Byli większością, a większość ma rację – czyli normy społeczne.

Wzory w społeczeństwie ustanawiane są według pewnego „wspólnego” wyczucia. Niestety potem wszyscy muszą się do nich dostosować. Nawet ci, którym wyczucie podpowiada inaczej.


To, co dzieje się w społeczeństwie i według czego żyjemy, do czego się odnosimy to wzorce i normy, które zostały kiedyś ustanowione, a dziś po prostu ich przestrzegamy. 

Niestety za często: ślepo.

Normy społeczne – poznaj je!

Normy społeczne dzielą się na normy formalne, prawne (czyli te spisane w przepisach, czy danym regulaminie), religijne, moralne, obyczajowe i zwyczajowe.

Te dwa ostatnie to pewne nawyki, rodzaje zachowań, charakterystyczne dla danej zbiorowości bądź całego społeczeństwa. Innymi słowy, są to reguły postępowania ludzi, które kształtowały się pod wpływem wielokrotnego powtarzania niektórych zachowań, czy też po prostu nawyku. I tak przyjęły się jako „normy”.

Niestety to, co kiedyś było normą, dziś tą normą nie musi być i często nie jest. Jednak wiele osób bezwiednie idzie za tłumem, nie zastanawiając się, czy faktycznie to, co robimy i jak się zachowujemy, jest w ogóle zgodne z naszym wewnętrznym system wartości i wyczuciem, jakie mamy w sobie.

Na początku napisałam, że wzory w społeczeństwie ustanawiane są według pewnego „wspólnego” wyczucia, do którego potem wszyscy muszą się dostosować. Nie do końca tak jest z tym dostosowywaniem.

W wielu przypadkach powinni się dostosować i dostosowują się, bo chcą żyć spokojnie, lubią mieć ustalone z góry zasady i trzymać się ich. To nadaje życiu w społeczeństwie pewien porządek. Ale nie muszą!

Co więcej, to te osoby, które idą pod prąd, zadając sobie pytania „dlaczego tak jest?”, „czy nie powinno być inaczej?” – próbują zmieniać te normy. Problem jest tylko jeden. Stają w opozycji do większości społeczeństwa i muszą przygotować się na publiczny lincz.

Czy większość zawsze ma rację?

Nieraz pewnie słyszeliście, że ludzie, którzy „zmieniają świat” są świrami, odludkami, albo po prostu żyją w innym świecie. Tak się mówiło o wielu znanych nam dzisiaj nazwiskach.

Każdy z nich dostał łatkę wariata albo odludka tylko dlatego, że wychodził poza ogólnie przyjęte normy funkcjonowania w społeczeństwie. Jednak to Ci ludzi zmieniali świat – i to nie jest przypadek. 

Bo nie zawsze większość ma rację! To, co przyjęło się kiedyś, było maksimum na tamte możliwości. Jednak dzisiaj można więcej, można inaczej, można przewartościować cały system, iść do przodu. Ale potrzeba do tego odważnych ludzi, którzy wyjdą przed szereg i powiedzą: wszyscy się mylicie! Normą nie powinno być to, co się dzisiaj dzieje. Normą powinno być to, to i to. 

Czasem Ci ludzie zostają do końca uznani za świrów i umierają bez zrozumienia, ale czasem porywają za sobą tłumy, zmieniając świat i zostają okrzyknięci „geniuszami”, bo zmienili ludzkie podejście do jakieś sprawy, czy pokazali, i przekonali(!) tłum, że można inaczej – lepiej dla wszystkich.

Każdy z nas bywa czasem takim dziwakiem z łatką świra.

Na pewno nie raz miałeś poczucie, że inni się mylą, że niektóre wzory i normy nie są do końca w porządku. Może nawet miałeś poczucie, że nie potrafisz się dostosować do jakieś sytuacji?

Ja mam tak często.

