miłość

Dlaczego nie potrafimy kochać?

Wy też macie czasem nieodparte wrażenie, że uczucia jakimi darzymy się nawzajem, do złudzenia przypominają bańki mydlane?

Post zainspirowany frazą za często wpisywaną w wyszukiwarkę.


Miłość jest trudna. I w dzisiejszych czasach bardzo powierzchowna. Lokując w kimś swoje uczucia nie analizujemy, nie zastanawiamy się, nie pytamy innych o zdanie. Zakochujemy się. W oczach, włosach, ustach, sposobie poruszania się i wypowiedziach. Zapominając, że słowa nieraz okazują się być puste, a włosy z czasem siwieją i wypadają.

Fascynujesz mnie

Pierwsza faza jest najpiękniejsza i nacechowana ogromną ilością pozytywnych emocji. To w niej widzisz świat (i swojego partnera) przez różowe okulary. Wtedy właśnie wszystko Cię w nim fascynuje i zadziwia. Masz nieodparte wrażenie, że na Twojej drodze stanął ideał i nareszcie spotkało Cię długo wyczekiwane szczęście.

Fascynacja przeradza się w głębsze uczucie i już jesteś pewny, że to miłość. Miłość do grobowej deski. I nic, ani nikt nie jest w stanie Cię przed nią powstrzymać, czy uchronić.

Kocham Cię

Nastaje etap pięknej, niekończącej się miłości. Stoisz za swoim partnerem w każdej sprawie, jak wilk na warcie. Jesteś jak opoka. Nie dasz skrzywdzić swojej najdroższej miłości. Wiesz, że tylko to uczucie może Was gdzieś zaprowadzić. Że tylko ono się liczy i poza tym nie ma nic więcej. Reszta to marność.

Żyjemy razem

I tak sobie żyjecie rok, dwa, czy pięć. Zaczynasz dostrzegać wady drugiej osoby. Pojawiają się na Waszej drodze problemy. Przecież nie tak miało wyglądać sielankowe życie. Nie podoba Ci się ta wizja.

Nudno mi z Tobą

Znacie się na pamięć. Nie jesteście jednak takimi ideałami, jak myśleliście. Do tego te problemy i rutyna, w którą popadliście. Nie macie czym oddychać. Nie czujecie, że żyjecie. I do tego nie chcecie tak żyć. Potrzebujecie zmiany. Kolosalnej. Zaczynacie dostrzegać inne osoby. Ciekawsze, głębsze, atrakcyjniejsze.

Nie mam już do Ciebie sił

Chcecie rozpocząć wszystko od nowa. Albo jedno z Was chce, a drugie zalicza dołek. Widzicie dla siebie szansę na przyszłość, ale tylko poza tym związkiem. Szybko podejmujecie decyzję. Miłość do grobowej deski właśnie osiągnęła swój  ułomny koniec.


Dlaczego nie potrafimy kochać?

Bo fascynacja podpowiada często złe słowa i pokazuje złe obrazy. Tracimy rozum, a do tego często popadamy w rutynę. Nudzimy się częściej, niż nasi dziadkowie, czy nawet rodzice. Kiedyś do szczęścia wystarczało niewiele. Dlatego też związki były stabilniejsze, a problemy rozwiązywało się wspólnie, a nie tak jak dziś. Ucinaniem tematu i relacji. Dziś z każdej strony napływają do nas niezliczone ilości informacji, dźwięków, obrazów. Tak zostaliśmy nauczeni żyć. Kiedy tego brakuje czujemy pustkę i nudę. Nie doceniamy ciszy. Nie doceniamy spokoju. Nie doceniamy patrzenia sobie w oczy.

Nasze pokolenie nie potrafi kochać, bo nie umie skupić się dłużej na jednej rzeczy. Jednej osobie. Świat nas rozprasza na każdym kroku i oczekujemy od niego ciągle więcej, więcej i WIĘCEJ. Więcej według naszego słownika oznacza lepiej. Więc skoro można mieć więcej to dlaczego z tego rezygnować?

