w codziennym życiu. 🙂

    • Dzięki za Twoją wypowiedź! Cieszę się, że podzieliłeś się swoimi spostrzeżeniami.

      Pamiętam, że ja kiedyś uwielbiałam Kraków, jednak po czasie również zaczęłam zauważać niuanse, które trochę mnie od niego oddaliły.

  • Moje miasto wcale nie jest pozytywnie nastawione do stolicy i chyba cos w tym jest 🙂