I to są właśnie te drobne sygnały pokazujące Ci przestrzeń, w której możesz zadziałać – zrobić coś inaczej, lepiej. Jednak, aby zmieniać normy i postawy potrzeba wiele samozaparcia i umiejętności poradzenia sobie z wieloma oskarżeniami, krzywymi spojrzeniami, czy ogólnym, początkowym niezrozumieniem.

Czy jesteś na to gotowy?:)

Dagmara Sobczak
dagmarasobczak88@gmail.com

Hej! Jestem Daga. Socjolog z wykształcenia, ale i z zamiłowania. Uwielbiam planować, organizować i robić zdjęcia! Moją pasją są podróże i zwierzęta! Mieszkam w Łodzi i kocham to miasto. :)

  • Pingback: Miesiąc zblogowAny podwójnie (29/30): majowo-czerwcowy online na drugim planie | Świat zblogowAny()

  • Ta wędrówka za tłumem, wieczne potakiwanie, bo tak należy – o nie, zdecydowanie się na to nie zgadzam. Być może nie mam jeszcze w sobie tej ogromnej odwagi, którą posiadają bohaterki książkowe, ale uczę się cały czas. Cały czas buduję w sobie przekonanie, że nie jestem z innej planety, że mam po prostu swoje zdanie i ogromną intuicję, która jeszcze mnie zawiodła. W tym wszystkim moim zdaniem najważniejszy jest szacunek i zrozumienie, a nie ocenianie z góry ludzi, których tak naprawdę się nie zna. Istotne jest też mocne określenie własnych poglądów, a nie lawirowanie między tłumem a własną moralnością i oszukiwanie samego siebie.
    Bardzo dobry tekst.

  • Spotykam się z tym na co dzień, że moje zdanie potrafi być zupełnie inne. Nie raz na swoich studiach przekonałam się też, że inaczej niż większość analizuję pewne tematy i reaguję (a raczej nie reaguję) na reklamy. Nie uważam tego za złe. Co do racji przez osiągnięcie większości. Czasem potrafi to być krzywdzące, czasem utrudnia innym życie, ale na dobrą sprawę jakoś musimy się w życiu odnaleźć. Chodzi mi tutaj o pewne normy i poczucie znajomości świata. Chyba nie umiem wyrazić, o co mi chodzi 🙂 🙂

  • Ja chyba też jestem odmieńcem bo z reguły nie zgadzam się z czyimś zdaniem. Przypomina mi się przysłowie: ” Ten, który podąża za tłumem zapewne nie dojdzie dalej niż tłum. Ten, który idzie sam ma szansę znaleźć się tam, gdzie jeszcze nikogo nie było”.

  • Mam wrażenie, że zostałam odtrącona, bo nie dostosowuję się do norm. Chyba kilku osobo nadepnęłam na odcisk, idąc pod prąd, dlatego przestali chętnie ze mną rozmawiać, ale cóż.

  • Większość rzadko ma rację…i dlatego demokracja jest w gruncie rzeczy najlepszym z najgorszych wyborów..

  • Mi się to kojarzy z pewnym zrzuceniem odpowiedzialności by nie myśleć i nie działać, bo tak było i jest. Wpadamy w pewnego rodzaju rutyne, która daje poczucie bezpieczeństwa. Bo każda zmiana wywołuje minimalny chociaż strach, że coś nie wyjdzie i świat się zawali.

  • Bardzo fajny wpis 🙂 przyznam, ze czasami trudno mi się przystosować do otoczenia, bo z reguły mam swoje zdanie, które jest inne niż towarzystwa, w którym przebywam, ale przynajmniej się staram! Bardzo cenię sobie jednostki, które nie idą ślepo za tłumem i potrafią bronić własnych opinii 🙂

  • Wiadomo, że każdy z nas chciałby zmieniać świat, ale nie wszyscy mają tyle odwagi, żeby robić coś inaczej. Ja cały czas w sobie szukam tej odwagi 😉

  • To, że nie potrafimy mieć swojego zdania, albo boimy się je przedstawić wynika też trochę z wychowania – tak mi się wydaje, co myślisz? Gdzieś musiała zostać zaburzona otwartość, chęć wymiany swoich spostrzeżeń, buntu przekonań, które do nas nie trafiają. Przychodzi mi tu do głowy szkoła – w której zawsze musi być tak jak nauczyciel każe, regułki, brak swojego zdania, zgadzanie się na wszystko.