Nasze pokolenie nie potrafi kochać, bo w pędzie za pieniędzmi i karierą nie mamy czasu na poświęcenie go swojej miłości. Nie dbamy o nią i nie doglądamy jej. Zostawiamy samopas.

Nasze pokolenie nie potrafi kochać, bo nie jest nauczone systemu naprawiania. Kiedyś jak się psuł telewizor to Pan domu siadał z narzędziami i naprawiał. Jak się psuło coś w relacji to siadało się przy stole i rozmawiało. Dzisiaj jak popsuje Ci się komputer to kupujesz nowy. Dzisiaj jak coś złego dzieje się w związku to wymieniasz partnera, bo przecież wybór jest ogromny, a nigdy nie przyznasz się ani przed samym sobą, ani przed drugą osobą, że jest problem.

Co, nie?

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Uwielbiam planować, organizować i robić zdjęcia! Moją pasją są podróże i zwierzęta! Mieszkam w Łodzi i kocham to miasto. :)

  • Pingback: Podsumowanie miesiąca: Grudzień 2015 - SOCJOPATKA.PL()

  • Pingback: Kobiece nawyki, które doprowadzają do szału - SOCJOPATKA.PL()

  • Pingback: Blogi o relacjach damsko-męskich - SOCJOPATKA.PL()

  • Pingback: Dlaczego związek na odległość może się udać? - SOCJOPATKA.PL()

  • Ja myślę jeszcze, że my czasem oczekujemy, że te motylki w brzuchu i emocje będą zawsze. I jakoś nie bierzemy pod uwagę, że by nam organizm padł, jakby był poddawany tak silnym emocjom przez całe życie 😀 To wszystko jest naturalne: fascynacja, zakochanie, emocje, a po jakimś czasie taka spokojna, ustabilizowana miłość – dla niektórych już nuda i rutyna. A dla mnie też fajny moment 🙂 A jak brakuje komuś czegoś nowego, to co za problem, żeby wspólnie odkryć jakąś nową pasję, albo zrobić razem coś, czego jeszcze nie robiliśmy: jechać za granicę, zacząć uprawiać jakiś nowy sport, iść na kurs tańca… Ale razem. Gwarantuję, że to dodaje takiego powiewu świeżości do związku i zaspokaja tę potrzebę „żeby coś się działo” 🙂 A z drugiej strony, można też zatroszczyć się właśnie w tym momencie o swój rozwój, nauczyć się czegoś nowego, zmienić pracę i wziąć kredyt… Nie no, tu już żartuję 😉

  • Pingback: Powody przez które nie potrafimy kochać. – Świat według Ehdi()

  • Kobietapo30

    Niestety coś w tym jest. Dzisiaj z miłością wielu osobom nie po drodze. Bo miłość wymaga, nie jest łatwa, potrzeba czasu, zaangażowania..inaczej wszystko łatwo przepada.

  • Nasze pokolenie nie potrafi kochać bo ludzie nie potrafią być ze sobą blisko. Często wynosimy z naszych domów bardzo złe wzorce i trafiamy do dorosłego życia zupełnie nie rozumiejąc miłości. Marzymy o czymś mitycznym, cudownym i bajecznym ale tak jest tylko na początku … chcemy dostać gwiazdkę z nieba ale nie potrafimy być z realnymi ludźmi i z prawdziwymi partnerami. Chcemy skompensować sobie bajką nasze braki z dzieciństwa. Nie potrafimy kochać bo tak naprawdę wielu z nas nie dojrzewa nigdy, jesteśmy małymi dziećmi, które gonią w poszukiwaniu bezwarunkowej miłości… takiej, która nie jest w stanie się zdarzyć w żadnym związku bo jest zarezerwowana dla relacji dziecko – rodzic. Dawno miałam napisać post o bliskości… teraz chyba mnie zainspirowałaś aby to w końcu ubrać w słowa.

  • Tak bardzo się zgadzam. Nasze pokolenie pokazuje jak bardzo jest… leniwe. Dziś nie dba się o miłość i związek jak kiedyś. Dokładnie tak jak napisałaś, zamiast naprawić wadę, wymienia się na lepszy model. Tak szybciej i nie wymaga to pracy. Niegdyś było to nie do pomyślenia. Owszem, wtedy często chciano w ten sposób uniknąć skandalu i po prostu była inna mentalność aczkolwiek pielęgnowało się to co ważne. Brakuje mi tego w obecnych czasach i często ze łzami w oczach spoglądałam na moich dziadków trwających ze sobą ponad 55 lat, którzy nadal trzymali się za ręce.

  • Wnioski z tego wpisy na pewno pasują do czasów instant, w których żyjemy, ale na szczęście nie wszyscy tacy są. To jest bardzo złożony problem, gdyż ludzie którzy nie są nauczeni, że w życiu nic nie przychodzi łatwo, za darmo, a czasem nawet coś może iść po nie naszej myśli – wycofują się ze związku, gdy na horyzoncie zbierają się chmury. To droga donikąd. Ja tam mam staroświecką duszę z ideałami, taki wiesz oldschool z elementami partnerstwa i dużo gadam i gadanie, rozmowa, kontakt i praca we dwoje daje efekty 🙂

  • Podpisuję się pod Twoim tekstem. Miłość to coś więcej niż pożądanie, czułe słówka i patrzenie sobie w oczy. To zrozumienie, wsparcie i umiejętność pójścia na kompromisy. To ciężka praca dwóch stron. A wielu z nas żyje nierealnymi wyobrażeniami i kiedy rzeczywistość od nich odbiega woli iść na łatwiznę

  • To smutne, co piszesz, ale niestety bardzo często prawdziwe. Każdy liczy, że z nim jest inaczej i jego to nie dosięgnie (ja również), ale czas weryfikuje wszytko.

  • Milena eS

    Każda miłość czy to ta pierwsza czy któraś już z kolei jest w stanie przetrwać wszystko do momentu kiedy nie zaczną się pojawiać problemy. Mam nieodparte wrażenie, że ludzie przyzwyczaili się już tak bardzo do wygodnego życia – socjalu i innych rarytasów – że nie chce im się naprawiać kiedy coś nawali. To tak jak z tymi sprzętami, o których mówisz. Jak nawali to do kosza idziemy po nowe. Jak w związku się coś zepsuje to trzeba na nowy, lepszy model wymienić bo nie chce się naprawiać. Dla mnie fundamentem związku nie są czułe słowa. Ok są fajne i miło je słyszeć. Ale wole o stokroć dowody miłości niż tylko puste słowa. Swoją miłość doceniłam dopiero wtedy kiedy życie zaczęło rzucać kłody pod nogi i psuć się, walić ze wszystkich stron. To wsparcie i pomoc bez względu na wszystko uświadomiła mi, że tak naprawdę dostaje to co najcenniejsze mogę – wsparcie, kiedy ja myślę że wszystko już skończone i że nie dam rady. Pomocna dłoń żeby się podnieść była o wiele cenniejsza niż wszystko inne co mogłam dostać by znów poczuć te motylki w brzuchu jak na początku. Oczywiście to wszystko musi działać w dwie strony. Bo brać i nie dawać nic od siebie to nieuczciwa gra. Cieszymy się i kochamy razem, ale i przechodzimy przez problemy i kłótnie razem. A nie każde w swoją stronę, bo tak wygodniej. Bez wysiłku. Bez pracy nie ma kołaczy. W związku też sprawdza się to idealnie.

    Pozdrawiam. 🙂

    • Podpisuje się pod tym obiema rękoma 😉 ja podobnie do Ciebie w najgorszych w swoim życiu chwilach poznałam co to znaczy prawdziwa miłość 🙂

      Buźka kochana !;):*