    • Myślę, że masz rację! Niestety wychowanie/sposób wychowania jest odpowiedzialny za wiele rzeczy, które dziś nas dotyczą…

  • Myślę, że jestem! Zazwyczaj mówię to co myślę i nie przejmuje się tym, że inni się z tym nie zgadzają. Nie lubię działać w taki sposób w jaki ludzie chcą żebym działała. Dla mnie człowiek autentyczny to taki, który mimo wszystko ma swoje zdania i potrafi postępować zgodnie ze swoimi przekonaniami nawet wbrew ogólnie przyjętym normom 🙂

  • Ja tam nie wiem, bo ja to na maksa w swoim świecie żyje i niewiele spoza niego do mnie dociera 😉

  • Krystyna Polek

    Ja mam ostatnio wrażenie, że bardzo popularny znowu staje się Konformizm społeczny, zwłaszcza w zakresie traktowania Cudzoziemców i Uchodźców 🙁

  • Mi i mojemu chłopakowi wszyscy mowili ze trn zwiazek jest bez sensu i powinnismy sie rozstac. Doslownie NIKT w nas nie wierzyl.dzielilo nas od sobie 300km. Wszyscy powtarzali nam ze powinnisny znalezc sobie kogos tu, blisko. Kogos z kim bedziemy mogli pojsc do kina, na impreze, itd.
    Dzis wielu z tych co z nas kpili – zazdroszczą nam tak udanego małżeństwa 🙂

    Ja wiem ze zwiazek na odleglosc nie jest dla kazdego. Nie zmuszam do takiego zwiazku ale i nie zniechecam.
    Nie zmuszam wszystkich w kolo by robili prawo jazdy bo… Nie kazdy ma do tego predyspozycje.

    Ps tak mi sie przypomnialo… Byla taka fajna piosenka owal mc2 czy ktos spiewal ” gdyby wszyscy byli dobrzy kazdy mówił by dzien dobry kazdy do pomocy chetny czy popelnialby ktos bledy?” jakos tak. Fajna piosenka!

  • Zawsze kiedy rozmyślam o takich tematach przypomina mi się ta genialna (i jakże życiowa) piosenka:

    https://www.youtube.com/watch?v=vETiv1JS3JQ

  • Często się zastanawiam dlaczego nie myślę jak inni 😀 I często śmieszy mnie też ślepe podążanie za tłumem. Tak wiele osób bezrefleksyjnie podchodzi do wielu spraw sądząc, że tak być musi. Zbyt wiele osób poddaje się temu co ogólnie przyjęte. A nie wszystko jest dobre. Uwielbiam ludzi, którzy robią coś inaczej i nie boją się mówić głośno tego co myślą:)

    • Ja też takich uwielbiam. Od razu jak widzę taką osobę, czuję, że to jest ktoś z kim chcę od razu pogadać i przybić mu piątkę. 🙂

  • Często mam poczucie, że jestem z innej planety. Czuję też, że nie jestem gotowa na konfrontację z otoczeniem. Jeszcze nie. Ale ponoć nawet największe zmiany trzeba zaczynać od siebie 🙂 W końcu przyjdzie czas by wyjść z tym do świata 😀

  • Tez często nie potrafię się dostosowac do sytuacji, ale lubię mieć swoje zdanie. Jeśli wielu myśli inaczej trudno, mają prawo, ale nie zawsze ide za większością 🙂